Ciekawostką Huize, ale również innych yunnańskich miasteczek, są misieny, czyli makarony ryżowe, które... nie są do końca ryżowe.
Zgodnie z opisem, mamy tu nie tylko zwykłe makarony i zwykłe misieny, ale również misieny kukurydziane, tatarczane i ziemniaczane.
Zacznijmy od kukurydzianych. Popularne nie tylko w Yunnanie, ale również w Guizhou i Syczuanie, różnią się od zwykłych misienów dodatkiem mąki kukurydzianej albo kukurydzianego grysiku i samym procesem tworzenia. Jedno jest niezmienne: gotowy produkt jest już makaronem niesurowym, który wystarczy wsadzić do wrzątku lub po prostu od razu spożyć na zimno. Oczywiście od tradycyjnych misienów różni się barwą, większą sprężystością i słodyczą, a także większą zawartością błonnika, luteiny i innych składników odżywczych. Ma również niższą zawartość kaloryczną i niższy indeks glikemiczny.
Drugi rodzaj to typowo yunnańskie misieny z dodatkiem gryki tatarki. Popularne są zwłaszcza w Zhaotongu i Tengchongu. Od zwykłych misienów różnią się nie tylko konsystencją - trudniej je rozgotować - ale również bogactwem błonnika, niskim indeksem glikemicznym i "zimnem" (zgodnie z zasadami chińskiej medycyny) oraz... gorzkim smakiem, który wszakże niektórych Yunnańczyków wcale nie odstrasza (mnie odstrasza. Nie znoszę smaku tatarki). Często występują w formie półsurowej, pakowane próżniowo.
Ostatnie na liście są misieny z mąką ziemniaczaną. Internet nic o nich nie wie, próbując mi wmówić, że chodzi o misieny podane z kartoflami babci. Nie, tu znów chodzi o misieny, do których na etapie tworzenia dodano mąkę ziemniaczaną. One są bodaj najmniej zdrową opcją.
Z żadnymi z nich nigdy nie spotkałam się w Kunmingu. Kunmińczycy są pod tym względem tradycjonalistami: lubią misieny z samego ryżu, w dodatku obstając przy grubych misienach zamiast cienkich niteczek lubianych w południowym Yunnanie. Och, chętnie powitałabym w Kunmingu śniadaniarnie z szerszym wyborem klusek, jednak nie sądzę, by dały radę konkurować z tradycyjnymi. Kunmińczycy są pod tym względem za mało elastyczni...
Ciekawostka: zwróćcie uwagę, że w opisie misienów występują dialektalne nazwy produktów spożywczych. Zamiast ogólnochińskiego 玉米 yùmǐ czyli kukurydzy będącej dosłownie "nefrytowym ryżem", mamy 包谷 bāogǔ - owinięte zboże. Zamiast ogólnochińskich 土豆 tǔdòu ziemniaków będących ziemną fasolą (choć na Tajwanie byłyby fistaszkami), mamy 洋芋
yángyù, czyli dosłownie zamorskie taro.






