2026-03-12

花見だんご Hanami dango

Hanami dango (花見だんご)  czyli inaczej trójkolorowe dango (三色団子) to przekąska popularna w sezonie kwitnienia i oglądania wiśni, czyli hanami. Trzy kolory są związane oczywiście z różowymi pąkami, białym kwieciem wiśni i z zielonymi listkami. Jest popularna do tego stopnia, że aż ma własną emotikonkę: 🍡.
Jest to typowa przekąska z mączki z kleistego ryżu, wymieszanego z wodą i formowanego w kulki, a potem gotowanego na parze.  Tradycyjnie barwniki były naturalne, z płatków kwiatów i liści, ale nie jestem do końca przekonana, że mrożone dango dostępne w Kunmingu faktycznie są naturalne.
W chińskich znakach dango nazywają się 糰子 [团子] tuánzi.  Ponieważ hanami to dosłownie oglądanie kwiatów, hanami dango zowią się 花見糰子 [花见団子].
Są one bohaterem japońskiego przysłowia hana yori dango 花より団子, dosłownie oznaczającego "lepsze dango niż kwiaty" - rzeczy praktyczne i przydatne są lepsze od estetycznych, acz niepożytecznych kwiatów.
Dango trafiły również... na głowy dziewczęce. Dwa koczki na górze głowy są nazywane odango.
Są dziesiątki typów dango; o niektórych możecie poczytać choćby w wiki.
Z okazji przekwitających już w Kunmingu wiśni wybrałyśmy się z Tajfuniątkiem nie tylko oglądać przepiękne kwiaty, ale również do japońskiej restauracji, w której tradycyjnie zamówiłyśmy właśnie hanami dango. Było pyszne!

2026-03-11

sakura!

Bardzo się cieszę, że semestr wiosenny zaczyna się właśnie w porze kwitnienia wiśni. Dzięki temu obowiązkowe spacery przez kampus w drodze do pracy stają się wspaniałym doznaniem estetycznym. Jak tu być smutną, kiedy świat taki piękny?
W związku z wizytą gości wybraliśmy się również na Górę Yuantong, jednak tłum był tak gęsty, że nie udało mi się strzelić prawie żadnych fot. Szybko się ewakuowaliśmy, nie chcąc zostać zdeptanymi.

A od poniedziałku zaczęło lać, jest szaro, zimno i smętnie. Ugh. Ja wiem, że roślinkom należy się trochę wody, ale szare niebo naprawdę nie pomaga w zachowaniu dobrego humoru...

2026-03-09

世博园新春灯会 Wystawa Lampionów w Ogrodzie Expo

Ogród Expo w Kunmingu sam w sobie jest piękny, rozległy i wart spaceru. Szkoda, że tak rzadko przyglądam się temu, co oferuje - może wówczas informacja o tym, że w Kunmingu jednak trwa noworoczna wystawa lampionów, tylko w zmienionej lokalizacji, dotarłaby do mnie wcześniej niż na dzień przed zamknięciem (zakończyli w Dzień Kobiet)... No ale - skoro udało się ją odwiedzić, to w sumie nie powinnam być zawiedziona. Nauczka na przyszłość: sprawdzać, sprawdzać, sprawdzać we wszystkich dostępnych źródłach, co tak naprawdę dzieje się w Kunmingu. 
Tegoroczną wystawę lampionów zainaugurowano już 31 stycznia, na dobry początek ferii zimowych. Tego dnia zaczęło się życie w innym rytmie: normalnie ogród Expo jest otwarty od dziewiątej do szóstej, a w terminie wystawy zmieniono godziny otwarcia na 16-23, przy czym o 18 zapalane są lampiony. Zmieszczone były na stosunkowo niewielkiej (jak na jeden z najrozleglejszych parków w mieście) powierzchni w trzech strefach tematycznych: lampiony wielkoformatowe, lampioniki drobne i rozmaite tricki świetlne (tzw. morze świateł 灯海). Jednak to nie wszystko: otwarty był też ogromny plac zabaw z trampolinami, linami, ogromnymi zjeżdżalniami i huśtawkami (największe obiekty są jednak zamykane o zmierzchu, czyli o 19), a także działała scena, cały czas pełna atrakcji: koncerty, tańce, występy i najważniejsze: tradycyjne pokazy ogniowe, tzw. żelazne kwiaty 铁花 oraz ogniowy garnek 火壶! O ile na resztę występów nie miałam ochoty - nienawidzę hałasu i zdecydowanie wolałam bawić się w cichszych zakątkach parku, o tyle pokazy ogniowe były olśniewające. Widziałam takie cuda po raz pierwszy w życiu na żywo i zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Najlepiej wydane pieniądze na bilet w tym roku. 
Ponieważ akurat mieliśmy gości, można było zaprezentować Kunming z jak najpiękniejszej i jak najciekawszej strony. No a Tajfuniątko nie tylko przepadło na placu zabaw na godzinę, ale również zmusiło ZB, żeby ją tu z okazji Dnia Kobiet przyprowadził raz jeszcze...
Na mapie wystawa wygląda na o wiele większą niż w rzeczywistości, ale i tak było gdzie spacerować.

Tutaj możecie zobaczyć więcej zdjęć. A poniżej zamieszczam dwa wyszperane w Internecie filmiki pokazujące podobne pokazy ogniowe. Ciekawe, czy Wam też się spodobają?