blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2020-04-06

金猴降妖 Złota Małpa ujarzmia demony

Dzisiejszy wpis powstał w ramach współpracy z japonia-info.pl, czyli pod egidą Unii Azjatyckiej. 

W chińskiej mitologii i w wierzeniach ludowych jest całkiem sporo bardzo niemiłych stworzeń. Pod rozmaitymi postaciami krzywdzą one ludzi i wystawiają ich na próbę. Dziś nadszedł czas, by dowiedzieć się, kto takim demonom - czy to pajęczycom, czy lisicom - może stawić czoła. Każdemu Chińczykowi przyjdzie do głowy jedna, najważniejsza postać - Sun Wukong.
Wędrówka na Zachód 西遊記 to jedna z czterech chińskich klasycznych powieści. Nieskończoną ilość razy trafiała i będzie trafiać na mały i duży ekran, bo jest jak gotowy scenariusz - świetnie napisana, pełna humoru i ciekawych postaci, pokazująca ludzkie słabości i cnoty. A jednak autor Wu Cheng'en pewnie nie podejrzewał, że stanie się też ukochaną bajką całych pokoleń chińskich dzieci. Oczywiście - w wersji ocenzurowanej. Znaczy: przemoc została, ale seks wykreślono.
W 1985 roku w szanghajskim studiu filmów animowanych powstała długometrażowa kreskówka, opowiadająca jedną zaledwie przygodę z Wędrówki... - konkretnie walkę ze Szkieletorem (白骨精), opisaną w 27. rozdziale. Zna ją bodaj każde chińskie dziecko; ostatnio jest też ukochaną kreskówką Tajfuniątka. Nic dziwnego. Jest ciekawa, pięknie narysowana, obfituje w interesujące szczegóły, ma wartką akcję i jeszcze świetną muzykę. Rewelacja! Różni się cokolwiek od książkowego oryginału, ale to w ogóle nie przeszkadza w odbiorze.
Sun Wukong, czyli nasza tytułowa Złota Małpa, jest popędliwym łobuzem, dlatego co jakiś czas zostaje ukarany. Tym razem spędził pięćset lat pod górą, by zostać w końcu wypuszczonym przez mnicha Tang Senga (postać fikcyjna, ale oparta na przygodach prawdziwego mnicha Xuanzonga), który go przyjmuje na ucznia, tak samo jak wieprzka Bajie oraz Piaskowego Mnicha. Idą po buddyjskie księgi do Indii, przeżywając masę przygód, aż dochodzą do Gór Białego Tygrysa 白虎岭. Zgodnie z porzekadłem "jeśli góra wysoka, na pewno są tam demony" 山高必有怪 - no i pojawia się Kościotrupka 白骨夫人/白骨精, która ma ochotę popróbować mięsa Tang Senga. Przemienia się w ślicznotkę, by uwieść mnicha, jednak Sun Wukong przejrzał ją na wylot i zabił. No ale okazuje się, że nie tak łatwo ją pokonać. Następnie przemienia się ona w dziecko, ale małpa znów ją przejrzała i zrzuca z urwiska. Wytrwała bestia w końcu zamienia się w dziadka, który twierdzi, że jest ojcem ślicznotki i dziadkiem dziecka*. Gdy Sun Wukong właśnie zamierza go zabić, pojawia się Tang Seng, który nie wie, że to żaden dziadek, a okropne monstrum. Widząc, że Sun Wukong szykuje się do zabicia bezbronnego człowieka, rzuca na małpę buddyjskie zaklęcie wiążące. Małpie udaje się i tak pokonać Kościotrupkę, ale rozgniewany mnich wyrzuca go ze swojej paczki. Małpa odchodzi, no i oczywiście Kościotrupka znów się zbiera w sobie i tym razem łapie mnicha z uczniami, by przygotować ucztę. Przy okazji pokazuje się w swoich różnych odsłonach - jako ślicznotka, dziecko i staruszek. Dopiero wtedy Tang Seng orientuje się, że tak naprawdę małpa próbowała mu ocalić życie. Wieprzkowi udaje się zbiec i znaleźć Wukonga, błaga go o pomoc, ten jednak wcale nie ma ochoty pomagać, skoro został odrzucony. W końcu jednak ratuje całą bandę i ostatecznie pokonuje Kościotrupkę. Nasi bohaterowie w pełnej zgodzie ruszają dalej.


Ciekawostka językowa: w chińskim istnieje specjalny idiom na ujarzmianie demonów: 降妖 xiáng​yāo​, w którym 妖 yāo to demon, jak widać po kluczu 女 - najczęściej kobieta. Kobiety w ogóle się Chińczykom fatalnie kojarzą. Ech...
A ostatnio kiedy Tajfuniątko rozrabia, ZB zaczyna "rzucać buddyjskie zaklęcie wiążące", a Tajfuniątko rzuca się na ziemię i udaje, że je boli głowa. I już wie, że nie może przeginać ;)

Jeśli chcecie się dowiedzieć, kto ujarzmia demony w Japonii, zerknijcie tutaj.

*Oryginalnie w opowieści byli kolejno: ślicznotka, matka i ojciec.

2 komentarze:

  1. Jak stara jest ta opowieść? W japońskich pamiętnikach z ok. 1000 r. można znaleźć wzmianki, że mnich uporał się z wypędzaniem złego ducha o godzinie małpy. Ciekawe, czy to się jakoś wiąże?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najstarsza znana wersja pochodzi z XVI wieku, ale ponieważ zawiera wiele podań ludowych, to pewnie duża część opowieści w niej zawartych jest znacznie starsza.

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.