2026-02-16

Bóstwa Łóżka 床神

Wśród licznych bóstw domowych dość ciekawe miejsce miejsce zajmują bóstwa łóżka. Jest ich dwoje - dziad 公 i baba 婆 - 床公 (Łóżkowy Dziad) oraz 床婆 (Łóżkowa Baba); obecnie najpopularniejsi są w Zhoushan i na okolicznych wyspach, jednak w wielu innych miejscach, zwłaszcza w południowych Chinach, można znaleźć mniej lub bardziej przekonanych do idei tego, by spalić czasem trociczkę dla bóstw, które mają się opiekować jakąś jedną trzecią naszego życia... i jeszcze innymi łóżkowymi aspektami, od rodzenia dzieci przez odpoczynek i rekonwalescencję aż po kopulację. Najłatwiej poznać ich po tym, że trzymają w dłoniach jedno wachlarz z liści bananowca, a drugie kwiat lotosu. Taka mała gierka słowna: banan 蕉 jiāo i lotos 荷 hé to homofon sformułowania 交合 jiāohé, które wprawdzie teoretycznie mogłoby być niewinnym spotkaniem, ale jednak najczęściej oznacza stosunek płciowy.
Nie są jedynymi bóstwami związanymi z łóżkiem; często wspomina się też Matkę Łoża  床母, opiekującą się przede wszystkim noworodkami.
Jedna z najwcześniejszych wzmianek o Bóstwach Łóżka pojawiła się w Noworocznych Śpiewach 除夜杂咏 mingowskiego poety Yanga Xunji 杨循吉. Jest to... hmmm. Poemat etnograficzny rzekłabym: opisuje ówczesne obyczaje dotyczące wigilii chińskiego Nowego Roku (która wypada właśnie dzisiaj). Pojawia się tam dwuwiersz skoncentrowany na ofiarach dla bóstw: 
买饧迎灶帝 ,
kupujemy melasę na powitanie Boga Kuchni 
酌水祀床公 
składamy libację dla Łóżkowego Dziada. 

Skupmy się na dwóch słowach: 
  • 酌 zhuó to nalewać bądź pić alkohol; kolejne po 醮 jiào słowo związane z alkoholowymi rytuałami. 
  • 祀 sì to złożyć ofiarę, w szczególności libację, czyli ofiarę polegającą na wylaniu płynu dla jakiegoś bóstwa czy też w jakiejś intencji. 
Tu jednak warto nadmienić, że ponoć tylko baba lubiła sobie golnąć procenty, a dziad był amatorem herbaty (以酒祀床母,以茶祀床公), więc libacja mogła być niekoniecznie alkoholowa. Być może stąd wziął się również inny zwyczaj wiążący mężczyzn z herbatą a kobiety z alkoholem 男茶女酒 - jednym z tradycyjnych podarków zaręczynowych dla narzeczonej jest stągiew wina ryżowego Shaoxing, za to dziewczę w czasie zaślubin musi rodzicom pana młodego podać herbatę. No ale to tylko mała dygresja, wracajmy do naszych bóstw łóżka. 
Podajemy więc Łóżkowemu Dziadowi herbatę, a Łóżkowej Babie wódeczkę, jednak poza tym w sypialni umieszczamy również słodycze i owoce i modlimy się o spokojny sen aż po kres naszego żywota. Słodycze miały zaspokoić głód, owoce - pragnienie (ciekawe, do czego miały służyć herbata i alkohol). W nogach i głowach łóżka należało również zapalić trociczki - koniecznie właśnie trociczki, nie świeczki! 
Czas tej ceremonii mógł się różnić - niektórzy podejmowali Łóżkowe Bóstwa tuż po Bogu Kuchni, niektórzy zaś czekali z tym aż do pierwszego dnia po Święcie Latarni czyli szesnastego dnia Nowego Roku. Oprócz tych dorocznych ceremonii były również doraźne, związane z wieloma innymi ważnymi dniami: ślub, choroba, pogrzeb... Na wielu wyspach trzy dni po urodzeniu dziecięcia należało złożyć ofiarę naszym bóstwom - ceremonia ta zwała się "Myciem Łóżka" 洗床. Była ona dość specyficzna: dnia owego należało w dwóch czarkach na alkohol ugotować na parze kleisty ryż, ozdobiony czerwoną suszoną głożyną, co miało oznaczać życzenia wczesnego dorośnięcia (pamiętamy, że słówko wcześnie 早 zǎo to homofon głożyny 枣 zǎo, stąd we wszystkich życzeniach, w których chcemy, by coś się szybko zdarzyło, może wystąpić głożyna). Gdy ryż jest gotowy, stawia się go przed łóżkiem, a resztą obdziela dzieci sąsiadów. Gdy dziecko kończy miesiąc, należy natomiast zaprosić któregoś krewniaka do zapalenia Bóstwom Łóżka w ofierze trociczek, a potem zabrać niemowlę na plażę, by związać je z morzem. Po tym symbolicznym związaniu należało przenieść trociczkę do wezgłowia. Ta ceremonia nosiła poetyckie miano "[Stworzenia] łoża z morza, a z nieba błękitu sufitu" 大海为床,蓝天作帐. Ponoć dzieci tak pobłogosławione i zaopiekowane, gdy dorosły nie miały choroby morskiej. W niektórych regionach jedyną osobą uprawnioną do takich czy podobnych ceremonii była babka po mieczu. Czasem ceremonie dla zdrowia dziecka odprawiało się również przy okazji innych dużych świąt takich jak Święto Smoczych Łodzi czy w Podwójną Siódemkę (tu zwłaszcza polecało się dziecię pamięci Matki Łoża, bo właśnie wtedy miała urodziny). Co ważne, w trakcie ceremonii dziecku nie wolno było leżeć na łóżku. 
Ciekawe jest, że gdy dziecko było niespokojne, źle spało i było humorzaste za dnia, również proszono nasze bóstwa o pomoc i zatykano trociczki u wezgłowia. Pewnie kadzidełka i brak tlenu w pomieszczeniu faktycznie świetnie usypiały dzieciaki...
Również dorośli marynarze mieli swoje "łóżkowe" ceremonie. Gdy chorowali, tłukli łóżka, by wygonić czające się w łożu demony. Z kolei podczas pogrzebu udawano się na brzeg morza by spalić prześcieradło - ponoć dzięki temu bóstwa łóżka zabierały duszę do morza. 
Ciekawym jest, że w przeciwieństwie do bodaj wszystkich innych bóstw, te dwa nie miały swych wizerunków ani ustalonego miejsca w domu. Gdzie stało łóżko, tam były i one - bez specjalnych podstawek na trociczki, bez malunków, bez konieczności ubijania zwierząt... Takie łagodne bóstwa, o które bardzo się dbało, dopóki małżeństwo nie dorobiło się potomstwa, a potem modliło się do nich o zdrowie i spokój dzieciaków, ale w sumie mało ważne w codziennym życiu - a już na pewno nie zajmujące pozycji równie poczesnej, co chociażby Bóg Pieniędzy. A przecież spokojny sen jest sto razy ważniejszy od forsy - tak przynajmniej twierdzę ja, od paru tygodni wybita z normalnego rytmu snu przez opiekę nad chorym Tajfuniątkiem i cierpiąca z tej racji katusze.
Czy Chińczycy naprawdę w to wszystko wierzą? 
A czy Polacy wierzą, że jeśli złapiemy się za guzik, to ujrzenie listonosza przyniesie nam szczęście? Może niektórzy wierzą, a większość uważa to za nieszkodliwą tradycję, Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek. Chińczycy mawiają: 不妨信其有,不敢誣其無 - cóż zaszkodzi wierzyć, w to, że coś tam jest, kiedy nie śmiemy stwierdzić na pewno, że tego nie ma? Niechby przy łóżku kryły się bóstwa czy też anioły, które będą nad nami czuwać. I niech pomogą mi wreszcie odzyskać normalny, zdrowy sen. Zbliża się początek semestru i już NAPRAWDĘ powinnam odespać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.