Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 黑龍潭 Staw Czarnego Smoka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 黑龍潭 Staw Czarnego Smoka. Pokaż wszystkie posty

2026-02-23

Osiem Widoków Kunmingu V 昆明八景

Poza cyklem wierszy o Szmaragdowozielonym Jeziorze czyli Stawie Dziewięciu Smoków, znany jest też cykl o ośmiu widokach Kunmingu. Niektóre z nich już dawno zniszczył czas, wojny i idioci; część pozostała, nadal radując nasze serca. W związku z dorocznymi pielgrzymkami do Stawu Czarnego Smoka w porze kwitnienia moreli, zawsze z lubością przypominam sobie piąty widok. 

龙泉古梅 
Stara morela nad Smoczym Źródłem 

阅世一千载, 
Od tysiąca pór roku dzieje świata czytam 
开花三两枝, 
Lecz jedynie gałązką czy trzema rozkwitam 
山空孤鹤泪。 
W górach pustych samotnie roni łezkę żuraw 
潭古老龙痴。 
W stawie zaś otępiały starością smok czuwa. 
黑水欣留记, 
O tej wodzie czarnej tak wielu wspominało 
唐贤惜少诗。 
Jednak czczących ją wierszy niewiele powstało. 
漫谈天宝事, 
Pogawędźmy więc teraz o tych skarbach w świecie 
玉笛且横吹。 
Przyzywanych tu do nas grą na cennym flecie. 

天宝事 - wspomniane skarby to rzadkie dary i wspaniałe zjawiska przyrodnicze - płaczący żuraw czy drzemiący smok - ale również złoty wiek dynastii Tang, za czasów cesarza Xuanzonga, który wprawdzie talentu do cesarzowania miał tyle, co kot napłakał, ale za to dbał o kulturę.  Z kolei 唐贤 to tangowscy mędrcy - pominęłam ich w tłumaczeniu nie z braku szacunku, tylko dlatego, że zabierają za dużo sylab w wersie. 
Chiński oryginał nie jest napisany z punktu widzenia moreli - dzięki specyfice tradycyjnego chińskiego narrator pozostaje dla nas nieodgadniony; dla mnie jednak od pierwszego wejrzenia było oczywistym, że to ona opisuje swe doświadczenia, swój świat i kusi nas opowieściami z czasów tangowskich, skrytymi w jej subtelnym szumie.
Zawsze idąc do Stawu Smoczego Źródła odnajduję koniecznie tę starą, Tangowską Morelę, która, dobrze zaopiekowana przez tutejszych mnichów, faktycznie co roku rozkwita tymi dwiema czy trzema gałązkami:
Zgodnie z opisem, została zasadzona w 713 roku, choć trafiłam również na źródło mówiące o drugiej połowie VIII wieku. 
Na tym samym dziedzińcu znajdują się również Songowski Cyprys z 1126 roku:
oraz Mingowską Kamelię z 1495 roku, której jednak chyba nie uda się już uratować:
Choć ta morela wydaje się być najstarszą w Yunnanie, nie brakuje też mniej wiekowych, lecz zdecydowanie "za starych" jak na standardy europejskie. Drzewa owocowe w Europie uprawiane są jedynie tak długo, jak długo są "użyteczne", czyli dają owoce - typowo uważa się, że 20-30 lat to absolutne maksimum dla moreli czy brzoskwini, a grusze mogą żyć i owocować dajmy na to 150 lat, ale potem należy je wyciąć i zastąpić nowymi. Chińczycy nie zrozumieliby takiego podejścia. To znaczy oczywiście, istnieją sady stricte użytkowe, ale jest też wiele sadów starych, kilkusetletnich, których wartości nikt nie próbuje sprowadzać do ilości produkowanych rocznie owoców. Jednym z cudnych przykładów jest właśnie sad morelowy nad Stawem Czarnego Smoka. Od ponad tysiąca lat każdej wiosny przybywają tutaj tabuny zwiedzających, upajających się aromatem kwitnących moreli i proszących o obfite zbiory i deszcz - zwyczaj ten nosi nazwę 龙泉探梅 "odwiedzania moreli nad Smoczym Źródłem" i trafił na listę niematerialnego dziedzictwa regionu. W nowych czasach został usankcjonowany ustanowieniem tzw. Święta Moreli, które jest w parku przy Stawie Czarnego Smoka organizowane dorocznie od 1995 roku.

2026-02-07

kwiaty moreli 梅花

Wybrałyśmy się z koleżanką do niezastąpionego parku przy Stawie Czarnego Smoka, by podziwiać kwiaty śliwy. To znaczy kwiaty moreli, ale ponieważ na całym świecie są znane jako kwiaty śliwy... Nie zawsze upieram się przy morelach, choć wikipedia jest jednoznaczna pod tym względem. Anglojęzyczni są sprytni: wymyślili sobie śliwę, a gdy okazało się, że to jednak morela, dodali po prostu "chińska" - i od razu wiadomo, że Chińczycy są dziwni, a nie oni, nadający niewłaściwe nazwy ;)  A oczywiście w języku polskim funkcjonuje jako morela "japońska", jak dziesiątki innych roślin ewidentnie pochodzących z Chin, a w Polsce traktowanych jak wynalazek japoński. Grrr. 
Do meritum: do parku tego przesadzono setki drzewek pochodzących z Morelowego Zaułka w centrum miasta i cały czas dosadza się nowe. Dzięki temu powstał tu kojący ciało i duszę morelowy ogród, który od połowy stycznia aż do marca obłędnie pachnie, wspaniale wygląda i jest idealnym miejscem wczesnowiosennych przechadzek. Rokrocznie odbywa się tu Święto Morelowych Kwiatów - dlatego warto się tu wybrać w dzień powszedni, kiedy jest choć trochę mniej ludzi.



















Kiedy patrzę na kwitnące morele, przypomina mi się słynne powiedzonko przypisywane tangowskiemu mistrzowi buddyzmu chan Huangbo Xiyun: 
不是一番寒彻骨, 
Gdyby nie ten mróz, który przenika aż do szpiku kości 
怎得梅花扑鼻香 
Jak miałbyś zaznać kwiatu moreli wonnej słodkości? 

Czyli: konieczne są te wszystkie trudności, by zaznać piękna, dobra, sukcesu - jak zwał tak zwał. Wszystko, przez co w życiu przechodzimy, jest Drogą. A droga nie może być łatwa. Nie bez kozery właśnie temu mistrzowi, bodaj najbardziej taoistycznemu ze wszystkich buddystów, przypisuje się akurat to powiedzenie...
To, że przypominam sobie właśnie to powiedzenie, zapewne związane jest z dość kryzysową sytuacją, która nas dopadła: Tajfuniątko dopadło atypowe zapalenie płuc. Przez tę atypowość odkryliśmy, że to nie zwykły kaszel, tylko coś poważniejszego, dopiero po trzech tygodniach, gdy przyplątało się zakażenie krzyżowe. W związku z tym niemal zamieszkaliśmy w szpitalu, łącząc opiekę nad małą z własnymi obowiązkami. Całe szczęście ja mam już przerwę śródsemestralną, ale ZB nadal pracuje. A w dodatku szpital zaczął się... w trakcie pierwszej od tuzina lat wizyty Taty. Nie chcąc, by Tato miał styczność ze szpitalem, a jednocześnie pragnąc spędzić z Nim jak najwięcej czasu, dokonywaliśmy z ZB cudów graniczących z teleportacją ;)
Ale teraz przychodzi powoli czas na wonną słodkość kwiecia moreli: wczoraj wyprawiłam zdrowego i zadowolonego z pobytu Tatę do domu, a Tajfuniątko może już przespać prawie całą noc bez kaszlu. Po tygodniu mrozu przenikającego nas aż do szpiku kości możemy odetchnąć z ulgą. 
Czego i Wam życzę.

2022-03-05

ofiara dla Białego Tygrysa 祭白虎

Dzisiejszy wpis powstał w ramach współpracy z japonia-info.pl czyli pod egidą Unii Azjatyckiej. 

Wylądował jako jedno ze zwierząt chińskiego zodiaku. Niby nie jest tak ważny jak szczur czy krowa, które otwierają chiński horoskop, ale jednak zajął miejsce tuż za nimi, czyli trzeba się z nim liczyć. Bo, proszę Państwa, tygrys jest wart podziwu: jest nieustraszony, groźny, piękny - wcielenie przeciwieństw. Nigdy nie pozostaje bierny, zawsze jest w akcji. A akurat Chińczycy mogli go sobie oglądać na żywo, bo w południowych i północnowschodnich Chinach tygrysy faktycznie występowały dość powszechnie. Może właśnie dlatego, że był dobrze znanym zwierzęciem, zajął miejsce nie tylko w chińskim zodiaku, ale również jako opiekun Zachodu (na pewno pamiętacie Białego Tygrysa, jednego z Czterech Strażników Nieba), czczonego przez kobiety. Bywa również łączony z jesienią - pewnie dlatego, że dawniej jesienią tygrysy schodziły z gór do wiosek, żeby zapolować na ludzinę. Zgodnie z chińską tradycją, to tygrys, nie lew (w dawnych Chinach nieznany) był królem zwierząt (tych prawdziwych, nie mitycznych. Mitycznymi rządził oczywiście smok). A przeceż paski na czole tygrysa tworzą znak króla 王, co zawsze uwypuklają chińskie tygrysie ryciny czy kaligrafie. Tych ostatnich jest zresztą sporo; tygrys był zawsze chętnie przedstawiany zarówno przez kaligrafów, jak i w sztuce ludowej. Tygrysy są dobre, zabijają złoczyńców i chronią ludzi prawych. Żeby jednak zyskać przychylność tygrysa, warto odprawić ceremonię, prawda? 

W południowych Chinach piątego lub szóstego marca, w Budzenie Insektów* przypadają urodziny tygrysa i tego właśnie dnia kobiety oddają cześć Białemu Tygrysowi. W tym celu wizerunek białego tygrysa winien pojawić się w domu, żeby strzec domostwo przed szczurami, więżami i kłótniami. Tygrysie podobizny pojawiają się również przed budynkami świątynnymi, by wierni mogli im składać ofiary. 

Tradycyjnie do składania ofiary dla Białego Tygrysa używało się tygrysów wyciętych z żółtego papieru, z czarnymi pręgami i białymi kłami. Podczas ceremonii do pyska tygrysa należało włożyć kawałek wieprzowiny umoczony w wieprzowej krwi. Tylko syty Biały Tygrys nie będzie nikogo krzywdzić. Czasem zamiast wsadzać kawałek mięsa do paszczy, smarowano po prostu tygrysi pysk smalcem. W niektórych regionach po nakarmieniu tygrysa należało sytemu zwierzęciu odciąć łeb.

Biały Tygrys ze świątyni taoistycznej nad Stawem Czarnego Smoka

Tutaj poczytacie o arcyciekawej japońskiej ceremonii związanej z wiosną. 

*jedna z tradycyjnych 24 pór roku

2022-02-17

Staw Czarnego Smoka

W okolicach chińskiego Nowego Roku corocznie odbywa się w parku przy Stawie Czarnego Smoka Święto Kwitnącej Śliwy. I faktycznie - to najcudniejsza pora, by pójść przyjrzeć się gałązkom obsypanym kwieciem, a także nawdychać się boskiego aromatu. Zabraliśmy więc Tajfuniątko pod pachę i ruszyliśmy na całodniową wycieczkę.
jak dwie krople wody ;)
Przy okazji załapaliśmy się na jarmark prezentujący niematerialne dziedzictwo kulturowe Yunnanu; robienie takich figurek (te akurat pokazują mniejszość etniczną Yi) też się pojawiło, choć większość straganów pokazywała tradycyjne przekąski...
Tajfuniątko atakuje ZB
Od dzikich tłumów na asfaltowych ścieżkach prowadzących do świątyni uciekliśmy szybko w las.
Okazało się, że również tutaj są w sprzedaży turystyczne lody - te konkretnie z kwiatami śliwy, oczywiście :)

Tajfuniątko było zachwycone. Zarówno samym parkiem i legendą o smoku, jak i spacerem przez las, ale chyba najbardziej - piknikiem. Podczas każdej przerwy na łyk wody (było dość gorąco) proponowała, by może coś przekąsić. A że ZB wziął plecak wyładowany żarciem, piknik udał się wyśmienicie. 

To był dobry dzień. 

Park Czarnego Smoka 2019 - fotorelacja 

Kto tańczy na Nowy Rok?

2020-01-30

kto tańczy na Nowy Rok?

Dzisiejszy wpis powstał w ramach współpracy z japonia-info.pl, czyli w ramach Unii Azjatyckiej.

Podczas obchodów chińskiego Nowego Roku jest gwarno, tłumnie, smacznie i kolorowo. Moją ulubioną częścią jest obserwacja części artystycznej, reprezentowanej przez muzykę i tańce - zwłaszcza tradycyjne układy taneczne. O ile o tańcu lwa [舞狮 wǔ​shī - tańczący lew]
czy tańcu smoka [舞龙 wǔ​lóng - tańczący smok]
większość z Was już pewnie słyszała, być może zdołam Was zaskoczyć innymi tańczącymi postaciami. Najłatwiej na nie trafić przy świątyniach, zarówno buddyjskich, jak i taoistycznych.
Na pierwszy ogień niech pójdzie Sucha Łódź 旱船 hànchuán. Spotyka się ją nie tylko podczas Nowego Roku, ale również innych świąt, zwłaszcza w prowincjach Shandong, Shanxi, Shaanxi czy Hebei. Tancerz jest przyodziany w Łódź tak, jak u nas się zakłada Lajkonika. Strój jest zazwyczaj jednoosobowy, choć zdarzają się także dwu- lub czteroosobowe Suche Łodzie. Stelaż był dawniej dość ciężki, bo wykonany z drewna, ale wiem, że teraz są również lekkie Suche Łodzie. Taniec ma udawać łódź w czasie żeglugi. Wywowdzi się ponoć z tańców rybaków, proszących Niebo o pomoc w połowach i opiekę podczas rejsów. Akompaniament stanowią rozmaite tradycyjne instrumenty perkusyjne - gongi, bębny i talerze.
Jeszcze podobniejszy do Lajkonika jest Osioł (耍)毛驴 (shuǎ)máo​lǘ - nazwa tańca to dosłownie "grać osła". W tańcu biorą udział trzy osoby: jeździec, poganiacz i zbieracz odchodów. Jeźdźcem zazwyczaj jest żona, która na Nowy Rok jedzie w odwiedziny do rodzinnego domu, poganiacz to mąż, a za nimi idzie staruszek, który zbiera odchody za osłem. Taniec pokazuje całą drogę - w górę, w dół, na zakrętach; to, jak osioł się znarowił albo jak kogoś kopnął.
Jest też Wielkogłowe Dziecko 大头娃娃 dàtóu wáwa. Tancerz zakłada po prostu na głowę wielką dziecięcą łepetynę. Ponoć Wielkogłowe Dziecko zapewnia dobre plony, zdrowie i harmonię całej wiosce, a nawet ochronę przed złymi duchami. W niektórych regionach tańcuje nie w sam Nowy Rok, a dopiero w Święto Lampionów.

Następnym ciekawym tańcem jest Walka Dwóch Demonów 二鬼摔跤 èrguǐshuāi​jiāo. Jeden tancerz pokazuje, jak wyglądają zapasy między dwoma demonami:

Niestety, tego tańca jeszcze nie widziałam na żywo. Ale - wszystko przede mną!
A Wy? Widzieliście któryś z tych tańców? A może jeszcze jakiś inny?

A tutaj poczytacie o japońskim tańcu dworskim bugaku.