2025-03-19

Bóg Literatury


Dzisiejszy wpis powstał w ramach współpracy z 
japonia-info.pl czyli pod egidą Unii Azjatyckiej.

Czytając Alchemię słowa Parandowskiego, trafiłam na taki fragment:
Chińskiego boga literatury przedstawiają w postaci wąsatego mentora z podniesionym do góry wskazującym palcem, jakby przestrzegał i karcił.
Hmmmm. Wąsata/brodata jest większość, ale wskazującego palca, gotowego do przestrzegania i karcenia jakoś nie kojarzyłam, więc z ciekawości zaczęłam szukać, o którego to boga chodzi, bo Chiny z ich fantastyczną i szalenie długą literacką tradycją dorobiły się więcej niż jednego boga literatury.
Może Wenquxing 文曲星, dosłownie Gwiazda Literatury? On dba o tych, którzy weszli na ścieżkę pisarskiej kariery, a także o tych, którzy przygotowują się do egzaminów. Ba, jeśli ktoś umiał w literaturę, a przy tym zajmował wysoką pozycję na cesarskim dworze, uchodził za wcielenie Wenquxinga. Jego pomoc i opieka są wartościowe przede wszystkim dla pisarzy z powołania - pozwala im pisać tworzyć lepszą literaturę. Obecnie jednak najczęściej jest czczony przez uczniów, którzy chcą osiągnąć sukces: dostać się do lepszej szkoły czy zająć wyższą pozycję społeczną. Patrzę na jego wizerunki. Trzymający zwój, głaszczący się po brodzie, trzymający pędzel. Czasem z zarostem, czasem gładziutki jak niemowlę. Wskazującego palca brak. Raczej nie on, ale nie traćmy ducha, bo mamy jeszcze inne bóstwa. 
Jest też przecież Wenchang 文昌. Jest o nim trochę w polskiej wiki, więc nie będę wszystkiego przytaczać - poczytajcie sami. Bóg literatury i piśmiennictwa, specjalizujący się w osiąganiu sławy i bogactwa. Czasem stoi, czasem siedzi na chmurze, ale jego atrybutem jest berło, a nie wskazujący palec. To nie on. 
Nie bójmy się jednak, mamy więcej bóstw... które też są Wenchangami. Tu bowiem musimy spuścić zasłonę miłosierdzia na polską wersję wikipedii i zerknąć do chińskiej, z której dowiemy się, że Wenchangów 文昌 czyli taoistycznych bóstw literatury jest łącznie pięciu (五文昌 lub 五文昌夫子 albo 五文昌帝君). Są to bóstwa związane ogólnie z nauką. Każdy z nich zajmuje się szeroko pojętym 文 (stąd Wenchang 文昌), czyli wszystkim tym, co uczony/wykształcony człowiek wiedzieć powinien. Nie jest to tylko literatura, ale też kultura i język. Tym pięciu bóstwom oddawali cześć nie tylko uczniowie, ale i uczeni. 
Pierwszym z nich jest nasz "podstawowy" Wenchang - 文昌帝君 czyli Monarcha Wenchang. Zgodnie z jedną z legend, był to oficer Zhang Yu, który za czasów dynastii Jin oddał życie za ojczyznę. Pochodził z regionu Zitong w dzisiejszym Syczuanie i początkowo był lokalnym bóstwem ochronnym, dopiero później stwierdzono, że do literatury i egzaminów też się nada. 
Drugim jest Kuixing. To do niego modlą się przed egzaminami. Jedną nogą depcze rybią głowę, a w dłoni ma pędzel, chyba najbardziej "ruchliwy" z Wenchangów, jednak i on nie podnosi wskazującego palca, więc to nie on. 
Trzecim jest Bóg-W-Cynobrowej-Szacie 朱衣神君, ponoć na pierwszy rzut oka wie, jakie są mocne i słabe strony każdego dzieła literackiego. Czasem się go utożsamia z neokonfucjanistą Zhu Xi, tylko ze względu na cynobrowe nazwisko tegoż. Słynny kaligraf Ouyang Xiu ujrzał ponoć kiedyś naszego Boga-W-Cynobrowej-Szacie i jedyne o czym marzył, to o tym, by skinął on z aprobatą głową nad jego pracami. Nigdy go nie spotkałam w żadnej świątyni, więc szybko poszukałam posągów; niestety, żaden nie unosił palca, za to niektóre uosobienia zamiast czerwonych szat miały czerwoną twarz. Ciekawe.
Czwartym okazał się być, ku mojemu ogromnemu zdumieniu, znany Wam już dobrze Guan Yu. W tym wcieleniu zowie się Bogiem-Wyważenia-Literatury 文衡圣帝 i opiekuje się inkarnacjami czy też wcieleniami Boga-W-Cynobrowej-Szacie. 
Piątym i ostatnim też jest znane nam już skąd inąd bóstwo Lü Dongbin, jeden z Ośmiu Nieśmiertelnych. Na co dzień patron wojowników i fryzjerów, w tym wcieleniu zowie się Bogiem-Wiary-W-Błogosławieństwo 孚佑帝君 lub Bogiem-Czystego-Słońca 纯阳帝君. Wieść gminna niesie, że opiekował się podchodzącymi do egzaminów cesarskich; kiedyś nawet ukazał się we śnie jednemu, który byłby zaspał na egzamin, ale dzięki naszemu Nieśmiertelnemu zdążył. Ponoć dawnymi czasy uczniowie spali pod jego posągami w nadziei, że ukaże im się we śnie, co by świadczyło o jego opiece w czasie egzaminów. U niego też nie znajdziemy palca wskazującego, za to często na jego podobiznach widać ułożenie dłoni w V tak jak to robią chińskie nastolatki pozując do zdjęć. 
Oprócz tego mamy dwa bóstwa pomocnicze. 
Po pierwsze Cangjie, czyli legendarny twórca chińskich znaków. Do niego zwracają się gryzipiórki, a także dzieci, które nie opanowały jeszcze znaków i uczniowie, którzy chcą się podciągnąć z kaligrafii. Jednak tego łatwo poznać po dwóch parach oczu, więc nie o niego chodzi. 
No i w końcu Fucek. Konfucjusz znaczy. On też, jako wielki myśliciel i nauczyciel, jest w taoiźmie czczony jako opiekun ludzi nauki. Zresztą podpowiada nam i podstawowa nazwa Świątyni Konfucjusza - Świątynia Literatury 文庙. Najczęściej jest przedstawiany ze złożonymi dłońmi, czasem ukrytymi w rękawach. Jednak w końcu udało mi się znaleźć jego podobiznę z wystającym palcem wskazującym. Krzaczaste brwi, wąsiska, broda, wyraźna diastema (ciekawe, czy seplenił?)... ale ogólnie rzecz biorąc taki Konfucjusz szczególnie groźny się nie wydaje. Może i przestrzega, ale karceniem zajmą się ci, którzy zmuszą całe społeczeństwo do reguł, które ten bałwan filozof polityk wymyślił. 

Po przejrzeniu ośmiu bóstw literatury znaleźliśmy więc tego z opisu Parandowskiego. Muszę jednak powiedzieć, że jako typowa miłośniczka kultury chińskiego Południa, zdecydowanie wolałabym, żeby moim wykształceniem opiekował się inny bóg. W Chinach istnieje bowiem powiedzenie "Północ Konfucjusza, Południe Wenchanga" (北孔子、南文昌), które najlepiej obrazuje w jakich regionach jaki kult najszerzej się rozprzestrzenił. A który z Wenchangów tak konkretnie i w jaki sposób ma się nami opiekować? O tym już następnym razem.

Tutaj poczytacie o japońskim bóstwie literatury.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.