2026-09-19

jak cytra z lutnią 琴瑟

Kiedy ostatnio szukałam informacji o flądrze i przypadkiem dowiedziałam się, że ryby te wraz z mitycznym ptactwem symbolizują kochającą się parę, niejako przy okazji poznałam określenie, które znacznie bardziej mi pasuje, przede wszystkim dlatego, że da się idealnie przetłumaczyć na polski. W końcu u nas też się mówi o harmonijnych małżeństwach. Przed Państwem: bǎi nián qín sè 百年琴瑟 – „przez sto lat jak cytra i lutnia”. 百年 bǎinián oczywiście nie musi oznaczać faktycznie stu lat; to synonim "całego życia". Z kolei 琴瑟 qínsè to dwa instrumenty strunowe, które uważane były za najbardziej harmonijny duet. I właśnie dlatego harmonia małżeńska również jest opisywana tymi dwoma słowami. Posłuchajmy więc sobie, czy faktycznie instrumenty te są aż tak zgodne. Przed Wami Poemat o jesiennym wietrze:
   
To wykonanie jest o tyle niezwykłe, że faktycznie znajduje się przed nami duet będący małżeństwem i najwyraźniej udatnie współpracujący na scenie. Na pewno rozpoznaliście instrument zwany 琴 - jest to oczywiście najsłynniejszy chiński instrument służący rozrywce intelektualnej, dziś zwany guqinem. Zdarza mi się go słuchać, zwłaszcza gdy potrzebuję wyciszenia, ostatnio najchętniej w wykonaniu Łuny... Znaczy, artystki o dźwięcznym mianie Wu Na. Jednak przy całej mojej muzykologicznej przeszłości nie potrafiłam sobie przypomnieć, czym jest se. 
Se 瑟 lub guse 古瑟 czyli dosłownie starożytny se to coś w rodzaju chińskiej antycznej cytry. Na przestrzeni wieków zmieniał się jej rozmiar i konstrukcja, jednak zazwyczaj miała 25-50 strun z ruchomymi progami i skalą nawet do pięciu oktaw. Razem z guqinem tworzyła parę najważniejszych instrumentów, jednak w przeciwieństwie do tego drugiego stopniowo wyszła z użycia. Już na przełomie XIII/XIV wieku występowała coraz rzadziej, stopniowo wypierana przez podobny a bardziej nowoczesny zheng. Dziś wprawdzie czynione są próby przywrócenia se chińskiej muzyce, jednak są one tak rzadkie, że nawet taka fanka dawnej muzyki chińskiej jak ja nieczęsto ma okazję się z tym instrumentem zetknąć; budowane współcześnie instrumenty przypominają guzheng, a artyści na nich grający pożyczają również guzhengową technikę. Tak to przeminęła chwała instrumentu, który ponoć został stworzony przez samego Fuxi, tego samego boga, który poskromił zwierzęta (ciekawe, czy grał im właśnie na se). Niektórzy wierzą, że tradycyjny znak muzyki 樂 zawiera jedwab 絲 i drewno 木 właśnie dlatego, że reprezentują se. Jeden ze starych se został znaleziony w słynnym grobowcu Markiza Yi, razem z dzwonami, bębnami i guqinem. 
Przetrwało niewiele zabytków literatury muzycznej na se; większość z nich znajduje się w tabulaturach na guqin, bo se był traktowany jak instrument akompaniujący. Co ciekawe, sam instrument i trochę literatury przetrwało w krajach ościennych w muzyce rytualnej (w Korei i Wietnamie). 
Znalazłam jeszcze jeden duet na guqin i guse:
   
W trakcie słuchania przyswójmy sobie jeszcze kilka słów cytrowo-lutniowych: 
  • 琴瑟和鳴 [琴瑟和鸣] qínsèhémíng - w idealnej harmonii. Dosł. qin i se harmonijnie brzmią 
  • 瑟瑟 sèsè - szeleszczący, drżący 
  • 瑟瑟發抖 [瑟瑟发抖] sèsèfādǒu - drżeć, trząść się 
  • 蕭瑟 [萧瑟] xiāosè - szumieć na wietrze. Dosł. bambusowy flet i se (najwidoczniej było to bardzo szelestliwe połączenie instrumentów) 
  • 琴瑟不調 [琴瑟不调] qínsèbùtiáo - fałszować, ale też niezgoda w małżeństwie. Dosł. qin i se nie w tonacji
PS. Dzisiejszą notkę sponsoruje rocznica z kości słoniowej. Oby nasza lutnia zawsze była zestrojona z cytrą!

2026-09-17

Nierozerwalne chmury

Dziś taka kaligrafia, z jednym tylko wersem:
Ale oczywiście wiecie, że mogłam przejść obojętnie i nie spoczęłam, póki nie znalazłam całości. 

山腰云带 Góry opasane chmurami 

夏秋之交雨乍晴, 
Między latem i jesienią 
Gdy deszcz ustaje i niebo niebieszczy 
白云如带岭腰横。 
Białe obłoki niczym wstęgą 
Pas górski pasem opasają. 
山公已受天封敕, 
Choć górskie bóstwo rozkaz z nieb dostało 
吹老刚风裂不成。 
Dmąc wichrem pasa przerwać nie potrafi.
 
Jest to wiersz mingowskiego poety Gao Keguana 高可观, niezbyt sławnego, ale cenionego w Yunnanie, ponieważ pochodził z Dali i pisał właśnie o tym regionie. Górskie bóstwo wspomniane w wierszu to duch gór Cangshan - Gór Błękitnych, najsłynniejszych gór Dali. Dodatkowego smaczku dodaje wierszowi fakt, że Góry Błękitne są częścią łańcucha gór Yunling (雲岭) czyli Gór Chmurnych. 
刚风 gāngfēng oznacza potężny wiatr na dużych wysokościach. Samo 剛 [刚] gāng ma wiele znaczeń, ale akurat tutaj wykorzystano najbardziej literackie ze znaczeń - ciężki, solidny, mocny. Jednak mimo, że właściwie wszystko pasuje, jest to forma oboczna, a może po prostu błąd w zapisie, który z czasem stał się normą. Formą podstawową jest bowiem czytany tak samo 罡風 [罡风] gāngfēng, istniejący w słownikach jako zbitka, oznaczający silny wiatr, ale również... wiatr astralny, strumień energii, na którym mogą podróżować Nieśmiertelni. 
Drugim słowem, na które warto zwrócić uwagę jest 裂 liè - rozszczepić, rozpłatać, pękać, rozłupać, rozdzierać, rozrywać. Bardzo łatwo to poznać po ubraniu 衣 na dole - zawsze wyobrażam sobie rozerwaną koszulę. Cząstką fonetyczną jest 列 liè, które nie bardzo nam pomaga, ponieważ znaczy ustawić w kolejności lub klasyfikować, ale jeśli pójdziemy trochę dalej, otrzymamy刂 dāo czyli skróconą formę noża, którym rozpłataliśmy koszulę, w związku z czym już do niczego nie była dobra: 歹 dǎi, è, dāi to zły.
Jesienne chmury opasujące Góry Błękitne tak szczelnie, że nawet wiatr astralny nie daje rady ich rozerwać! Piękna to wizja.

Tym poetyckim akcentem zakończyliśmy przygodę z Anningiem, tam bowiem te urocze kaligrafie-graffiti wypatrzyłam. Biorąc pod uwagę fakt, że zaczęliśmy tę przygodę jeszcze w maju, sami rozumiecie, dlaczego siedemset szkiców blogowych czeka na swoją chwilę i dlaczego blog jest moim kochanym dożywociem. Całe szczęście teraz wrócę do zupełnie zwykłego życia. Miejmy nadzieję, że nadal będę mieć czas na szukanie poezji po ścianach, kucharzenie, mikropodróże...

2026-09-15

苦菜 Gorzka kapusta

W wielu kuchniach chińskich jest bardzo popularne zielone liściaste warzywo, które, jeśli przetłumaczyć dosłownie, zowie się gorzkim warzywem czy też gorzką kapustą (nie mylić z gorzką dynią czyli przepęklą). Dzieli się na małe i duże - nie chodzi jednak tylko o rozmiar liści. Tu nie działa to, co u pomidorów czy bakłażanów - że ich cechy ogólne pozostaną podobne bez względu na rozmiar. Mała i duża gorzka kapusta to nie jest to samo warzywo: tak naprawdę to cała grupa rozmaitych warzyw, które łączy gorzkawy smak liścia. Najczęściej są to rośliny należące do rodziny astrowatych. Jedną z najpopularniejszych jest Pterocypsela indica czy też Lactuca indica czyli indyjska sałata 翅果菊 chìguǒjú (dosł. chryzantema o skrzydlatych owocach). Nie jest jednak jedyną, którą się tak nazywa, bo duża gorzka kapusta mówi się również na mlecz zwyczajny 苦苣菜 kǔjùcài (Sonchus oleraceus) oraz rozmaite gatunki z rodzaju Ixeris 苦荬菜 kǔmǎicài. Zwróćcie uwagę: właściwe nazwy chińskie nie mają nic wspólnego z "gorzką kapustą", a jednak potocznie każda z nich może zostać tak nazwana. Sprawę komplikuje jeszcze bardziej fakt, że w różnych regionach pod nazwą zbiorczą gorzkiej kapusty funkcjonują również inne rośliny. Na przykład yunnański 苦菜 to bardzo często brassica juncea czyli kapusta sitowata, która w innych regionach nazywa się 苦芥 kǔjiè (w wolnym tłumaczeniu: gorzka gorczyca). Istnieje również tzw. yunnańska gorzka kapusta 滇苦菜 czyli goryczel - wracamy tu do astrowatych. Włączmy sobie jeszcze w ten zbiór żółtokwiatową patrynię z rodziny przewiertniowatych i w zasadzie mamy już komplet - przynajmniej jeśli chodzi o "duże gorzkie warzywo". 
Zamieszanie jest jednak jeszcze trochę większe. Zgodnie z jednym z dziwactw Yunnanu 青菜喊苦菜 - dosłownie: warzywo zielone nazywa się gorzkim. Czyli mimo, że w całych Chinach jada się "gorzkie warzywa", to w Yunnanie nazywa się tak jeszcze więcej gatunków, nawet te, które dla innych Chińczyków są po prostu zielonymi warzywami. No a poza tym chyba tylko u nas - no, może jeszcze w Syczuanie i Guizhou - gorzkie warzywa dzielą się na duże i małe. A małe to jeszcze kilka roślin do kolekcji. Przede wszystkim niektóre gatunki Ixeris oraz Ixeridium, a obok nich mlecz kolczasty 花叶滇苦菜/云南小苦菜.
Ech. Idę na targ, pytam: co to? Odpowiadają, że gorzka kapusta, a ja nadal jestem zagubiona. Wiem tylko, że będzie gorzko i że mogę kupić którąkolwiek z nich, żeby sobie zapewnić działanie przeciwzapalne.
Anegdotka: podczas pobytu w Polsce wyzbierałam z trawnika wszystkie liście mlecza i przyrządziłam je po yunnańsku, smażone z czosnkiem i suszonym chilli. Okazały się jednak dużo bardziej gorzkie niż młodziutkie, uprawiane na zacienionych poletkach, zbierane gdy tylko wyrosną liście, do których przyzwyczaiłyśmy się z Tajfuniątkiem w Yunnanie. Stwierdziłyśmy, że może jednak skupimy się na słodziutkich jeżynach i agreście...