blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2022-01-27

demon suszy 旱魃

Dzisiejszy wpis powstał w ramach współpracy z japonia-info.pl czyli pod egidą Unii Azjatyckiej. 

旱魃 hànbá albo po prostu 魃 bá (tak, to znak, który powstał specjalnie dla demona suszy) to jedno z chińskich mitycznych stworzeń, pojawiających się nie tylko w legendach stricte chińskich, ale również w chińskich interpretacjach legend ludów niechińskich, czego przykładem może być legenda o stroju kobiet Naxi, w której taki demon się pojawił. Ba jest trudnym do określenia stworzeniem - jego wygląd się zmieniał w trakcie podróży z ust do ust, ze wsi do wsi. Zazwyczaj najbardziej podobny jest chińskim skaczącym wampirozombiakom jiangshi. Zgodnie z podaniami, kiedy się tylko pojawiał, nadchodziła wielka susza. Jest jednym z najbardziej mocarnych demonów, ustępuje tylko rumakowi chińskiej, żeńskiej Avalokiteśvary, zwanemu Hou. Ponoć miał być wysoki na 3-4 stopy, nagi, miał parę oczu na czubku głowy, a chodzi jak wiatr. Co ciekawe, istniały zarówno osobniki płci męskiej, jak i żeńskiej. Mógł mieć ciało zwykłe, ciało zwykłe, ale już trupie albo składać się ze szkieletu. W związku z tym, że w niektórych regionach wierzono, że to zombiaki powodują suszę, gdy tylko taka się przydarzyła, trzeba było iść zajrzeć do nowych grobów. Jeśli pojawiła się na nich łuna, był to znak, że należy truposza wykopać. Jeśli pojawiły się na nim białe włoski, był to pewny znak, że to właśnie ba. Po zniszczeniu trupa susza powinna ustać. Zwyczaj ten popularny był Shandongu. 

Istnieje legenda dotycząca powstania demona suszy. Otóż dawno temu, gdy Chi You miał walczyć z Żółtym Cesarzem, stworzył wiele rodzajów broni i zgromadził setki rozmaitych dusz, demonów czy innych nie do końca materialnych stworów. Żółty Cesarz miał po swojej stronie Yinglonga, więc generalnie niby się nie miał czego bać, ale gdy Chi You zyskał chwilową przewagę nad smokiem, Żółty Cesarz wziął sprawy w swoje ręce. Najpierw zrobił sprowadzający deszcz i grzmot bęben z brzucha byka, który służył za rumaka Bogu Piorunów, a potem wysłał na wojnę niebiańskie dziewczę ba. Ba nosiła zieloną szatę i mogła emanować gorącem i światłem. Ona to, wraz z yinglongiem stworzyła taką parę, że Żółty Cesarz bez problemu pokonał Chi You. Jednak zarówno yinglong, jak i ba utracili wówczas boską moc, dzięki której mogli wznosić się do nieba. Zostali więc między ludźmi. Yinglong wybrał południe. Odtąd południe obfituje w rzeki i deszcze. Ba zaś poszła na północ, dlatego na północy jest sucho. Wędruje ona sobie północą, a dokądkolwiek trafi, ludzie ją przeklinają. A jednak... w niektórych regionach Chin długo przetrwało przekonanie o jej boskiej mocy i nie zwano jej demonem suszy, a raczej boginią suszy 旱神 hànshén i składano jej ofiary. Dopiero później przekształciła się w potwora, przypuszczalnie na skutek tego, że Chińczycy powoli przestawali czcić bóstwa związane z naturą - zostawili sobie zaledwie parę. I tak już w okolicach dynastii Ming piękna dziewczyna-bogini zmieniła się w zombiaka. 

Jak tego zombiaka pokonać? Tak samo jak inne demony i potwory: siuśkami niedojrzałych chłopców 童子尿* oraz krwią czarnego psa 黑狗血. 

Tutaj poczytacie o japońskim demonie suszy.

*współcześnie (!) wierzy się, że to dziewczyński mocz jest skuteczniejszym "lekarstwem".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.