Lotos wyłaniający się z wody to stary (sprzed co najmniej tysiąca lat) utwór z regionu Zhongzhou w środkowych Chinach. W okresie dynastii Song i Yuan został przeniesiony na południe przez lud Hakka. Połączył mocny styl północy z delikatnym pięknem południa. Stał się słynnym utworem w muzyce hakka na guzheng i należy do klasycznego repertuaru guzhengowego. Co ciekawe, jego pierwszy zapis nutowy datowany jest dopiero na 1933 rok! Wcześniej przekazywany był z mistrza na ucznia. Oczywiście, mały diabełek podpowiada mi, że w związku z tym obecna wersja może mocno się różnić od tej sprzed tysiąca lat... Co zresztą znajduje dziś odwzorowanie w co najmniej kilku różnych wersjach na guzheng, różniących się m.in. tempem i ozdobnikami.
Muzyka rozwija się tu stopniowo, warstwa po warstwie, kojąc duszę. Początek jest delikatny i lekki; dźwięki są powolne i rzadkie, jak poranna mgła nad stawem, z pączkami lotosu nieśmiało wychylającymi się z wody. Część środkowa jest cieplejsza i głębsza; dźwięki są giętkie i przeciągłe. Przed oczyma stają kłącza lotosu, mocno ukorzenione w błocku. Zakończenie powoli cichnie; jest delikatne, ale wciąż niesie z sobą czystego ducha, prawość, siłę i wierność sobie. Wysłuchawszy tego utworu lepiej rozumiemy, dlaczego w chińskiej kulturze lotos symbolizuje prawego człowieka o czystym sercu.
Pamiętacie jeszcze, jak opowiadałam Wam o 留白, pozostawianiu bieli, by kontrapunktowała treść? Lotos... wydaje mi się być doskonałym przykładem muzycznej interpretacji tego założenia estetycznego. W prawej ręce lekkość i prostota, dźwięki czyste i jasne, jak zmarszczki na wodzie lub wiatr muskający liście lotosu. W ręce lewej - powolne wibrato i delikatny nacisk; miękkość, ucieczka przed czasem. Nigdzie nie znajdziecie tu ostrości czy hałasu, a tylko - cichą siłę. Przejawia się to i w rytmie, równym i spokojnym jak bicie serca i w kojącej melodii bez wielkich skoków i zaskoczeń. Słuchanie Lotosu... jest jak terapia w tym zabieganym, chaotycznym, stresującym świecie.
Utwór ten należy do dziesięciu najsłynniejszych utworów na guzheng w Chinach. Ciekawostka: znane są również wersje na pipę,
gitarę, a nawet chińską orkiestrę,
a także np. duet guzhengu i yehu 椰胡 (kokosowe erhu),
czy też na chiński zespół kameralny (zwróćcie uwagę na sposób wykorzystania erhu!)




































