Jako że w Chinach produkcja jedwabiu od tysiącleci stanowiła ważną część gospodarki, na pewno Was nie zdziwi, że znanych jest tu wiele bóstw opiekujących się drzewami morwowymi, jedwabnikami i osobami parającymi się produkcją jedwabiu. Najbardziej znaną jest 蚕女 (Jedwabnikowa Kobieta) zwana również 蚕神 (Jedwabnym Bóstwem), 蚕马神 (Bóstwem Jedwabników i Koni). Zgodnie z imieniem, opiekuje się ona jedwabnikami. Zazwyczaj przedstawia się ją jako boginię jeżdżącą na białym rumaku, jest jednak znany również znacznie ciekawszy wizerunek: kobieta o końskim łbie. Wiąże się z tym ciekawa legenda.
Zgodnie z Zapiskami z poszukiwań bóstw 搜神记 z czasów dynastii Jin sprawa wyglądała tak:
Pewna dziewczyna z Syczuanu tak tęskniła za ojcem przebywającym na dalekiej wyprawie, że dnia pewnego rzekła żartobliwie do białego ogiera: jeśli przyprowadzisz mojego ojca, wyjdę za ciebie za mąż! Ogier potraktował jej słowa poważnie, zarżał, zerwał się z postronka i pocwałował w dal. Po kilku dniach wrócił z ojcem na grzbiecie, stając się bohaterem dla całej rodziny. Jednak on odmawiał jedzenia i picia; ożywiał się tylko, gdy owa dziewoja wchodziła do stajni, a wówczas rżał na jej widok z wyraźną ekscytacją. Chcąc nie chcąc musiała więc ona wyjawić ojcu, co za głupstwo zrobiła wcześniej. Ojciec się tak zdenerwował, że zastrzelił konia z łuku, a potem obdarł go ze skóry, którą następnie wyprawił i powiesił na podwórzu, by wyschła. Pewnego dnia córka bawiła się nieopodal z sąsiadką, a na widok skóry podeszła, kopnęła ją i westchnęła: głupie bydlę, chciałoś człowieka za żonę, a teraz tu leżysz - na co ci to było? A wtedy końska skóra niespodziewanie wzleciała i, otuliwszy dziewczę, odleciała w dal. Po wielu dniach rodzina w końcu znalazła dziewczę na drzewie, nadal ciasno otuloną końską skórą na kształt kokonu, a w dodatku zamiast własnej głowy miała końską. Ów koński pysk wypluwał jedwabne nici. Rodzice byli pogrążeni w smutku, jednak wszyscy w okolicy odkryli, że to drzewo to morwa, a gąsienice żywiące się jej liśćmi potrafią produkować jedwabne nici.
Pewnego dnia wokół dziewczyny, zwanej już wówczas Jedwabnikową Dziewczyną, pojawiło się kilkudziesięciu niebiańskich strażników, którzy przemówili do rodziców tymi słowy: Pan Niebios (Shangdi) postanowił nagrodzić waszą córkę za nabożność względem rodziców darując jej nieśmiertelność i zapraszając do niebiańskiego pałacu jako konkubinę. Będzie jej tam dobrze, nie musicie już się o nią martwić - i unieśli ją między obłoki.
Odtąd ludzie zaczęli ją czcić jako tę, która podarowała ludzkości jedwab i tajemnicę jego produkcji. Stała się Jedwabnikowym bóstwem, czczonym nie tylko w Syczuanie, ale w całych Chinach południowych.
Przed ustanowieniem nowych Chin wizerunki Końskogłowej Boginii były często spotykane w kapliczkach dla Jedwabnego Bóstwa. Jednocześnie warto zwrócić uwagę, że w niektórych regionach czczono inne bóstwa: Cánmǔ 蚕母 - Matkę Jedwabników, będącą żoną Huang Di i noszącą imię Leizu. Znana jest również opowieść o Bóstwie-W-Zielononiebieskiej-Szacie 青衣神, mitycznym władcy i przodku wszystkich ludzi królestwa Shu (historyczna nazwa Syczuanu).
Wracając jednak do naszej Końskogłowej - rolnicy jedwabni dwunastego dnia miesiąca la (czyli właśnie dzisiaj) obchodzili jej urodziny, czyli składali ofiary. Dziś większość tradycji związanych z tym świętem (takich jak przystajanie koszy na kokony sztucznymi kwiatami i gęsimi piórami) już zanikła, ale w niektórych społecznościach pozostał zwyczaj przyrządzania, ofiarowywania i jedzenia kluseczek ryżowych w kształcie kokonów jedwabników, zwanych 茧圆 jiǎnyuán. Pierwotnie mniej więcej w połowie miesiąca la zaczynało się prace związane z jedwabnikami; najprawdopodobniej urodziny Końskogłowej służyły zapamiętaniu tej daty. W trakcie roku świąt związanych z jedwabnikami było oczywiście więcej - tradycje były związane z każdą częścią jedwabniczego cyklu życiowego - od rytuałów związanych z wykluciem larw przez specjalną tradycję w Święto Czyste i Jasne - jedzenie kokonowych kulek w dwóch kolorach, białym i zielonym, które symbolizują kokon i liście jedzone przez larwy. Po obfitych zbiorach bogini trzeba było ofiarować wino i jedzenie - w niektórych miejscach odbywało się to w czasie Święta Smoczych Łodzi. Oprócz tego istniały dziękczynne sztuki o jedwabnikach - wioski żyjące z jedwabiu zapraszały wędrowne trupy teatralne, by zostały one odegrane w odpowiednim czasie. Istnieje też cała gama rytuałów, która miała odpędzić od jedwabników złe moce włącznie z wieszaniem wizerunków... kotów, które miały odstraszać bardzo szkodzące hodowli myszy.
Żadna z tych tradycji nie jest znana w Kunmingu, który z jedwabiem nigdy nie miał nic wspólnego. Jednak jeśli chcielibyście zjeść kokonowe kluseczki, możecie śmiało przygotować ciasto takie, jak na tangyuany i po prostu uformować je na kształt jedwabników, w kokonach czy bez.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.