Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 金殿 Jindian. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 金殿 Jindian. Pokaż wszystkie posty

2023-03-08

narcyz wielokwiatowy chiński 水仙花

Dzisiejszy post powstał we współpracy z japonia-info.pl czyli pod egidą Unii Azjatyckiej. 

Z okazji Dnia Kobiet mam dla Was kwiaty - konkretnie narcyzy.
Pachną porywająco. Podobno zawierają jakiś składnik zapachowy, zarezerwowany tylko dla kilku roślin na całym świecie - w tym dla róż. Ja bym chyba zwariowała, gdybym musiała przebywać w jednym miejscu z narcyzami dłużej niż kilka chwil. Jednak bardzo lubię na nie patrzyć i cieszę się, że wiosną w Kunmingu jest ich aż tyle. 

Ciekawie się narcyz nazywa po chińsku: kwiat Wodnych Nieśmiertelnych. Kim jednak są ci nieśmiertelni?
水仙 lub 水仙尊王 to pięć bóstw czczonych jako bóstwa wody/morza. Na języki europejskie tłumaczy się ich różnie: Czcigodni Wodni Nieśmiertelni Królowie, Panowie Wody, Pięciu Bogów Wody i tak dalej. Wszyscy, zanim zostali ubóstwieni, byli wcześniej słynnymi bohaterami związanymi z wodą w ten czy inny sposób. Obecnie jako Wodni Nieśmiertelni zajmują się opieką nad statkami i łodziami. 
Najważniejszym z nich jest oczywiście Wielki Yu, którego znamy dobrze ze współpracy ze smokiem - bogiem deszczu. Miał być on pierwszym, legendarnym cesarzem dynastii Xia, znanej tylko z legend. Został bóstwem wody oczywiście dlatego, że udało mu się opanować potop. 
Drugim bóstwem został Wu Zixu, który pomścił ojca i brata, a w końcu został zmuszony do popełnienia samobójstwa - jeśli można nazwać samobójstwem wejście do skórzanego worka, który został następnie wrzucony do wody. Po śmierci Wu zaczął być czczony jako Bóg Fal, zwłaszcza w okolicach dzisiejszego Hangzhou. 
Podobna była ścieżka kariery Xiang Yu, który ponoć też znalazł śmierć w odmętach, ale woda nie chciała go pochłonąć. 
Kolejnego Wodnego Nieśmiertelnego już znacie - to Qu Yuan, na cześć którego obchodzimy Święto Smoczych Łodzi. 
Co do piątego bóstwa - niektórzy czczą Króla Ao, siłacza, który ponoć wymyślił statki, a raczej amfibie, które mogły przemierzać zarówno lądy, jak i morza. Niektórzy jednak sądzą, że znany Wam już bohater stolarzy Lu Ban jest bardziej godzien piedestału. 
Choć kult naszych pięciu wodnych bóstw wywodzi się z Xiamenu i okolic, dziś najżywszy jest na Tajwanie, gdzie w większości portów istnieją świątynie poświęcone naszym wodnym nieśmiertelnym, a także ołtarzyki dla nich w innych świątyniach. 
 
Mamy więc naszych "wodnych nieśmiertelnych" i narcyz, który jest ich kwiatem. Jednak "wodny nieśmiertelny" to nie tylko nazwa grupy bóstw oraz rodziny kwiatów. Dawniej nazywano tak również osoby, które zostały pochowane w morzu, a także włóczykijów, którzy wybrali się za morza, by już nigdy nie wrócić do ojczystej ziemi. Emigrantów znaczy. 
Na sam koniec jeszcze dwie ciekawostki. Botaniczna: zimowit jesienny zowie się po chińsku "jesiennym narcyzem" 秋水仙 qiūshuǐxiān, a w związku z tym kolchicyna, którą zawiera, nazywa się "elementem jesiennego narcyza" 秋水仙素 qiūshuǐxiānsù. 
I herbaciana: istnieje tzw. "narcyzowa" herbata 水仙茶. Oczywiście nie jest to herbata z narcyzów, a po prostu jeden z najmocniej utlenionych gatunków herbaty czarnosmoczej z Gór Wuyi w prowincji Fujian. Po zaparzeniu cieszy oko przepięknym bursztynowym naparem.
 
Tutaj możecie się dowiedzieć co nieco o ideale japońskiej kobiety.

2021-02-20

正月初九 Dziewiąty dzień Nowego Roku

Dziś urodziny Nefrytowego Cesarza! Należy więc oddać mu cześć. Zwykli zjadacze ryżu po prostu idą do świątyń taoistycznych i palą trociczki, jednak mnisi i co bardziej wierzący wyznawcy powinni tego dnia pościć. Można też na patio tradycyjnego domostwa (tzw. niebiańskiej studni 天井) lub w ostateczności na najbliższym skrzyżowaniu modlić się do niebios o szczęście i powodzenie. 

Z dawien dawna tego właśnie dnia w Złotej Świątyni odbywa się tradycyjny jarmark z okazji urodzin Nefrytowego Cesarza. W dawnych czasach stragany pokrywały niemal cały pagórek; były przedstawienia, zawody, śpiewanie itd., a kunmińczycy przynosili własny prowiant i piknikowali z przyjaciółmi. Dziś stragany niestety niczym się nie różnią od tych w mieście, a park został tak rozbudowany, że ciężko znaleźć kawałek miejsca pod koc. Jednak sama tradycja odwiedzania Złotej Świątyni jest kultywowana. W końcu każdy powód do świętowania jest dobry.

2018-11-30

Złota Świątynia jesienią - fotorelacja

Znów złożyło się tak, że ZB miał wolny dzień wtedy, kiedy ja. Wzięliśmy więc Tajfuniątko pod pachę i ruszyliśmy na podbój Złotej Świątyni:
Tajfuniątko oczywiście najbardziej lubi lwice strzegące wejścia
uwielbiam kolory jesieni, wspominałam?
niestety, chińskie świątynie najczęściej zwiedza się "po schodach". Inna rzecz, że to wspaniałe ćwiczenie :)
jeszcze trochę za wcześnie na kamelie, ale kilka już rozkwitło
oto i Złota Świątynia. Z brązu oczywiście, nie złota :)
w popołudniowym, łagodnym kunmińskim słońcu zdołałyśmy się nawet trochę opalić :)
było wyjątkowo odludnie, więc Tajfuniątko mogło się wyszaleć
O tej piękności jeszcze Wam kiedyś opowiem, dobrze? Na razie tylko podam jej imię: Chen Yuanyuan.
dzwonnica
Zawsze dotąd odwiedzaliśmy Złotą Świątynię zimą, gdy odbywa się Święto Kamelii, a i ogród azalii pięknie się prezentuje. Teraz na kamelie, azalie i magnolie nagie jeszcze trochę za wcześnie; muszę jednak przyznać, że park jesienią prezentuje się wspaniale. Te kolory! No i - było prawie pusto. A to się niestety nie zdarza, gdy cały park obsypie kwiecie...
Na sam koniec wizyty zostawiliśmy sobie zjazd na dół kolejką. Dla dorosłych - żadna atrakcja, ale Tajfuniątko było zachwycone:
Hmmm... wydaje mi się, że ZB był bardziej ucieszony niż Tajfuniątko...