- 酌 zhuó to nalewać bądź pić alkohol; kolejne po 醮 jiào słowo związane z alkoholowymi rytuałami.
- 祀 sì to złożyć ofiarę, w szczególności libację, czyli ofiarę polegającą na wylaniu płynu dla jakiegoś bóstwa czy też w jakiejś intencji.
2026-02-16
Bóstwa Łóżka 床神
2026-01-30
Urodziny Końskogłowej 马头娘生日
2025-12-04
Minister Wody 水官
2025-09-06
Minister Ziemi 地官大帝
2025-07-17
Minister Ognia 火官
2025-05-07
甲马 yunnańskie talizmany
- Na postawienie domu: np. jiama z bogiem drzew albo z Lu Banem
- Ofiary dla przodków, bendżu itd. - obrazki postaci, dla których miała być złożona ofiara.
- Modlitwy o szczęście, pokój, pieniądze itd. - jiama z chińskimi napisami: 人马平安, 招财进宝, 利市仙官, 福, 禄, 寿, 禧, 嗣
- Prośba o syna, o szczęście w domu, podziękowania - jiama z bóstwami domowymi czy bóstwami płodności.
- Prośba o uzdrowienie - jiama z bóstwem medycyny, Znachorką itp.
- Ofiara dla bóstw natury - jiama np. z wizerunkiem bóstwa gór.
- Prośba o urodzaj - jiama dla Króla Smoków czy też bóstw wody i wiatru.
- Prośba o zdanie egzaminu itp. 过关大神 i tego typu zaklęcia.
- Odesłanie dusz do ich królestwa bądź ich przywoływanie - jiama z bóstwem łez lub przywoływaczem dusz itp.
![]() |
| nasz ulubiony bóg literatury Wenchang |
![]() |
| bóstwo opiekuńcze - Błękitny Smok |
![]() |
| Bóstwo Domowe 家神 |
![]() |
| Radość i pokój w domu |
![]() |
| Bóstwo wiatru |
![]() |
| Biały Tygrys |
![]() |
| Boski rumak 神马 |
![]() |
| życzenia bogactwa |
![]() |
| yunnański kot ochronny |
![]() |
| opiekun biznesów |
![]() |
| kolejne bóstwo wykształciuchów Kuishen czyli Kuixing |
![]() |
| pokój temu domowi |
2025-01-22
Królicze Bóstwo
2025-01-02
Chaiko
2024-08-18
Wrota Piekieł 鬼门关
Nagle ukazało się miasto, a nad jego bramą wisiał szyld ze złotym napisem: Ciemna Brama Piekieł**.
2024-08-10
月下老人 Księżycowy Swat
2024-02-18
Smocza Brama 龍門
2023-12-17
Kroniki dziwnych bestii
Lektura zajęła mi ładnych kilka dni. Choć historie były wciągające i nieźle napisane, szkatułkowość i niespójności czasowe spowodowały, a także irytacja główną bohaterką sprawiły, że trochę się męczyłam. A jednak - warto było. Po pierwsze bestialskość ludzi i humanizm bestii były tu świetnie rozegrane. Po drugie: jeszcze nie czytałam współczesnej chińskiej prozy tak świetnie korespondującej z dawnymi chińskimi bestiariuszami. Po trzecie - i dla mnie chyba najważniejsze - całość odczytałam jak daleko idącą satyrę na współczesne społeczeństwo chińskie. Choć całość dzieje się w wyimaginowanym mieście, problemy społeczne, które się tu pojawiają, mogłyby równie dobrze zostać zaczerpnięte z pierwszych stron chińskich gazet. Czytanie Kronik... jako dzieła fantastycznego byłoby samo w sobie dość interesujące, jednak tak naprawdę najwięcej satysfakcji sprawiło mi znajdowanie odniesień do polityki chińskiej ostatnich siedemdziesięciu lat i szukanie właściwego kontekstu w świecie realnym. W związku z tym była to lektura bardzo zajmująca.
PS. Koniecznie przeczytajcie posłowie tłumaczki, która zresztą zna autorkę, Yan Ge, osobiście.
2023-03-08
narcyz wielokwiatowy chiński 水仙花
水仙 lub 水仙尊王 to pięć bóstw czczonych jako bóstwa wody/morza. Na języki europejskie tłumaczy się ich różnie: Czcigodni Wodni Nieśmiertelni Królowie, Panowie Wody, Pięciu Bogów Wody i tak dalej. Wszyscy, zanim zostali ubóstwieni, byli wcześniej słynnymi bohaterami związanymi z wodą w ten czy inny sposób. Obecnie jako Wodni Nieśmiertelni zajmują się opieką nad statkami i łodziami.
2022-03-05
ofiara dla Białego Tygrysa 祭白虎
Dzisiejszy wpis powstał w ramach współpracy z japonia-info.pl czyli pod egidą Unii Azjatyckiej.
Wylądował jako jedno ze zwierząt chińskiego zodiaku. Niby nie jest tak ważny jak szczur czy krowa, które otwierają chiński horoskop, ale jednak zajął miejsce tuż za nimi, czyli trzeba się z nim liczyć. Bo, proszę Państwa, tygrys jest wart podziwu: jest nieustraszony, groźny, piękny - wcielenie przeciwieństw. Nigdy nie pozostaje bierny, zawsze jest w akcji. A akurat Chińczycy mogli go sobie oglądać na żywo, bo w południowych i północnowschodnich Chinach tygrysy faktycznie występowały dość powszechnie. Może właśnie dlatego, że był dobrze znanym zwierzęciem, zajął miejsce nie tylko w chińskim zodiaku, ale również jako opiekun Zachodu (na pewno pamiętacie Białego Tygrysa, jednego z Czterech Strażników Nieba), czczonego przez kobiety. Bywa również łączony z jesienią - pewnie dlatego, że dawniej jesienią tygrysy schodziły z gór do wiosek, żeby zapolować na ludzinę. Zgodnie z chińską tradycją, to tygrys, nie lew (w dawnych Chinach nieznany) był królem zwierząt (tych prawdziwych, nie mitycznych. Mitycznymi rządził oczywiście smok). A przeceż paski na czole tygrysa tworzą znak króla 王, co zawsze uwypuklają chińskie tygrysie ryciny czy kaligrafie. Tych ostatnich jest zresztą sporo; tygrys był zawsze chętnie przedstawiany zarówno przez kaligrafów, jak i w sztuce ludowej. Tygrysy są dobre, zabijają złoczyńców i chronią ludzi prawych. Żeby jednak zyskać przychylność tygrysa, warto odprawić ceremonię, prawda?
W południowych Chinach piątego lub szóstego marca, w Budzenie Insektów* przypadają urodziny tygrysa i tego właśnie dnia kobiety oddają cześć Białemu Tygrysowi. W tym celu wizerunek białego tygrysa winien pojawić się w domu, żeby strzec domostwo przed szczurami, więżami i kłótniami. Tygrysie podobizny pojawiają się również przed budynkami świątynnymi, by wierni mogli im składać ofiary.
Tradycyjnie do składania ofiary dla Białego Tygrysa używało się tygrysów wyciętych z żółtego papieru, z czarnymi pręgami i białymi kłami. Podczas ceremonii do pyska tygrysa należało włożyć kawałek wieprzowiny umoczony w wieprzowej krwi. Tylko syty Biały Tygrys nie będzie nikogo krzywdzić. Czasem zamiast wsadzać kawałek mięsa do paszczy, smarowano po prostu tygrysi pysk smalcem. W niektórych regionach po nakarmieniu tygrysa należało sytemu zwierzęciu odciąć łeb.
| Biały Tygrys ze świątyni taoistycznej nad Stawem Czarnego Smoka |
Tutaj poczytacie o arcyciekawej japońskiej ceremonii związanej z wiosną.
*jedna z tradycyjnych 24 pór roku
2022-02-14
Czternasty dzień Nowego Roku II
Choć o pewnej tradycji związanej z czternastym dniem Nowego Roku pisałam już w roku ubiegłym, na dziś znalazłam kilka innych, równie ciekawych.
Pierwsza zowie się Modłami do Bliskowodnej Pani 拜临水娘娘, której urodziny przypadają ponoć tego właśnie dnia. Kimże jednak jest Bliskowodna Pani? Legenda głosi, że za dynastii Tang żyła pewna dziewczyna o nazwisku Chen. Oj, rogata to była dusza! Przede wszystkim sprzeciwiła się wejściu w aranżowane dla niej małżeństwo. Po drugie uciekła z domu, żeby uczyć się taoizmu i szamanizmu w Lushan. Kiedy wróciła, pozornie wszystko wróciło na utarte tory: wyszła za mąż, zaszła w ciążę... Ale wtedy do miejsca, w którym mieszkała, królestwa Min, przybył biały wężowy demon, który przyniósł suszę. Dzielnej Chen udało się rzucić odpowiednie zaklęcie, by spadł deszcz, ale musiała w tym celu poświęcić swoją ciążę. Płód dobrze ukryła, jednak wężysku udało się go znaleźć i zjeść. Zrozpaczona Chen pokonała wężowego demona i ocaliła królestwo, jednak ceną było jej własne dziecko.
Wyobrażacie sobie? Zrobić sobie aborcję, żeby ratować kraj? Brr. W późniejszych latach została boginią, do której modlą się kobiety w połogu i podczas porodów, zwłaszcza tych trudnych. Jej kult jest powszechny zwłaszcza w południowych prowincjach nadmorskich i na Tajwanie. Ma wiele imion; jedni wiążą ją z taoizmem i jako Świętej Matce Sprzyjających Niebios każą mieszkać w taoistycznych kaplicach; inni uważają ją za jedno z wcieleń buddyjskiego Avalokiteśwary (który przecież w Chinach jest kobietą). Więcej poczytać o niej możecie w anglojęzycznej wikipedii.
Inną ciekawą tradycją jest obchodzenie urodzin Fuxi - ojca rodzaju ludzkiego i w związku z tym naszego wspólnego praszczura. W Gansu już poprzedniego wieczora zaczyna się przygotowywać ofiarę dla Fuxi: całą świnię, całą kozę, a także owoce i inne produkty spożywcze. Z wybiciem północy zaczynają się modły - podziękowania dla aprzodków, zachwyt nad pięknem dzisiejszego życia i tak dalej. A potem zaczynają się występy iście karnawałowe: śpiewy, muzyka, taniec, składanie sobie życzeń i jeszcze trochę modlitw. Na koniec ceremonii przodkowie (z Fuxi na czele, oczywiście) obdarowują uczestników ceremonii całym jedzeniem.
W Zhejiangu z kolei istnieje zwyczaj picia zupy wyostrzającej spojrzenie 亮眼汤. Wiecie, trzeba wyjść z amoku świętowania, zebrać się w sobie i zabrać do roboty. Podobno w tym właśnie miała pomóc nasza zupa. Niestety, przepisów na tę okulistyczną zupę jest wiele: niektórzy robią ją na kapuście, inni na taszniku; jedni na bogato, drudzy na ubogo. Jedna rzecz jest niezmienna: jako wypełniacz zamiast makaronu czy ryżu występuje tu pokruszone ciasto ryżowe.
Poza tym po kątach należało porozsypywać drobne owocki, które ponoć miały sprawić, że myszy oślepną, a koty będą miały orli wzrok. Oczywiście koty zjedzą myszy i spiżarnia będzie uratowana!
Zbliżamy się już do końca tegorocznego świętowania - jeszcze tylko jutrzejsze Święto Lampionów i już wrócimy do mrówczej pracy. Zawsze, gdy czytam o dawnych chińskich tradycjach, płaczę, że nie dane mi było zetknąć się z nimi na żywo... A potem ocieram oczy i cieszę się ubikacją w domu, rozwiniętą medycyną i internetem. Czy te piękne tradycje naprawdę musiały w większości umrzeć?...
2022-01-27
demon suszy 旱魃
旱魃 hànbá albo po prostu 魃 bá (tak, to znak, który powstał specjalnie dla demona suszy) to jedno z chińskich mitycznych stworzeń, pojawiających się nie tylko w legendach stricte chińskich, ale również w chińskich interpretacjach legend ludów niechińskich, czego przykładem może być legenda o stroju kobiet Naxi, w której taki demon się pojawił. Ba jest trudnym do określenia stworzeniem - jego wygląd się zmieniał w trakcie podróży z ust do ust, ze wsi do wsi. Zazwyczaj najbardziej podobny jest chińskim skaczącym wampirozombiakom jiangshi. Zgodnie z podaniami, kiedy się tylko pojawiał, nadchodziła wielka susza. Jest jednym z najbardziej mocarnych demonów, ustępuje tylko rumakowi chińskiej, żeńskiej Avalokiteśvary, zwanemu Hou. Ponoć miał być wysoki na 3-4 stopy, nagi, miał parę oczu na czubku głowy, a chodzi jak wiatr. Co ciekawe, istniały zarówno osobniki płci męskiej, jak i żeńskiej. Mógł mieć ciało zwykłe, ciało zwykłe, ale już trupie albo składać się ze szkieletu. W związku z tym, że w niektórych regionach wierzono, że to zombiaki powodują suszę, gdy tylko taka się przydarzyła, trzeba było iść zajrzeć do nowych grobów. Jeśli pojawiła się na nich łuna, był to znak, że należy truposza wykopać. Jeśli pojawiły się na nim białe włoski, był to pewny znak, że to właśnie ba. Po zniszczeniu trupa susza powinna ustać. Zwyczaj ten popularny był Shandongu.
Istnieje legenda dotycząca powstania demona suszy. Otóż dawno temu, gdy Chi You miał walczyć z Żółtym Cesarzem, stworzył wiele rodzajów broni i zgromadził setki rozmaitych dusz, demonów czy innych nie do końca materialnych stworów. Żółty Cesarz miał po swojej stronie Yinglonga, więc generalnie niby się nie miał czego bać, ale gdy Chi You zyskał chwilową przewagę nad smokiem, Żółty Cesarz wziął sprawy w swoje ręce. Najpierw zrobił sprowadzający deszcz i grzmot bęben z brzucha byka, który służył za rumaka Bogu Piorunów, a potem wysłał na wojnę niebiańskie dziewczę ba. Ba nosiła zieloną szatę i mogła emanować gorącem i światłem. Ona to, wraz z yinglongiem stworzyła taką parę, że Żółty Cesarz bez problemu pokonał Chi You. Jednak zarówno yinglong, jak i ba utracili wówczas boską moc, dzięki której mogli wznosić się do nieba. Zostali więc między ludźmi. Yinglong wybrał południe. Odtąd południe obfituje w rzeki i deszcze. Ba zaś poszła na północ, dlatego na północy jest sucho. Wędruje ona sobie północą, a dokądkolwiek trafi, ludzie ją przeklinają. A jednak... w niektórych regionach Chin długo przetrwało przekonanie o jej boskiej mocy i nie zwano jej demonem suszy, a raczej boginią suszy 旱神 hànshén i składano jej ofiary. Dopiero później przekształciła się w potwora, przypuszczalnie na skutek tego, że Chińczycy powoli przestawali czcić bóstwa związane z naturą - zostawili sobie zaledwie parę. I tak już w okolicach dynastii Ming piękna dziewczyna-bogini zmieniła się w zombiaka.
Jak tego zombiaka pokonać? Tak samo jak inne demony i potwory: siuśkami niedojrzałych chłopców 童子尿* oraz krwią czarnego psa 黑狗血.
Tutaj poczytacie o japońskim demonie suszy.
*współcześnie (!) wierzy się, że to dziewczyński mocz jest skuteczniejszym "lekarstwem".
2022-01-26
Czczenie Kuchennego Boga
2021-12-16
boski ptak Naxi
Boski ptak koloru białej muszli morskiej to duch ochronny w religii dongba. Ma ludzkie ciało i dłonie, głowę lwa z dziobem orła, smocze szpony, bycze rogi, a także ogromne skrzydła. W dziobie często trzyma węża. Mieszka na wysokiej górze, w gnieździe na wysokim drzewie. Jest jednym z trzech wielkich bóstw opiekuńczych Naxi, odpowiedzialnym za siłę i sprawiedliwość. Do dziś przetrwał jeden z zabytków piśmiennictwa dongba, opowiadający o walce boskiego ptaka z bóstwem przyrody (to ten wąż, którego trzyma w dziobie). Ponoć walczy z nią, żeby zapewnić w niej odpowiednie miejsce ludziom - w dychotomii kultura-natura byłby więc raczej reprezentantem kultury. Jego złoty kolor oraz fakt, że trzyma w dziobie węża, świadczy o bliskim pokrewieństwie z tybetańskim Garudą, jednak ptak Naxi zowie się (w chińskiej transkrypcji) Dupanxiuqu lub po prostu Xiuqu, czyli przynajmniej fonetycznie są rozłączni. Legenda zaś brzmi tak:
Dawno, dawno temu człowiek i przyroda byli przyrodnymi braćmi, spłodzonymi przez jednego ojca z różnych matek. Zanim poszli w swoje strony, postanowili, że trzy skarby, które odziedziczyli po przodkach, pozostaną nierozłączne i razem będą o nie dbać. Jednak bóstwo natury postanowiło sobie te skaby przywłaszczyć i schować w pałacu na dnie morza, dokąd zaczęło spływać całe bogactwo świata. Za karę ludzie zaczęli niszczyć przyrodę i egoistycznie i bez umiaru ją eksploatować. Teraz z kolei bóstwo natury chciało się zemścić na ludziach, zsyłało więc klęski żywiołowe, a było ich tak wiele, że ludziom zaczął grozić głód i wyginięcie. Poszli więc ludzie na skargę do nieba, prosząc Dongba Shilo* o pomoc i sprawiedliwość. On zaś zstąpił z nieba, dosiadając boskiego ptaka. Jednak bóstwo natury przebywało na dnie morza, w swym luksusowym, wyściełanym złotem i srebrem pałacu. Tylko o nowiu i pełni księżyca wypływało na powierzchnię morza, by się obmyć i uczesać. Dongba Shilo poczekał więc do nowiu i wtedy kazał ptakowi schwytać bóstwo natury. Jednak bóstwo natury nie było takie głupie - ujrzawszy cień ptaka krążącego nad morzem, schował się w głębinach i ani myślał pojawić się znów. Więc w dzień pełni księżyca Dongba Shilo kazał ptakowi czekać w górach na zachodzie, żeby nie rzucać cienia na morze. Bóstwo natury wychynęło z morza i ptak je schwytał, jednak nie dał rady wyciągnąć go z morza - ludzka postać dawała się porwać, ale jego wężowy ogon pozostawał w wodzie i w miarę potrzeby stawał się coraz dłuższy i dłuższy. A jednak nie docenił on ptaka, który okręcił wężowy ogon trzy razy wokół wysokiej góry, a im więcej ogona wyciągał z wody, tym niższy stawał się jej poziom. Gdy skończył oplątywać węża, morze już całkiem wyschło, a wszystkim zwierzętom i roślinom zaczęło brakować wody. Teraz nastała ich kolej, by błagać Dongba Shilo o zmiłowanie. I mądry, dobry Dongba Shilo tak długo pokazywał wężysku jego błędy i zgubne skutki jego działań, aż bóstwo natury zgodziło się żyć w zgodzie z ludźmi. Oddało też ludziom jeden ze skarbów - boską tiarę, którą odtąd ma na głowie boski ptak.
![]() |
| źródło |
*twórcę religii Naxi. Wierzy się, że był on szamanem tybetańskiej religii Bön.
Tutaj poczytacie o japońskiej ptasiej hybrydzie z psią głową, a tutaj o gryfie w godle Ałtaju.
































