Pewien stary kunmiński Wiersz Bambusowych Witek tak opisuje tradycyjne obchody Święta Podwójnej Dziewiątki:
重阳糕饼卯时尝,
Słodkości zajadamy tuż przed wschodem słońca
酒底花开菊正黄。
Chryzantemy najżółtsze tuż po kieliszeczku
饭后登高呼女伴,
Po biesiadzie wspinamy się na górę, wołając dziewczęta
山头拾得锦香囊。
Na wierzchołku znajdujemy brokatową pachnącą sakiewkę.
卯时 mǎoshí to jedna z dwunastu tradycyjnych chińskich „podwójnych godzin" (时辰 shíchen), na które dzielono dobę w dawnych Chinach. Akurat ta w przełożeniu na dzisiejszy sposób liczenia czasu zaczyna się o piątej, a kończy o siódmej rano, czyli jesienią tuż przed wschodem słońca (dziś słońce wzeszło 7:09). W dawnych Chinach z tą godziną wiązały się rozmaite zwyczaje: otwieranie bram miast i urzędów (OMG, wyobrażacie sobie urzędnika na posterunku o piątej rano?!), rozpoczęcie pracy na roli, ale był to również czas na pierwszy lekki posiłek lub gorącą herbatę. Pamiętając, że zgodnie z tradycją kunmińczycy szli w Podwójną Dziewiątkę w góry na piknik, nie dziwi, że tego dnia wcześnie wstawali i wcześnie jedli tradycyjną przekąskę w postaci ciasta podwójnego słońca.
Inny Wiersz Bambusowych Witek pokazuje odmienny wycinek rzeczywistości dzisiejszego święta:
登高多在圆通山,
Najczęściej wspinamy się na Górę Yuantong
道是螺峰尚可攀。
Bo można się wspiąć na Ślimaczy Szczyt.
石蹬层层叠叠转,
Kamienne stopnie wiją się ku górze,
山前上去山后还。
Wchodzimy z przodu, a schodzimy z tyłu.
Po tych dwóch wierszykach łatwo zaobserwować, czym były Wiersze Bambusowych Witek - jednym ze swobodniejszych, mniej wysublimowanych, bardziej przyziemnych rodzajów poezji wywodzących się z syczuańskich piosenek ludowych. Twórcy nie unikali używania mowy potocznej czy nawet wyrażeń zaczerpniętych z lokalnych dialektów, styl jest przystępny i żywy. Dzięki temu forma ta świetnie nadaje się do dokumentowania miejscowych obyczajów, krajobrazów, zwyczajów świątecznych czy nawet opisów dnia codziennego. Gatunek ten przynajmniej od czasów dynastii Tang był tak popularny, że dotarł również do Japonii, Korei, na Riukiu itd.; popularny był również na Tajwanie.
W Kunmingu zaczęto pisać Wiersze Bambusowych Witek za Mingów - wtedy się tu pojawili pierwsi wykształceni ludzie. Jedne z najwcześniej zachowanych to Kunmińskie Wiersze Bambusowych Witek 昆明竹枝词 stworzone przez bajskiego poetę z Dali, He Weiwena 何蔚文, jednak później powstało ich wiele. Skupiają się one na kilku głównych tematach: krajobraz Jeziora Dian i życie rybaków, święta i zwyczaje - obyczaje związane z chińskim Nowym Rokiem, Świętem Smoczych Łodzi i dzisiejszą Podwójną Dziewiątką, życiu miejskim i herbaciarniach, a także... miłości. Szczególnym przykładem yunnańskich Wierszy Bambusowych Witek jest anonimowy zbiór 滇南诸夷译语竹枝词 (Wiersze Bambusowych Witek w różnych niehanowskich językach południowego Yunnanu) - znajdziemy tu wiersze w rozmaitych językach i dialektach, opisujących ubiór i zwyczaje sześćdziesięciu (!) grup etnicznych Yunnanu, z chińskimi przypisami po każdym utworze. Z drugiej strony niektórzy poeci tworzyli też wiersze zaangażowane społecznie, o biedzie, klęskach żywiołowych i ciężkim żywocie zwykłych ludzi.
W pewnym sensie to one najlepiej utrwaliły życie starego Kunmingu i innych regionów Yunnanu.
Dla mnie są źródłem nieustającej inspiracji i bezpośrednim dowodem na to, że poezja nie musi być efemeryczna i przeintelektualizowana, nawet w Chinach. Oczywiście, uwielbiam również tę "wysoką", ale bardzo mnie cieszy istnienie tej bliższej zwykłemu życiu.



















