2026-11-05

江南会馆 Dom Spotkań Jiangnańczyków w Huize

Na następny na liście Dom Spotkań w Huize ostrzyłam sobie zęby i oczy mi się świeciły: przecież jiangnańske budowle, a przede wszystkim ogrody, cieszą się wielką sławą! Jiangnańskie czyli z regionu geograficzno-kulturowego Jiangnan we wschodnich Chinach, obejmującego tereny na południe od dolnego biegu Jangcy, ze szczególnym uwzględnieniem jej delty. Najważniejsze miasta regionu to Szanghaj, Hangzhou i Suzhou - a ich architektura i ogrody to absolutne majstersztyki. 
Wiedziałam wprawdzie, że z przepysznego, ogromnego Domu Spotkań wybudowanego w latach 1723-1735 niewiele zostało, ale mnie cieszą nawet drobiazgi. No a tu przeczytałam, że przetrwały Pawilon Lüzu 吕祖阁 i kaplica Guanyin, nazywana poetycko Pawilonem Białej Szaty - czczona tu wersja Guanyin odziana jest właśnie w białą szatę. 
Budowę rozpoczęli (a później kontynuowali rozbudowę obiektu) rzemieślnicy i pracownicy miejscowej mennicy, przede wszystkim najważniejsi z nich - majstrowie piecowi 炉头匠. Początkowo Dom Spotkań był ogromny i obejmował wiele budynków. Jeśli się zastanawiacie, po co kilku majstrom tak wielki obiekt, służę: w szczytowym okresie (czyli za Qingów, gdy Huize było drugą co do wielkości mennicą w kraju) w tutejszej mennicy zatrudniano ponad 1500 majstrów i rzemieślników. 
Niestety, w latach '70 XX wieku uznano, że warto przez środek kompleksu poprowadzić ulicę, a to, co stanie jej na drodze - zniszczyć. Zmieciono z powierzchni ziemi Pawilon Doumu, kompleks świątynny dla Zhuge Lianga i inne zespoły - wystarczy pomyśleć, że pierwotnie łączna powierzchnia obiektu sięgała powyżej dwóch hektarów - w porównaniu do 3000 metrów, które ocalały. Zresztą, nawet te nieliczne obiekty, które istnieją do dziś, bardzo ucierpiały. A przecież istniał tu ogród, o którym mawiano, że jest piękniejszy niż jiangnańskie oryginały! 
Dobrze, że przetrwała nietypowa kaplica Guanyin, maleńka, uznawana za jeden z pięciu skarbów architektury Huize w dawnych czasach... I szkoda, że akurat w trakcie naszej wizyty była zamknięta na głucho. Nie lepiej poszło nam z drugim zachowanym obiektem, czyli pawilonem Lüzu - miejscem, w którym rzemieślnicy czcili Lü Dongbina - tego Nieśmiertelnego, który patronował rzemieślnikom związanym z metalurgią i kuźnictwem (zgodnie z legendą potrafił zamieniać kamienie w złoto). Brama była otwarta, więc próbowałam wejść, ale wnętrze zastawiono szczelnie rusztowaniami, bo akurat trwał remont, więc sala główna również była niedostępna. 
Pozostało mi tylko wyobrażać sobie, że dawniej było to ważne miejsce spotkań lokalnej bohemy. Pewnie szukali łatwego zarobku u niemożebnie zamożnych przedstawicieli cechu złotników i metalurgów - ci byli tu częstymi gośćmi, bo modlili się do Lü Dongbina o pomyślność w interesach. Ba, trzynastego dnia czwartego miesiąca księżycowego odbywał się tu Jarmark Lüzu - właśnie po to, by uprosić Lü Dongbina o łaskawość. 
Szkoda, że tym razem musieliśmy odpuścić sobie zwiedzanie. Mam nadzieję, że następnym razem bardziej się nam poszczęści. No i - że to będzie prawdziwa renowacja, a nie wyburzenie i postawienie od nowa...

2026-11-03

Moneta z okresu Jiajing 嘉靖通宝

W centrum Huize, dosłownie parę minut od starówki, znajduje się parkoplac. To znaczy teoretycznie park, ale zielone są tylko obrzeża, a środek to plac, ozdobiony wielgachną rzeźbą przedstawiającą... monetę.
Powód jest prosty: nazywane czasem Krainą Monet (钱王之乡) Huize swego czasu dostarczało cesarstwu nawet 60% monet! Odlewane tu na potęgę monety wyglądały właśnie tak: okrągłe z kwadratową dziurką, najbardziej chińskie z monet. Od czasów tangowskich zwały się "obiegowym skarbem" 通宝 i były powszechnym środkiem płatniczym. Pierwszy człon nazwy brały od cesarza, za którego panowania je odlewano. Standardowe monety Jiajing tongbao będące w obiegu miały zaledwie ok. 25 mm średnicy i ważyły niespełna 4 gramy. Tę statuę postawiono jednakże nie na pamiątkę wszystkich odlanych tu monet, a dlatego, że to replika słynnej Monety-z-okresu-Jiajing 嘉靖通宝 (czyli powstałej za Mingów, w latach 1522-1566), gigantycznej (średnica 58 cm, waga 41,5 kg), odlanej na pamiątkę "otwarcia pieca" czyli rozpoczęcia produkcji monet przez mennicę prefektury Dongchuan (obecnie Huize). 
Nasz pomnik jest trzydziestodziewięciokrotnie powiększoną repliką tej słynnej monety, przechowywanej w lokalnym muzeum.  
Pamiętacie na pewno, że Huize słynęło z miedzi, której wydobycie i wytop rozpoczęto na tych terenach już około 3200 lat temu. Za Mingów i Qingów kultura miedziana Huize osiągnęła szczyt. Roczna produkcja wynosiła nawet osiem tysięcy ton! Z czego niecała połowa była rocznie transportowana do stolicy. Ówcześnie w Huize wydobywano 64% krajowej produkcji miedzi; połowa miedzianych monet w rękach Chińczyków pochodziła właśnie stąd. 
Nasz pomnik ma wysokość ponad 20 metrów i waży ponad 7 ton, co ponoć czyni go największą rzeźbą miedzianej monety na świecie. Przez kwadratowy otwór w środku monety przechodzi 120-metrowy Tęczowy Most, którym można przejść na szczęście. 
W 2025 roku podczas Tygodnia Kultury Huize zorganizowano ceremonię otwarcia pieca w mennicy Baoyun. Rzemieślnicy odtworzyli mingowski proces odlewania monet wraz z ręcznym rzeźbieniem form, topieniem miedzi i odlewaniem, tworząc repliki monet Jiajing tongbao. Dziś nie tylko w centrum Huize znajduje się jedna wielka rzeźba; wiele miejsc i ornamentów przypomina o monetowym dziedzictwie, w tym wieka studzienek ściekowych czy słupy latarniane:

2026-11-01

回收蜡烛 skup świec

Z okazji Wszystkich Świętych mam dla Was wpis o świecach - zwłaszcza, że zniczami by tu też nie pogardzono.

W Huize po raz pierwszy zetknęłam się z takim typem działalności gospodarczej:
To nie ekologiczny sklep z ręcznie robionymi świecami z odzysku, a maleńki punkt skupu surowców wtórnych i jednocześnie pośrednik między ludźmi, którzy mają wypalone świece, a fabrykami, które odzyskują surowiec i tworzą nowe świece. Nie znajdziemy tu nowych świec na półkach, tylko pozużywany wosk, odkupywany głównie od fabryk, ale również hoteli czy... świątyń. Skupują resztki parafiny, nieudane produkty, stare świece, sortują je według typów, składu, koloru, a potem odsprzedają je z zyskiem do zakładów przetwórczych. 
Spotkałam się już z rozmaitymi skupami: książki, makulatura, szkło, plastik, metal, elektronika, a nawet tak popularne w Chinach skupy alkoholu, papierosów i chińskich ziół mnie już nie dziwią. Pierwszy jednak raz spotkałam się ze skupem starych świec! Oczywiście, znajdował się przy kompleksie świątynnym. 
Przy okazji dwa idiomy świecowe: 
  • 風中燭,瓦上霜 [风中烛,瓦上霜] fēngzhōngzhú, wǎshàngshuāng - życie ludzkie jest kruche; wszystko, co piękne jest przemija. Dosł. świeca na wietrze, szron na dachówkach. 
  • 蠟燭不點不亮 [蜡烛不点不亮] làzhúbùdiǎnbùliàng - leniuch, co sam z siebie nic nie zrobi. Dosł. jak świecy nie zapalisz, to nie będzie świecić.