blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2020-08-11

lotosy w Parku Wielkiego Widoku

Ładnych parę lat nie byłam w domu podczas sezonu lotosowego. Odkąd Tajfuniątko podrosło, jeździłyśmy do Polski, na wakacje do dziadków. W tym roku z przyczyn oczywistych nam się nie udało - w moim sercu na zawsze pozostanie drzazga... Ale wróćmy do lotosów. Mamy ich oczywiście pod dostatkiem w Szmaragdowym Jeziorze, ale pewnego pięknego dnia wystroiłyśmy się z małą jak na odpust i ruszliśmy zdobywać Park Wielkiego Widoku. Dlaczego akurat ten park? Ponieważ co wakacje organizowane jest tam Święto Lotosów. Sprowadza się ono do tego, że najrozmaitsze gatunki lotosów są tam zasadzone WSZĘDZIE: w stawach, w specjalnie stworzonych niewielkich zbiornikach, w ogromnych donicach... Oto kilka fotek (przepraszam, że nieuporządkowane, ale blogger zmienił ustawienia i dopiero się zaczynam odnajdywać w nowej formule):


Tak właśnie się za Tajfuniątkiem wszyscy oglądali :)
















Legendarna Wystawa Lotosów Wielkiego Widoku

Lotosowa Wróżka 荷花仙女. Jeszcze o niej napiszę.












Nie tylko my wpadliśmy na pomysł sesji zdjęciowej w tradycyjnych strojach...

Tajfuniątko udaje Nezhę tuż po urodzeniu... tzn. po wykluciu się z lotosu.

W jednym z budynków trwa wystawa zdjęć lotosów.













Bardzo spodobały mi się lotosowe mozaiki na deptaku:




To był piękny dzień: słońce, Tajfuniątko w dobrym humorze, przepiękne lotosy... Ale widać było, że za chwilę zacznie się jesień: owoce miłorzębów już zaczęły spadać na ziemię. 

Czas jest nieubłagany. Nie wolno go więc trwonić na smutki i gniew. Lepiej zadumać się nad lotosem i jego ulotnym pięknem. I westchnąć z uśmiechem i ze łzą w oku, mając nadzieję, że to tchnienie zostanie wysłuchane.