Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tajwan 臺灣. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tajwan 臺灣. Pokaż wszystkie posty

2026-02-14

Jak bawi się nami miłość 向左走, 向右走

Kiedy myślę o dialogu międzykulturowym i tym, dlaczego tak ważna jest wymiana myśli z ludźmi kompletnie od nas odmiennymi, przychodzi mi na myśl ta niepozorna książeczka, napisana i zilustrowana przez Jimmy'ego Liao, tajwańskiego autora książek podobno dla dzieci. Piszę "podobno", bo nawet książeczka wspomniana w tytule, choć maleńka i obrazkowa, zawiera idee i wzbudza uczucia, które dla dzieci są kompletnie niedostępne. Dlaczego jednak wspominam o niej przy okazji dialogu międzykulturowego? Dlatego, że bezpośrednią inspiracją był dla Jimmy'ego wiersz Szymborskiej Miłość od pierwszego wejrzenia. 
Właśnie tak powinno być. Coś trafia w nasze ręce przypadkiem i któraś synapsa sprawia, że obca idea rozkwita w coś "najmojejszego", przefiltrowanego przez moje uczucia, myśli, doświadczenia. Nie zawsze od razu - czasem hibernuje wiele lat, czekając na odpowiednią chwilę, odpowiednią glebę, odpowiednią proporcję deszczu i słońca, a może uśmiechu i łez. Jeśli będę mieć szczęście, to moje też kiedyś rozkwitnie w coś innego - i tak dalej. 
Polecam nie tylko samą książeczkę (wraz z innymi tegoż autora), ale i film nakręcony na jej podstawie:

Życzę nam wszystkim wiele miłości, wiele inspiracji i ciągłego dialogu.

2025-11-20

Cloud Gate Dance Theatre 雲門舞集

W dzisiejszym świecie przesytu informacjami i z och-tak-łatwym dostępem do milionów książek, komiksów, przedstawień, koncertów i wszystkiego innego, łatwo się zgubić. Szukam czegoś, wsysa mnie, a dwadzieścia kart w przeglądarce internetowej później mam już dziesięć następnych szkiców wpisów na blog, przepisów, tytułów książek, piosenek do przesłuchania... Jakże często przeczytawszy, wysłuchawszy, obejrzawszy stwierdzam, że może jednak nie. Albo że szkoda, że nie we wczesnej młodości, bo teraz już mnie tak nie ekscytuje. Albo: szkoda, że tego tak dużo, bo przecież naprawdę nie mam na to czasu. No przecież się nie rozdwoję. Czasami jednak - już to dzięki ciągłym poszukiwaniom, już to dzięki rozmowom, polecajkom, od nitki do kłębka i z powrotem przez labirynt - trafiają się diamenty tak olśniewające, że po zanurzeniu się w nich mogę tylko powiedzieć: warto przejść przez pryzmę kompostu, by wyłowić z niej takie cudo. 
Cloud Gate Dance Theatre to współcześni tancerze z Tajwanu. Zespół został założony przez dwóch choreografów w 1973 roku i działa po dziś dzień - z przerwami związanymi z tym, że założyciele jeździli po całym świecie, by uzupełnić taneczną wiedzę. 
Grupa tańczy mieszankę współczesności z mitologią, folklorem i estetyką dawnych Chin, włączając w to qigong, taichi, medytację, sztuki walki, elementy baletu i kaligrafii. Są takim niespodziewanym i cudownym zjawiskiem, że podróżują po całym świecie ze swymi przedstawieniami. Dla Tajwańczyków są tak ważni, że aż ulica, przy której mieści się biuro Bramy Chmur została nazwana właśnie od nazwy trupy. Mało tego, gdy pożar zniszczył studio trupy wraz z kostiumami, rekwizytami i nagraniami, udało im się zebrać nieprawodpodobne sumy pieniędzy na odbudowę - ich obecna siedziba znajduje się w Danshui. 
Warto pooglądać każdy skrawek sztuki w ich wykonaniu. Są obłędni. A na dowód, że muzyka jest jednym z najlepszych pomostów międzykulturowych - bardzo proszę: Cloud Gate tańczący do Bacha.
 

2024-08-27

Vienna Teng 史逸欣

Słuchałam jej namiętnie dziesięć lat temu, a potem o niej zapomniałam. Błogosławiony fejs, przypomina mi czasem o takich perełkach. Przed Państwem Vienna Teng, amerykańska wokalistka tajwańskiego pochodzenia o niesłychanej wprost wrażliwości muzycznej:
 
Tutaj jej strona. Od dawna nie wydała żadnej nowej płyty, ale wciąż koncertuje i jest aktywna.

2024-08-10

月下老人 Księżycowy Swat

Czerwona Nić Przeznaczenia Matrymonialnego (姻緣紅線 yīnyuán hóngxiàn) to jeden z kluczowych chińskich przesądów związanych z małżeństwem. Ponoć związani jesteśmy niewidzialnymi jedwabnymi czerwonymi nićmi, które łączą nas z drugimi połówkami jabłek, z naszymi Prawdziwymi Miłościami. Osobą odpowiedzialną za te nici jest Księżycowy Swat Yuè Xià Lǎorén (月下老人) czyli Staruszek-Spod-Księżyca, często zwany po prostu Księżycowym Staruszkiem Yuè Lǎo (月老). Jest taoistycznym bóstwem czy też nieśmiertelnym (pojawiającym się w świątyniach!) swatającym młodych ludzi i dbającym o pomyślność ich małżeństw. W najstarszej wersji mitu przywiązani jesteśmy w kostkach, jednak gdy mit powędrował do Japonii, nitka została przeniesiona na męski kciuk i żeński mały palec u ręki. Oczywiście, nici muszą być czerwone, nawet jeśli są niewidzialne, ponieważ czerwień jest kolorem szczęścia szczególnie mocno związanym ze ślubami i weselami. Para związana czerwoną nicią jest sobie przeznaczona, bez względu na zastane okoliczności. Nić jest magiczna, więc może się poplątać czy też rozciągnąć, jednak nigdy nie pęka. 
Wśród wielu legend o Księżycowym Swacie i niewidzialnej czerwonej nici jedną z najbardziej znanych jest ta o młodym chłopcu, który pewnego wieczora przyuważa staruszka w świetle księżyca. Ten opowiada mu o nici i pokazuje dziewczę, którego przeznaczeniem jest zostać żoną chłopca, jednak chłopiec, zamiast ucieszyć się, że ktoś rozwiązał zań problem szukania żony, rzuca w dziewczę kamieniem i ucieka. Albo on jest zbyt niedojrzały, albo ona niespecjalnie urodziwa... Po wielu latach, gdy chłopiec staje się wreszcie mężczyzną gotowym do małżeństwa, jego rodzice aranżują dlań wszystko. Starym zwyczajem pan młody może ujrzeć oblubienicę dopiero po ślubie. Chłopak podnosi jej czerwony welon i widzi najładnieszą dziewczynę we wsi, która wszakże na jednej brwi nosi biżuterię. Spytana o powód odpowiada, że gdy była jeszcze dziewczynką, jakiś łobuz rzucił w nią kamieniem, zostawiając jej bliznę na całe życie... 
Jest kilka wersji historii, m.in. taka, w której mężczyzna, któremu Księżycowy Swat pokazuje wybrankę - kilkuletnią biedaczkę pod opieką ślepej niani - gniewa się i najmuje zbirów do ich zabicia. Kiedy w końcu się żeni, okazuje się, że żona kuleje i ma bliznę, ale to drobiazgi, bo pochodzi z szalenie bogatej rodziny. Oczywiście okazuje się, że kiedy jej rodzice zmarli, niania dla niepoznaki przebrała je w łachmany, żeby zaprowadzić do domu wujostwa bez narażania się na napadnięcie przez bandytów, ale jakiś wariat na nich napadł po drodze i próbował zabić zupełnie bez powodu. I tak dalej, i tak dalej. Zawsze okazuje się, że przeznaczenie płata nam psikusa. 
Zgodnie z tajwańskim wierzeniem, co roku w chińskie walentynki (czyli siódmego dnia siódmego miesiąca księżycowego) Tkaczka robi wielki spis powszechny pełnoletnich panien i kawalerów. Spis ten zostaje dostarczony Księżycowemu Swatowi, który sprawdza charaktery, hobby, status materialny itd i sporządza księgę matrymonialną, po czym łączy pary niewidzialną nicią. 
Zgodnie z badaniami socjologicznymi robionymi na Tajwanie, wiara w Księżycowego Swata przychodzi z wiekiem. Znaczy, wierzą weń raczej stare panny i starzy kawalerowie, zapewne próbując wyjść z twarzą z niepowodzeń natury uczuciowej: po prostu ich nitka jest cokolwiek dłuższa i bardziej poplątana od tych innych... 
Wszystkiego najlepszego z okazji chińskich walentynek czyli Święta Podwójnej Siódemki! Mam nadzieję, że Wasze nitki są wystarczająco krótkie, byście szybko odnaleźli swe drugie połówki... albo niech i będą takie długie jak moja, ale niech w końcu dowiodą Was do szczęśliwego finału.

2023-08-02

Raj pierwszej miłości Fang Si-chi

Książka Lin Yìhan to doskonałe lekarstwo na głęboko zakorzenione i trudne do wyplewienia wpędzanie ofiar przemocy w poczucie winy. To również (niestety!) doskonałe lekarstwo na głębokie wewnętrzne przekonanie, że winny, jeśli jest znana jego tożsamość, nie uniknie kary. I wreszcie: to opis koszmaru każdej matki. 

Nie powiem nic o warstwie literackiej. Umknęła mi. Tak głęboko wczułam się w historię, że nie potrafiłabym sklecić nawet dwóch zdań na temat narracji. 

Nigdy po tę książkę nie sięgnę po raz drugi. Ale też nigdy jej nie zapomnę. 

No i, do licha ciężkiego, uczmy swoje córki! Rozmawiajmy z nimi. Pokazujmy nie tylko piękno świata, ale i zło. Bez paranoi, ale też bez ogródek. Zasługują przecież na szansę obrony... 

PS. Warto przeczytać słowo od tłumacza.

2023-03-08

narcyz wielokwiatowy chiński 水仙花

Dzisiejszy post powstał we współpracy z japonia-info.pl czyli pod egidą Unii Azjatyckiej. 

Z okazji Dnia Kobiet mam dla Was kwiaty - konkretnie narcyzy.
Pachną porywająco. Podobno zawierają jakiś składnik zapachowy, zarezerwowany tylko dla kilku roślin na całym świecie - w tym dla róż. Ja bym chyba zwariowała, gdybym musiała przebywać w jednym miejscu z narcyzami dłużej niż kilka chwil. Jednak bardzo lubię na nie patrzyć i cieszę się, że wiosną w Kunmingu jest ich aż tyle. 

Ciekawie się narcyz nazywa po chińsku: kwiat Wodnych Nieśmiertelnych. Kim jednak są ci nieśmiertelni?
水仙 lub 水仙尊王 to pięć bóstw czczonych jako bóstwa wody/morza. Na języki europejskie tłumaczy się ich różnie: Czcigodni Wodni Nieśmiertelni Królowie, Panowie Wody, Pięciu Bogów Wody i tak dalej. Wszyscy, zanim zostali ubóstwieni, byli wcześniej słynnymi bohaterami związanymi z wodą w ten czy inny sposób. Obecnie jako Wodni Nieśmiertelni zajmują się opieką nad statkami i łodziami. 
Najważniejszym z nich jest oczywiście Wielki Yu, którego znamy dobrze ze współpracy ze smokiem - bogiem deszczu. Miał być on pierwszym, legendarnym cesarzem dynastii Xia, znanej tylko z legend. Został bóstwem wody oczywiście dlatego, że udało mu się opanować potop. 
Drugim bóstwem został Wu Zixu, który pomścił ojca i brata, a w końcu został zmuszony do popełnienia samobójstwa - jeśli można nazwać samobójstwem wejście do skórzanego worka, który został następnie wrzucony do wody. Po śmierci Wu zaczął być czczony jako Bóg Fal, zwłaszcza w okolicach dzisiejszego Hangzhou. 
Podobna była ścieżka kariery Xiang Yu, który ponoć też znalazł śmierć w odmętach, ale woda nie chciała go pochłonąć. 
Kolejnego Wodnego Nieśmiertelnego już znacie - to Qu Yuan, na cześć którego obchodzimy Święto Smoczych Łodzi. 
Co do piątego bóstwa - niektórzy czczą Króla Ao, siłacza, który ponoć wymyślił statki, a raczej amfibie, które mogły przemierzać zarówno lądy, jak i morza. Niektórzy jednak sądzą, że znany Wam już bohater stolarzy Lu Ban jest bardziej godzien piedestału. 
Choć kult naszych pięciu wodnych bóstw wywodzi się z Xiamenu i okolic, dziś najżywszy jest na Tajwanie, gdzie w większości portów istnieją świątynie poświęcone naszym wodnym nieśmiertelnym, a także ołtarzyki dla nich w innych świątyniach. 
 
Mamy więc naszych "wodnych nieśmiertelnych" i narcyz, który jest ich kwiatem. Jednak "wodny nieśmiertelny" to nie tylko nazwa grupy bóstw oraz rodziny kwiatów. Dawniej nazywano tak również osoby, które zostały pochowane w morzu, a także włóczykijów, którzy wybrali się za morza, by już nigdy nie wrócić do ojczystej ziemi. Emigrantów znaczy. 
Na sam koniec jeszcze dwie ciekawostki. Botaniczna: zimowit jesienny zowie się po chińsku "jesiennym narcyzem" 秋水仙 qiūshuǐxiān, a w związku z tym kolchicyna, którą zawiera, nazywa się "elementem jesiennego narcyza" 秋水仙素 qiūshuǐxiānsù. 
I herbaciana: istnieje tzw. "narcyzowa" herbata 水仙茶. Oczywiście nie jest to herbata z narcyzów, a po prostu jeden z najmocniej utlenionych gatunków herbaty czarnosmoczej z Gór Wuyi w prowincji Fujian. Po zaparzeniu cieszy oko przepięknym bursztynowym naparem.
 
Tutaj możecie się dowiedzieć co nieco o ideale japońskiej kobiety.

2023-02-27

Olivia 曹雅雯

Moje najnowsze muzyczne odkrycie to Olivia 曹雅雯, tajwańska wokalistka śpiewająca po tajwańsku czyli w dialekcie minnańskim:  
Kurczę, dlaczego ona wydała już 9 płyt i kilka singli, a ja pierwszy raz o niej usłyszałam dopiero parę dni temu?

2022-06-27

2022-01-08

Na drugim brzegu. Antologia współczesnych opowiadań tajwańskich

Antologia nie musi pokazywać literatury w niej zebranej od najlepszej strony. Powinna za to dać reprezentatywny obraz. I to się redaktorce udało z całą pewnością - mamy wybór opowiadań wielu autorów, opowiadania dotykają rozmaitych kwestii, są utrzymane w różnych stylach, niektóre zahaczają o realizm magiczny, a inne są do bólu osadzone w zwykłym świecie. Opowiadają o ludziach, historii, polityce. Rzadziej niestety o miejscach - dlatego zaledwie kilka razy zdarzyło mi się poczuć w nozdrzach lepkie, gorące powietrze Tajwanu. 

Opowiadania te są nierówne; niektóre połknęłam w kilka chwil (Ach, cudowna Pani domu Jin i poruszająca Zimowa noc wspaniałego Bai Xianyonga), z innymi musiałam się trochę pomęczyć, ze dwa pozostawiły mnie całkowicie obojętną. Ale to naprawdę drugorzędne względem faktu, że poznałam kilka nowych nazwisk, a hasło "literatura Tajwanu" wywołuje już we mnie bardzo konkretne skojarzenia. I to dla mnie największa wartość takich antologii.

2021-10-14

Czarna Pani Dziewięciu Niebios 九天玄女

Dzisiejszy wpis powstał w ramach współpracy z japonia-info.pl, czyli pod egidą Unii Azjatyckiej.

Czarna Pani Dziewięciu Niebios to jedna z podwładnych Królowej Matki Zachodu, opatrzona ludzką głową i ptasim (kogucim lub sowim - nie potrafili się zdecydować) ciałem, błyszcząca jak nefryt. Obdarzona magiczną mocą, jest równocześnie boginią sztuki wojennej i seksu, a oprócz tego potrafi przywołać trzęsienie ziemi. Opiekuje się drzewami i wiosną. Ponoć to właśnie ona pomogła Żółtemu Cesarzowi pokonać potwora Chiyou. Jej siostrą jest Biała Pani Dziewięciu Niebios Sunü 素女. Obie są taoistycznymi boginiami i nauczycielkami Żółtego Cesarza, wyjątkowo lubianymi i czczonymi na Tajwanie. Nasza Czarna Pani wsławiła się tym, że jest Matką Trociczek 香媽. Ponoć wynalazła je jeszcze jako śmiertelniczka; nie jako dar dla bóstw, a jako lekarstwo dla ojca, który był tak chory, że nie mógł zażywać leków tradycyjnym sposobem i musiał przyjmować zioła wziewnie. Gdy została boginią, lud wiedział, że pojawi się ona zawsze, gdy ktoś zapali trociczkę - podobno stąd właśnie wziął się zwyczaj palenia trociczek podczas wzywania bóstw. 

Ciekawa jest jej rola na taoistycznym piedestale nie tylko jako bogini wojny, ale również - bogini seksu. Wraz z siostrą, Białą Panią (czyli w ramach Czarnobiałej Drogi 玄素之道), uczyła ponoć praktyk seksualnych pozwalających na długowieczność/nieśmiertelność nie tylko Żółtego Cesarza, ale również Pengzu i Laozi. Miejmy nadzieję, że w trakcie tych nauk przyjmowały one jednak postać w całości ludzką... 

Tutaj poczytacie o pewnej japońskiej niezwykłej czapli.

2021-01-20

家神 bóstwa domowe

Dzisiejszy wpis powstał w ramach współpracy z japonia-info.pl, kirgiski.pl oraz enesaj.pl czyli pod egidą Unii Azjatyckiej.

Opisując ceremonię ofiarną la wspomniałam, że składa się wówczas ofiary domowym bóstwom. Dziś więc, z okazji święta Laba, chciałam Wam te bóstwa przedstawić. 

Bóstwa domowe, na Tajwanie zwane też buddami domowej sali 家堂佛, to bóstwa, które czci się nie w świątyniach, a w domach, a których głównym zadaniem jest opieka nad danym domostwem. W dawnych czasach mawiało się najczęściej o piątce lub szóstce domowych bóstw, trzeba jednak pamiętać, że ich liczba oraz personalia były różne w różnych czasach i regionach. Najwcześniejszą wzmiankę o bóstwach domowych można znaleźć w Księdze Obyczajów Zhou. Opisane są tam bóstwa drzwi, okien, studni, kuchni i środka (domostwa). Cesarz i uczeni musieli wybrać, któremu złożyć ofiarę i dopilnować, by złożyć ją w odpowiednim czasie. W owych czasach nasze bóstwa nie miały jeszcze imion. W późniejszych czasach w różnych regionach Chin zaczęto czcić rozmaite "niezależne" bóstwa właśnie jako te domowe. Na Tajwanie najczęściej czci się taką piątkę bóstw domowych: 

Szóstka bóstw domowych najczęściej czczona w Chinach to z kolei: 

  • 灶王 - Kuchenny Bóg 
  • 地主神 - Bóg Środka Domostwa 
  • 門神 - Bóstwa Drzwi 
  • 井泉童子 - Chłopiec Studni i Źródła 
  • 三姑夫人 - Bogini Wychodka 

Niektóre z bóstw bywały w różnych regionach podmieniane na inne, np. zamiast Kuchennego Boga występował 鍾馗 Zhong Kui, albo zamiast Bogini Wychodka - Bóg Wychodka 東廁司. Widać więc, że bóstw domowych były dwa rodzaje: pierwszy kojarzy się mocno z animizmem: skoro drzewo ma duszę i kamień, i zwierzę też, to oczywiste, że drzwi czy kuchnia też będą miały. Bogowie są po prostu wszędzie. Drugi zaś to regularne bóstwa, tylko udomowione. 

Powyższa lista nie wyczerpuje bynajmniej listy bóstw domowych, które starożytny Chińczyk mógł czcić. Przede wszystkim należy dodać przodków, którzy przecież opiekują się nie tylko potomstwem, ale i miejscem zamieszkania. Po drugie, np. bóstwa drzwi dzieliły się na 门神 i 户神 czyli bóstwa drzwi dwuskrzydłowych i jednoskrzydłowych, a do bóstw występujących w każdym domu dodawano stopniowo również bóstwa rozmaitych przydomowych obiektów, np. Boga Spichlerza 倉神. Na dobrą sprawę - pewnie każdy dodawał, co mu się wydało potrzebne, bo znalazłam też wzmianki o tym, że do bóstw domowych załapał się Bóg Pieniędzy czy też Mazu. 

Gdybym od dziś miała zacząć czcić jakieś domowe bóstwa, na własne potrzeby stworzyłabym inną wielką piątkę: Boga Najgłębszej Półki W Lodówce (modliłabym się doń, by nie marnować jedzenia), Boga Niezagrzybionych Ścian, Boga Zewnętrznego Parapetu (chroniłby moje uprawy przed wiewiórkami i przed nadchodzeniem myszy i szczurów), Boga Kofeiny (żeby na półeczce nigdy nie zabrakło kawy) i Boga Biblioteczki, który winien dbać o to, żeby wszystkie książki się zawsze mieściły.

A Wy? Jakie domowe bóstwa prosilibyście o opiekę? 

Tutaj poczytacie o pewnym ajnuskim domowym bóstwie, tutaj o ukrytych mieszkańcach kirgiskich domów, a tutaj o czuwaskim bóstwie domowym.

2020-11-13

Aljenljeng Tjaluvie Abao 阿爆

Kolejna paiwańska perełka do kolekcji: Abao!

Poza takimi współczesnymi kawałkami, przy których nogi same rwą się do tańca, popełniła też krążek z muzyką tradycyjną. To na przykład pieśń zaręczynowa:

2020-09-19

Więc 原來

Matzka to Paiwańczyk, ale śpiewa po mandaryńsku. Jego główny styl muzyczny określiłabym jako tajwańskie reggae. Zespół wydał już cztery płyty, a ja najchętniej kupiłabym wszystkie, bo się w nim okropnie zakochałam...
Z okazji spiżowej, brązowej lub blaszanej mam dla Was cudny miłosny duet o tym, jak to nie trzeba szukać ideałów.

像你这样的女孩
Dziewczynę taką jak ty
聪明呛辣又可爱
mądrą, sexy i słodką
身边一定很多男人围过来
na pewno otacza wielu mężczyzn
像我这样的男孩
chłopak taki jak ja
没有钱也没身材
biedny i niezbyt postawny
怎么可能得到你的青睐
jakże mógłbym zdobyć twą uwagę?
我想你也真奇怪
sądzę, że jesteś dziwny
很想爱又不敢爱
chciałbyś a boisz się kochać
你到底是怎样说个明白
powiedz jasno, o co ci chodzi
像我这样的女孩
dziewczyna taka jak ja
古灵精怪脾气坏
dziwna i wybuchowa
你要受得了就跟过来
- przyjdź, jeśli jesteś w stanie to znieść

Ref. 原来心照不宣
A więc nie potrzeba słów
原来彼此有感觉
A więc czujemy do siebie miętę
原来你喜欢Reggae
A więc lubisz reggae
带点台东的气味
okraszone brzmieniem Taidongu

原来是你
A więc to ty

像你这样的男孩
Na chłopaka takiego jak ty
幽默风趣又实在
z poczuciem humoru, czarującego i uczciwego
身边一定很多女孩在等待
na pewno tuż obok czeka wiele dziewcząt
像我这样的女孩
Jakże dziewczyna taka jak ja
没有身高又不白
niewysoka i niebiała*
怎么可能跟你谈恋爱
mogłaby z tobą chodzić?
我想你实在太可爱
Sądzę, że jesteś naprawdę słodka
走过来又躲起来
grasz ze mną w kotka i myszkę
你的笑容早就印在我脑海
A twój uśmiech od dawna jest wyryty w mojej głowie
像我这样的男孩
chłopak taki jak ja
傻傻又不懂浪漫
niemądry i nieromantyczny
你要愿意让我们相伴
a ty chcesz ze mną być!
Ref.
原来是你
a więc to ty

曾经到我梦里
pojawiłaś się w mym śnie
不声不响偷走我的心
i bez rozgłosu skradłaś mi serce
你让我胡思乱想
sprawiasz, że nie panuję nad swoimi myślami
停止运转
przestaję działać
原来相爱这么简单
a więc spełniona miłość jest tak prosta!
这么简单
tak prosta
原来你就在我身旁
a więc jesteś tuż przy mnie
在我身旁
tuż przy mnie
把所有事情抛开
wszystkie sprawy odsuwamy na bok
让我们相伴
by być razem
Ref.

*Jak wiadomo, dziewczyny w Azji nagminnie sobie wydłużają operacyjnie nogi i wszelkimi sposobami starają się wybielić skórę.

2020-09-02

Święto Duchów 中元节


Dzisiejszy wpis powstał w ramach współpracy z japonia-info.pl czyli pod egidą Unii Azjatyckiej. 

Dziś sam środek Miesiąca Duchów czyli siódmego miesiąca księżycowego. Pełnia. Dlatego kto tylko może, zostaje w domu i nosa nie wyściubia. Ewentualnie można się pomodlić i przebłagać głodne duchy. Ja jednak mam dla was inną ucztę duchową - film animowany o magicznej babci (魔法阿媽)!

Rozpieszczony pięciolatek trafia z miasta do babci na wsi. Nie jest z tego powodu szczęśliwy i pokazuje to całym sobą. Wkrótce jednak okaże się, że babcia to nie jest jakaś tam zwykła babcia, a najprawdziwsza szamanka! Początkowo nie potrafią się dogadać; w dodatku mały Fasolek 豆豆 niedobrze sobie poczyna, słuchając złego kociska. Wszystko jednak dobrze się skończy - a my przy okazji dowiadujemy się sporo o lokalnej religii.

Niestety, mogę Wam tylko pokazać zajawkę, ale jeśli traficie gdzieś na pełną wersję - warto!

A tutaj poczytacie o tym, jak bardzo pechowy jest ten dzień w Japonii.

2020-08-30

Orientalna Piękność 東方美人

Gdy przyjechałam do Yunnanu, zakochałam się w pu'erach i czarnych herbatach, które mają złote liście. Jednak istnieje miłość głębsza: do tajwańskich czarnych smoków czyli wulongów. Moim ukochanym mężem jest oczywiście alishański wulong, ale czasem zdarzają mi się romanse z innymi, między innymi właśnie z Orientalną Pięknością - wulongiem zbieranym w lecie, pachnącym owocami i miodem spadziowym, ideałem. Jest to herbata mocno utleniona, nieopieczona, złożona z pędów liści herbacianych obgryzionych przez skoczkowate. To znaczy... hmmm... herbaciane pluskwy. Gdy taki insekt wgryza się w liść, powstaje coś w rodzaju herbacianej terpentyny, dzięki której osiągany jest specyficzny, słodkawy smak i aromat; przy okazji brzegi liści robią się białe - stąd druga nazwa Piękności: wulong o białych końcówkach. Napar pozbawiony jest charakterystycznej dla innych herbat goryczki - oczywiście pod warunkiem, że liście zostaną właściwie zaparzone. 

Prawdziwą Orientalną Piękność można poznać m.in. po tym, że wykorzystuje (w przeciwieństwie do innych wulongów) tylko pęd i dwa liście zamiast czterech czy pięciu liści. W praktyce sprzedaje się również tanie Piękności z dolnych liści.

Należy ją parzyć - jak większość wulongów - wodą o temperaturze około 80 stopni, a parzenie powinno być dość długie - pierwsze trwa nawet 2 minuty, a każde kolejne jeszcze dłużej. 

Nigdy nie kupiłam Orientalnej Piękności. Zazwyczaj tylko na nią patrzę i wzdycham smutnie nad ceną. Tym razem ją dostałam - to prawdziwie królewski prezent. Takiego daru nie mogłabym wypić samotnie - dlatego poczekałam na bardzo specjalnego gościa i napiłyśmy się w zachwycie:





 

2020-06-13

posiłek zbożowy dwunastu skarbów 膳穀十二寶

Zawsze, ale to zawsze przeglądam w Carrefourze półkę z produktami, którym kończy się data ważności. Nie tylko dlatego, że mam alergię na wyrzucanie jedzenia, ale również dlatego, że często kupuję dzięki temu produkty, których inaczej nawet bym nie spróbowała. A gdy są na tej szczególnej półeczce, zawsze są sprzedawane dwa razy taniej, więc - wychodzę z założenia, że warto spróbować. I tak właśnie trafiłam na posiłek zbożowy dwunastu skarbów (to dokładne tłumaczenie nazwy).
Wytworzono go na Tajwanie (importowany, dlatego taki drogi). Jest to mieszanka dwunastu różnych zbóż i dodatków, które, ugotowane razem, tworzą pełnowartościowy posiłek. W dodatku można tę mieszankę wykorzystać na wiele sposobów: ugotować jak ryż, samodzielnie. Wymieszać z białym ryżem i tak ugotować. Ugotować kleik - słodki lub słony. Jak się człowiek uprze, to może nawet z tego ryżu zrobić sushi lub dzongdze, a także wszystkie tak modne teraz kaszotta i risotta. Resztki dnia drugiego są cudownym wypełniaczem gołąbków i innych duszonych papryk.
My ugotowaliśmy mieszankę jak zwykły ryż i podaliśmy do obiadu. O matko, jakie to było pyszne!
Zerknęłam jeszcze raz na skład, przypomniałam sobie cenę... i odtąd sama sobie robię takie mieszanki.

Przykładowe składniki:
Wykonanie:
Gotować jak zwykły ryż. U mnie potrzebna była ilość wody nieco mniejsza niż podczas gotowania zwykłego ryżu, ale - wypróbujcie sami. 
Najlepsze jest to, że każdy składnik można zastąpić innym, a jeśli jakiegoś nie mamy, to też się nic nie stanie. Zawsze jest pyszne!
mieszanka firmowa Tajfuna przed wymieszaniem

...i po wymieszaniu.

A także po ugotowaniu :)

2020-03-02

Kwiaty Jabłoni 蘋果花

Moja ulubiona Joanna Wang 王若琳 wydała nową płytę. Już pierwsza piosenka powaliła mnie na kolana. Przed Wami Kwiaty Jabłoni:

苹果花迎风摇曳
Kwiaty jabłoni kołyszą się na wietrze
月光照在花荫里
Księżyc oświetla to, co kwiecie ocienia
想起了你 想起了你
pomyślałam o Tobie, zatęskniłam za Tobą
咿 咿 咿 咿 咿
iiiii
只恨你无情无义一心把人弃
nienawidzę tylko tego, że tak bezlitośnie mnie porzuciłeś
害得我朝朝暮暮梦魂无所依
krzywdząc mnie tak, że we dnie czy w nocy jestem jak dusza pozbawiona ciała.

Tutaj ciekawostka: mówiąc o duszy pozbawionej ciała autorka miała na myśli koncept starożytnych Chińczyków, że gdy człowiek śpi, dusza oddala się od ciała. Dusza ta zwała się "senną duszą" 梦魂 i oczywiście była odpowiedzialna za wszelkie psoty i nieszczęścia. A już nagorszym było nagłe obudzenie takiej osoby, do której ciała dusza jeszcze nie wróciła.
Pamiętajcie, nie budźcie mnie! Zwłaszcza gwałtownie. Bo zostanę bez duszy i będę bezduszna...

2020-02-03

Ilid Kaolo

Dziś inna tajwańska grupa etniczna: Ami. Do nich właśnie należy Kaolo, która jest nie tylko wokalistką i kompozytorką (sama napisała wszystkie piosenki na płytę Beztroskie Życie), ale również rolniczką uprawiającą ryż. Twierdzi nawet, że to właśnie uprawa ziemi daje jej inspirację.
Bardzo pogodna muzyczka, lubię przy takich wieszać pranie :)

2020-01-13

Sangpuy Katatepan Mavaliyw

Właściwie to nawet nie wiem, czego ani kogo szukałam. Trochę ckniło mi się za tajwańskim folkiem. Mętnie pamiętałam Biunga i Samingad. Nie sądziłam, że trafię na kogoś tak uroczego, jak Sangpuy. Jego najnowsza płyta, Yaangad, jest świetna i bardzo klimatyczna. Oszczędna w środkach muzycznych, a jednocześnie przejmująca. Cała zaśpiewana po puyumsku, jest po prostu świetna - mówię to, choć nie rozumiem ani słowa. Tak, niby mogę patrzeć na mandaryńskie tłumaczenia słów, ale one raczej przeszkadzają mi w odbiorze muzycznej emocji. Kiedy słucham tych pieśni, zamykam oczy i wędruję tajwańskimi górami...
Puyumski śpiewak urodził się w pobliżu Taidongu. Od dziecka uczył się puyumskiej kultury i w niej żył - dlatego też zdołał się nauczyć języka i tradycyjnego sposobu śpiewania, a także zrozumiał, że dla jego szczepu śpiew jest głównym nośnikiem historii (Puyumowie nie mają pisma). Już w podstawówce zaczął się uczyć gry na gitarze, a już w szkole średniej zaczął tworzyć muzykę i brać udział w konkursach wokalnych.
Robi karierę. Ale przede wszystkim - dzieli się tym, co najpiękniejsze w jego kulturze.

Tutaj jego fanpejdż.

2020-01-06

Kochany, dlaczego Cię przy mnie nie ma? 親愛的你怎麼不在身邊


这里的空气很新鲜
Tu jest świeże powietrze
这里的小吃很特别
są bardzo szczególne przekąski
这里的latte不像水
latte nie przypomina wody
这里的夜景很有感觉
a nocne widoki są poruszające
在一万英尺的天边
Tuż przy niebie, na wysokości dziesięciu tysięcy stóp
在有港口view的房间
w pokoju z widokiem na port
在讨价还价的商店
w sklepie, w którym trzeba się targować
在凌晨喧闹的三四点
o trzeciej-czwartej, gdy zaczynają się poranne hałasy
可是亲爱的
Ale kochany
你怎么不在我身边
dlaczego Cię przy mnie nie ma?
我们有多少时间能浪费
ileż mamy czasu do zmarnowania?
电话再甜美
nawet najsłodsze telefony
传真再安慰
i faksy pocieszenia
也不足以应付不能拥抱你的遥远
nie wystarczają, by sobie poradzić z odległością, przez którą nie mogę Cię przytulić
我的亲爱的
mój kochany
你怎么不在我身边
dlaczego Cię przy mnie nie ma?
一个人过一天 像过一年
jeden dzień w samotności jest jak rok
海的那一边
Nad morzem
乌云一整片
Ciemne chmury zasnuły całe niebo
我很想为了你快乐一点
chciałabym być dla Ciebie trochę radośniejsza
可是亲爱的
ale kochany
你怎么 不在身边
dlaczego Cię przy mnie nie ma?

To piosenka Maggie Chiang, tajwańskiej piosenkarki, którą pokochałam od pierwszego wysłuchania piętnaście lat temu na Tajwanie. Pamiętam do dziś, że zobaczyłam w telewizorze jej teledysk - śpiewała o... Chagallu :D Próbowałam z telewizora spisać znaki jej nazwiska i imienia, ale uczyłam się wtedy dopiero parę tygodni i pojęcia nie miałam, co to za znaki. Całe szczęście nazwisko Chiang (Jiang) się łatwo pisze: 江 i potem sprzedawca we Fnacu się jakoś domyślił, że chodzi mi o tę wykonawczynię. Gdybym miała ją sama znaleźć, pewnie dałabym spokój. A tak - co jakiś czas mogę wracać do jej miłego, terapeutycznego wręcz głosiku.