blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2021-04-10

A Monsoon Feast

Trafiłam na świetną książkę. Traktuje o innych kawałkach Azji, niż te, o których zwykle czytam, ale opowiadania są tak niezwykłe i przykuwające uwagę, że aż marzy mi się, by i w "moich" stronach powstał taki zbiór. Siedem opowiadań - siedmiu autorów plus przedmowa, bardzo warta przeczytania, ale do niej jeszcze wrócę. Siedem opowiadań z dwóch zakątków Azji: Kerali i Singapuru. Nigdy nie byłam ani w jednym, ani w drugim miejscu - ale po lekturze mam w głowie kalejdoskop żywych obrazów i wielką chęć, by przeczytać więcej, dowiedzieć się, dotknąć, posmakować. Opowiadanie opowiadaniu nierówne. Ciężko mi jednak wybrać, które z nich najbardziej przypadło mi do gustu - są tak różne, że ciężko mi znaleźć odpowiednie kryteria, by je ocenić. Jak porównać to, jak polityka przekłada się na życie zwykłego człowieka do tego, jak rodziny potrafią krzywdzić dzieci? Przedsmak znajdziecie tutaj - jednak bardzo zachęcam do przeczytania całości, a nie tylko części.
 
Wracając do przedmowy - są dwie, ale mnie chodzi o tę, której autorem jest Shashi Tharoor. Zwraca on uwagę na to, że autorami wybranymi do tego zbioru są pisarze azjatyccy, którzy piszą po angielsku. Nie dla wszystkich jest on językiem ojczystym i posługują się nim z różną swobodą. Wszyscy z nich jednak wybrali właśnie angielski, by opowiadać o swoim miejscu na ziemi, o bohaterach opowiadań i tym samym - poniekąd - o sobie. Autor przedmowy odpowiada na pytanie, dlaczego Singapurczyk czy Keralczyk wybierają angielski - i tym samym przedstawia zbiór w całkiem nowym świetle. Och, po prostu musicie to sami przeczytać!

2021-04-08

wodna małpa 水猴子

Dzisiejszy wpis powstał w ramach współpracy z japonia-info.pl czyli pod egidą Unii Azjatyckiej.

Wodna małpa bywa czasem nazywana po prostu wodnym diabłem 水鬼. Pamiętać jednak należy, że choć każda wodna małpa jest wodnym diabłem, to nie każdy wodny diabeł musi być koniecznie wodną małpą. Nasza małpa żyje ponoć w wodach słodkich i jest czymś pośrednim między małpą i płazem; niektórzy wszakże twierdzą, że jest to po prostu wydra (my jednak już wiemy, że wydry to magiczne stworzenia zupełnie innego typu) albo lokalny odpowiednik japońskiej kappy, którą przybliży Wam druga połowa dzisiejszej Unii Azjatyckiej. Jej głównym pożywieniem są ryby i krewetki, jednak sporadycznie zdarza jej się też ukrzywdzić ludzi, a nawet pożywiać się krwią topielców. Podobno ich przysmakiem są ludzkie paznokcie i gałki oczne. Są uzależnione od obecności wody - jeśli się od niej za bardzo oddalą, tracą całą siłę, kiedy zaś są w wodzie, są kilkukrotnie silniejsze od człowieka. Preferują stawy w górach i lasach i inne tego typu oddalone od cywilizacji zbiorniki w bezludnych miejscach, w których nikt nie zauważy, jak wciągają ludzi do wody. Zazwyczaj wychodzą na łowy wieczorem. 

Skąd się biorą wodne małpy? Niektórzy twierdzą, że to po prostu wodny odpowiednik zwykłych małp. Inni z kolei twierdzą, że to dusze topielców. Obrońcy obu teorii zgadzają się w jednym: wodne małpy istnieją po to, żeby szkodzić pływakom, których niecnie i znienacka wciągają pod wodę. Pojawiły się one między innymi w opowieściach niesamowitych Xue Fuchenga; dziś - niemal dwieście lat później - nadal czasem pojawiają się plotki, że ktoś widział, jak wodna małpa kogoś tam topi. 

Jak można się przed nimi obronić? Jak wiele innych chińskich magicznych stworzeń, obawiają się czerwonego koloru. Wystarczy więc zaopatrzyć się w czerwony kostium kąpielowy i pływać raczej za dnia.

2021-04-06

kuflik 红千层

Widzieliście kiedyś kwiaty wyglądające jak szczotka do czyszczenia butelek?
To właśnie jest pochodzący z Australii kuflik
. Śliczności! I właśnie kwitnie! Doskonale mu przypasowała kunmińska pogoda.