blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2020-06-22

amulety 護身符

Dzisiejszy wpis powstał w ramach współpracy z japonia-info.pl oraz enesaj.pl czyli pod egidą Unii Azjatyckiej.

Amulet to coś, co przynosi noszącemu szczęście, chroni go - nie tylko przed zwykłym pechem, ale również przed psikusami ze strony nadprzyrodzonych mocy. W Chinach jednymi z najpopularniejszych amuletów są te wykonane przez mnichów taoistycznych (zwą się 靈符 [灵符] líng​fú) lub buddyjskich - w tej roli często występują wizerunki buddów/arhatów, dharani czyli wersety buddyjskie itp. Równie popularne są też amulety związane z chińskim zodiakiem - a czasem za jednym zamachem próbuje się zaradzić i kwestiom zodiakalnym, i buddyjskim czy taoistycznym. Amulety mogą być dołączone do ubrania, naniesione na skórę, zawieszone a nawet połknięte; mogą być również powieszone w domu czy w samochodzie. Mogą być ogólne, albo dotyczyć jakiegoś szczególnego apektu życia - mają np. chronić przed wypadkiem samochodowym, powodzią, pożarem czy zapewniać bezpieczny poród. Można je kupić lub otrzymać. Jeśli nabywamy je w świątyni buddyjskiej, należy poprosić o otwarcie światła. I już są gotowe do noszenia bądź powieszenia! Należy się tylko wystrzegać rzucania gdzie popadnie. Buddyjscy mnisi przestrzegają zwłaszcza przed włożeniem takiego amuletu do tylnej kieszeni spodni, bo się buddowie/arhaci poobrażają. Nie wolno ich nosić podczas kąpieli, żeby nie spłukać dobrej magii/energii/czego tam jeszcze. Nie można pozwalać innym ludziom dotykać - żeby nie zniszczyli "duchowego wpływu" 靈氣 [灵气] líng​qì.​ Nie można również nosić tych amuletów podczas uprawiania seksu. Jeśli chcemy oczyścić fizycznie zabrudzony amulet, należy go przemyć wodą z solą, delikatnie opłukać czystą wodą i wytrzeć czystą szmatką.
Bardzo ważne jest pierwsze założenie nowego amuletu. Powinno się odbyć między siódmą a dziewiątą rano, w godzinie smoka (osoby urodzone w roku psa mogą wcześniej). Należy umyć twarz i ręce, podejść do sprawy z powagą i wyszeptać pragnienie swego serca/modlitwę.
Dla osób często podróżujących najodpowiedniejsze są amulety z koniem bądź psem.
Na siłę amuletu wpływa też to, na czym są zawieszone - najlepszy jest sznurek z wełny koziej lub psiej sierści; nieźle sprawują się także specjalne moleskinowe woreczki na amulety.
W zależności od znaku zodiaku należy zaopatrzyć się w odmienne buddyjskie wizerunki. Np. ja jako pies powinnam mieć amulet z Buddą Nieograniczonego Światła, podczas gdy zodiakalne króliki winny zaopatrzyć się w Boddhisattwę Mądrości. Niektórzy zakładają amulety już maleńkim dzieciom, by uchronić je od zła - bywa, że dana osoba nosi je od urodzenia do śmierci. Oczywiście radosnej i bezbolesnej śmierci ze starości, bo przecież po coś ten amulet nosiła, prawda?
Co jeśli amulet został zniszczony?
Cieszymy się, robimy imprezę i dziękujemy bóstwom! Bo to przecież znaczy, że to, co złego miało nam się wydarzyć, amulet wziął na siebie, po części albo nawet w całości. Możemy go sobie zostawić na pamiątkę w dolnej szufladzie szafy. Możemy też owinąć go w czerwoną szmatkę i porzucić na skrzyżowaniu lub odnieść do najbliższej świątyni i zostawić tam, gdzie płoną świece.
Skąd jednak pomysł, by o tych chińskich amuletach napisać? Tajfuniątko dostało trzy od chińskiej babci. Zrobione specjalnie dla małej - trzeba było mnichom zapodać dokładną datę urodzenia itp. Zwróćcie uwagę na figurynkę psa, wewnątrz której narysowano konia - ponoć dzięki temu Tajfuniątko będzie miało uzupełnione qi. I w ogóle. A na drugim dzwoneczek do przeganiania złych duchów. Jest zabezpieczona z każdej strony.



 

Tutaj poczytacie o japońskich amuletach, a tutaj o środkowoazjatyckich.

2 komentarze:

  1. W Japonii "otwiera się oczy", zwłaszcza buddyjskim posągom. Polega to na namalowaniu źrenic. A Darumę się w ten sposób szantażuje - maluje mu sie jedno oko, a drugi dopiero po spełnieniu prośby ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też posągom otwiera się oczy/światło. Jednak o szantażu jeszcze nie słyszałam!

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.