Dziś chińskie Święto Zmarłych, czyli Święto Czyste i Jasne, a oprócz tego początek kolejnej z naszych 24 pór roku. Z tej okazji chciałam Wam przedstawić przekąskę (a jakże, Chińczycy przecież zawsze świętują brzuchami), która jest popularna właśnie dziś i przez najbliższe dwa-trzy tygodnie (choć oczywiście obecnie można ją dostać również poza sezonem):
青糰/青团 Qīngtuán czyli dosłownie zielona klucha to coś w rodzaju gotowanego na parze knedla ryżowego wywodzącego się z Południowych Chin (Jiangnan), acz popularnego w całych Chinach. Jest zrobiony z ryżu kleistego barwionego bylicą chińską bądź jęczmieniem płonnym. Dziś knedle, które można kupić poza sezonem, mają ciasto barwione matchą, szpinakiem, liśćmi trukwy itp. Nadzienie tradycyjnie powinno być zrobione ze słodkiej pasty z czerwonej lub czarnej fasoli, jednak qingtuany dostępne komercyjnie mogą mieć nadzienia bardzo różne - ostatnio trafiłam na takie z durianem, a także z suszonym słodkim mięsem rousong oraz kiszonym kaczym jajem - słone nadzienia są mniej popularne od słodkich, ale się zdarzają. Oczywiście, mało kto bawi się w samodzielne przygotowanie tej przekąski, zazwyczaj się ją po prostu kupuje na targu, w sklepie bądź od komiwojażerów.
Tradycja spożywania qingtuanów podczas naszego święta najprawdopodobniej wzięła się z przedstawionego już kiedyś przeze mnie Święta Zimnego Jedzenia. Ponieważ nie wolno było wówczas rozpalać ognia, to właśnie przekąski w stylu naszych knedelków miały największe wzięcie, ponieważ dało się je przyrządzić z wyprzedzeniem.
Szczerze mówiąc, nie jestem wielką fanką tej przekąski, ale gdy zaczyna się pojawiać na targu, Tajfuniątko nie potrafi przejść obok nich obojętnie, w związku z czym zdarza mi się uszczknąć kąsek czy dwa.

