Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jianshui 建水. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jianshui 建水. Pokaż wszystkie posty

2024-06-01

motto

Bardzo spodobała mi się ta zabawa językowa:

Kolejne trzy zdania różnią się tylko i wyłącznie przestawionym szykiem wyrazów; taka zabawa jest możliwa w chińskim, w którym nie ma deklinacji, koniugacji ani czasów. Na polski jednak tłumaczymy zgodnie z zasadami polskiej gramatyki:

Wszystko dla dzieci

Dla wszystkich dzieci

Dla dzieci wszystko.

Lubiłabym szkołę, która faktycznie działałaby w zgodzie z takim przesłaniem.


Ciekawostka: motto po chińsku to 銘 [铭] míng. Znak ma też drugie znaczenie: grawerować, wyryć. Czyli motto to takie słowa, które warto wyryć w kamieniu. Żeby jednak uniknąć nieporozumień, najczęściej się dookreśla: 

  • 座右銘 [座右铭] zuòyòumíng - motto, maksyma 
  • 銘言 [铭言] míngyán - motto, slogan

2023-12-21

Meczet w Jianshui 建水清真寺

Za każdym razem tak samo mnie zdumiewają meczety wyglądające jak chińskie świątynie, różniące się od buddyjskich czy taoistycznych na pierwszy rzut oka tylko kolorystyką: często mają zielone dachy i białe ściany, nie ma tu nigdzie czerwieni. Tym razem jednak pewnie w ogóle przegapiłabym budynek - ładny, drewniany, z zielonym dachem - gdyby nie napis Wielki Meczet 清真大寺 nad wejściem. Ach! Obok na ścianie napis po chińsku: patriotyzm to część wiary 爱国是信仰的一部分. Coś jak Bóg, honor, ojczyzna, ale inaczej - bo w Chinach jest wielu bogów, którzy zresztą z honorem niekoniecznie mają jakikolwiek związek, a poza tym wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że na świątyniach buddyjskich czy taoistycznych nikt takich haseł nie pisze. Pojawiają się za to tam, gdzie są muzułmanie i... chrześcijanie. Bo to rebelianci i trzeba im przypominać, że wiara wiarą, ale o miłości do Chin nie wolno zapominać. Nie jest to zresztą wynalazek współczesnych władz chińskich ani nawet pogląd narzucany muzułmanom chińskim wbrew ich woli. Tak naprawdę już za Mingów i Qingów istniało w Yunnanie sporo muzułmanów, którzy poza znajomością Koranu potrafili się też wykazać znajomością pism konfucjańskich; te wykształciuchy postulowały połączenie jednego z drugim ("回儒一体") dla uzyskania idealnego kodeksu. Jednym z najsłynniejszych chińskich muzułmanów parających się piórem i próbujących odpowiedzieć na problemy tutejszych muzułmanów był Yusuf Ma Dexin, daleki potomek pierwszego obsokrajowca, który rządził Yunnanem, o którym zresztą warto poczytać, a który kiedyś odwiedził Jianshui (w tamtych czasach - Lin'an). 

Samo Jianshui, pełne mniejszości etnicznych i ludzi rozmaitych wyznań, wydaje się doskonałym miejscem dla kultywowania dialogu konfucjańsko-muzułmańskiego. Pierwszy jianshuiski meczet powstał niewiele później od Świątyni Konfucjusza, czyli ma już ponad siedem wieków. Jednak od 2007 roku jest właściwie cały czas w remoncie, a dla wygody wiernych powstała nowa świątynia. I tu faktycznie widać, jak próbuje się wprowadzić w życie połączenie zasad islamskich z konfucjańskimi - na ścianach cytaty z Koranu a tuż obok cytaty z Konfucjusza. Zgodnie z muzułmańskimi założeniami nie ma tu oczywiście żadnych malowideł przedstawiających ludzi, jednak chińskie kaligrafie związane np. z czterema skarbami gabinetu też tu przysiadły w kąciku. Współcześni muzułmanie - ci, którzy zostali zaakceptowani przez oficjalne władze, czyli ludzie zajmujący wysokie stanowiska w chińskich stowarzyszeniach muzułmańskich - powiadają, że jeśli chodzi o kompas moralny islamu i konfucjanizmu, jest on bardzo zbliżony, tak samo jak tradycyjne chiński wartości współgrają z głębokim humanizmem islamu. I tak właśnie, dążąc do fuzji tych dwóch systemów filozoficzno-religijno-wszelkich innych, u wygiętych chińskich dachów powieszono chińskie dzwoneczki, na ścianach wypisano chińskie kaligrafie i konfucjańskie idee, a na wszelkie zastrzeżenia, że przecież w islamie nie robi się tego a tego - zawsze jest jedna reakcja: każda religia, nawet islam, może wchłonąć coś dobrego i pięknego a pochodzącego z innej religii. W Koranie nie ma szczegółowych instrukcji odnośnie stylu architektonicznego, za to pojawia się zalecenie, by wchodząc między wrony krakać jak one. 

I tak właśnie co tydzień modli się tu kilkuset z mieszkających w Jianshui kilku tysięcy muzułmanów, a w Ramadan i ważne muzułmańskie święta przybywają tu tysiące ludzi. A jednocześnie, skoro patriotyzm ma być częścią wiary, we wszystkie chińskie święta państwowe powiewa tu chińska flaga i wybrzmiewa chiński hymn. Do tego, że niemuzułmanie jadają w halalowych knajpach, wszyscy w Chinach są przyzwyczajeni. W drugą stronę rzadziej to działa, ale też się zdarza. W Jianshui ekumenizm wzniósł się o dwa poziomy wyżej: nie tylko same mury świątyni stanowią tego świadectwo. Jianshuiczycy mówią, że często widzą jianshuiskiego imama podróżującego czy też spotykającego się z głównym mnichem najważniejszej lokalnej świątyni... buddyjskiej. Ponoć kiedys zdarzyło się, że ujrzawszy ich razem, pewien policjant przybiegł w nerwach, chcąc ich na wszelki wypadek rozdzielić, a oni ze śmiechem powiedzieli mu, że nie rozumie idei harmonii społecznej, tak ważnej w dzisiejszych Chinach...

Tuż obok świątyni znajduje się muzułmański... hmmm... luksusowy pensjonat, cały w drewnie, z ogrodem, jeziorkiem i innymi takimi. Można tam przysiąść na chwilę z herbatą, nawet jeśli jest się innowiercą.

2023-11-16

Świątynia Białego Wróbla w Jianshui 白雀寺

Ostatnim miejscem, które zwiedziliśmy w starym mieście Jianshui była właśnie ta maleńka świątynka. Zanim powstała, Pawilon Nefrytowego Cesarza był otoczony tylko z trzech stron - z przodu mury miejskie, z tyłu Świątynia Awalokiteśwary, z prawej Świątynia Wschodniego Pagórka 东岳庙. Dopiero za Mandżurów pewien urzędnik postanowił zbudować świątynię, która chroniłaby i czwarty bok. Drewniany budynek nie przetrwał długo; już za Republiki musiano go odbudować (czyli obecna wersja ma około 100 lat). Teraz odbywają się tu występy artystów pokazujących w pełnej krasie niematerialne dziedzictwo Jianshui. My również załapaliśmy się na koncert.
Tym razem zwiedziliśmy (łącznie z konfucjańską) tylko cztery świątynie. W sumie i tak sporo, ale... w obrębie jianshuiskiej starówki znajduje się ich łącznie dwadzieścia! Zagęszczenie jak kościołów w Krakowie. A to znaczy, że po prostu MUSZĘ tu jeszcze raz przyjechać. Albo i dwa razy.

2023-11-14

建水崇文塔 Pagoda Ku Czci Cywilizacji

Jedną z budowli, którą można nacieszyć oczy zwiedzając Pawilon Nefrytowego Cesarza, jest starsza odeń o przynajmniej kilkaset lat Pagoda Ku Czci Cywilizacji. Powstała ona jeszcze za czasów mongolskich i była naonczas zwana Białą Pagodą 白塔 i "należała" do Świątyni Białego Konia. Czyli świątyni... buddyjskiej. Za Mingów została przebudowana i przechrzczona, jednak jak to się stało, że obecnie znajduje się wewnątrz świątyni taoistycznej, ciężko powiedzieć. Może kolejny cesarz zakazał buddyzmu i faworyzował taoizm? Może buddystów wygnali mieszkańcy miasta? Może opat umarł, nie pozostawiwszy po sobie zakonu, a taoiści postanowili, że taki kawał sensownie zaprojektowanych terenów świątynnych żal byłoby zmarnować? A może, jak chcą chińskie opisy, jest żywym dowodem na to, jak cudownie i pokojowo koegzystują w Chinach od wieków rozmaite religie? 

Pagoda ma ponad 20 metrów wysokości, jest świetnie zachowana. Ale... zachowana jest oczywiście nie jej wersja mongolska, a dużo późniejsza, mandżurska. W 1799 roku gwałtowne burze spowodowały, że pagoda runęła. Jej nowa wersja ukończona została 27 lat później.

2023-11-12

Pawilon Nefrytowego Cesarza w Jianshui 玉皇阁

Poprzednim razem ominęła mnie przyjemność zwiedzenia Pawilonu Nefrytowego Cesarza w Jianshui 玉皇阁; podczas tej wizyty nadrobiłam wreszcie zaległości. Jest to przecież ważny taoistyczny zabytek! Kompleks świątynny został wybudowany za Mingów, na przełomie XVI i XVII wieku, a nazwę wziął od głównego budynku świątynnego, poświęconego Nefrytowemu Cesarzowi. Do czasów obecnych dotrwała tylko niewielka część zabudowań świątynnych.
Z drogowskazów dowiedziałam się, na co należy zerknąć. Nie tylko na zabytki religijne, ale również na liczne sale wystawowe i muzealne!
Wystawa kaligrafii w jednym ze świątynnych budynków
Stała wystawa dotycząca niematerialnego dziedzictwa Jianshui
ciekawy eksponat: narty dla kobiety o skrępowanych stopach
Patio oficjalnie oddane amatorom opery pekińskiej
Inne budynki też są w rozmaity sposób zagospodarowane
Szkoda, że wystawy są opisane tylko po chińsku - dla większości obcokrajowców interesujące będą tylko zdjęcia. Ale ja spędziłam w tych salach wystawowych solidną godzinę, ucząc się lokalnej kultury. Uwielbiam takie miejsca!

2023-11-10

spacer po Jianshui

Zawsze jesteśmy tam po prostu za krótko. Wchłaniam, ile mogę, ale zawsze mam niedosyt. Lubię małomiasteczkowość Jianshui (choć, ku mojej wielkiej rozpaczy, zanika ona powoli acz nieubłaganie), klimat, żarcie. I lubię się cieszyć drobiazgami - odnowieniem jakieś rudery, niezwykłym napisem na ścianie, czy chociażby faktem, że wszystkie toalety publiczne w Jianshui mają swoje nazwy!
Ci, co tu sikają są gorsi od świń i psów
Parę zdjęć ze ślicznie odpicowanego pensjonatu w samym środku starówki. Niestety - cena była porażająca, a w dodatku dalibyśmy zarobić... kunmińczykowi, który kupił tę ruderkę, odremontował własnym sumptem i teraz wynajmuje pokoje za bajońskie sumy.
"Western street"
W Kunmingu od wieków nie widziałam roweru marki Feniks!
Toaleta "Tamaryndowiec"
Toaleta "Świątynia Wschodniego Lasu"

 

Chcę tu jeszcze wrócić! A jednocześnie - chcę jeszcze pojechać w tyle miejsc! Chcę zwiedzać nowe miejsca, chcę "zaliczyć" cały Yunnan - że na Chiny mi w tym życiu czasu nie starczy to akurat wiadomo. Chcę w każdym z tych miejsc być na tyle długo, żeby się nasycić. Wiem, że się nie da. Ale próbować można, prawda?

2023-11-08

Świątynia Konfucjusza w Jianshui

Po zwiedzeniu rezydencji klanu Zhu wybraliśmy się w odwiedziny na kolejne stare śmieci - to znaczy dla nas były one faktycznie stare, ale za to dla Tajfuniątka całkiem nowe. Ponieważ o samym miejscu już pisałam, dziś zaledwie parę fotografii.
Gdzież może być lepsze miejsce dla tego najsłynniejszego bodaj cytatu z Konfucjusza niż na murach parkingu przed jego świątynią?
Od naszej ostatniej wizyty trochę się zmieniło, m.in. to, że jest sporo porozrzucanych informacji o Konfucjuszu i jego naukach.
Niestety, na dzwonach nie można już grać :(
Można wynająć przewodników, którzy (niestety tylko po chińsku) potrafią sporo opowiedzieć i o tej konkretnej świątyni, i o samej doktrynie.

Sporo się zmieniło. Dużo dobrych zmian, jak przewodnicy i sensowne opisy, ale jedna zmiana ukłuła mnie w samo serce. Taką miałam nadzieję napić się "górskiej herbaty" właśnie w tym miejscu! Niestety, pięknej herbaciarni już nie ma. Zastąpił ją sklep z pamiątkami...