Z okazji ferii okołonoworocznych wybraliśmy się do Kunyangu 昆陽, miasteczka przy południowym krańcu Jeziora Dian. Właściwie nie wiem do końca, dlaczego akurat tam, ale niech już będzie. Miałam nadzieję, że się pobawimy, zjemy coś dobrego i tak dalej. Do pewnego stopnia zapomniałam, że w Nowy Rok w Chinach jest wszystko pozamykane, ale z drugiej strony sądziłam też, że w muzułmańskim miasteczku będzie inaczej. W Kunmingu na przykład większość muzułmańskich knajp została otwarta już na drugi dzień po obchodach noworocznych. W Kunmyangu to nie zadziałało. Okazało się, że była tam tylko jedna uliczka przy parku, zastawiona straganami z "szał-kał" jak kumpel przechrzcił te takie małe szaszłyczki. Cóż. Wróciliśmy na kolację do domu. Ale zanim wróciliśmy, przewędrowaliśmy przez całe miasteczko, znajdując meczet, który nie jest meczetem, a domem kultury imienia Zheng He.
O nim więcej za chwilę. Wracając do Kunyangu: tutaj naprawdę nic nie ma. Miasto liczy niecałe 40 tysięcy mieszkańców, co jak na Chiny jest po prostu niczym. Mieszkańcy zajmują się, poza budowaniem domów i maszyn, uprawą i wyrobem kauczuku oraz wytwarzaniem jedzenia, z którego największą sławą cieszą się tutejsze zmacerowane i suszone kaczki (滷鴨/板鴨). Od strony kulturalnej poza parkiem Zheng He może się miasteczko poszczycić również organizacją "Międzynarodowego Święta Zheng He", odbywającego się 11 lipca każdego roku. Międzynarodowość polega na tym, że płacą kilku obcokrajowcom z Kunmingu za uczestnictwo. Wiem, bo też w ten sposób zarobiłam kilka stów...
Wracając do tematu: któż to taki, ten Zheng He, którego wielgaśny pomnik stoi przy ryneczku jego imienia, wejściu do parku jego imienia i w ogóle?
Najsławniejszy chiński podróżnik. A dlaczego akurat w Kunyangu znajduje się dom kultury jego imienia i dlaczego ma formę meczetu? Po pierwsze, pochodził on z wioseczki Zhidai 知代村 położonej tuż obok dzisiejszego Kunyangu, a po drugie urodził się w muzułmańskiej rodzinie - w tytule znajduje się jego imię w niezsinizowanej wersji. Oczywiście, zanim zaczął się nazywać Zheng, wabił się Ma, jak większość chińskich muzułmanów. Ma oczywiście stoi za Mahometa czy, jak kto woli, Muhammada, ale to zupełnie inna para kaloszy. Wsławił się podróżami do Afryki i zbudowaniem imponującej floty; jeden statek Zheng He mógł zabrać parę razy więcej załogi niż trójstatkowa flota Kolumba (porównanie statków można znaleźć na przykład tutaj)! Żyjący na przełomie XIV/XV wieku Zheng He był niezwykły również pod innymi względami. Udawało mu się na przykład łączyć wiarę w islam z buddyzmem i taoizmem - szczególnie z wiarą w Boginię Morza - Mazu. Poza tym jest czczony przez chińskiego pochodzenia ludność mieszkającą w kilku krajach Azji Południowo-Wschodniej.
W sumie się nie dziwię, był ciekawy. Szkoda, że dziś w krainie jego dzieciństwa poza parkiem, statuą i wycieraniem sobie ust jego imieniem, nikt nie dba o to, o co dbał sam Zheng He - czyli o kontakt z dalekimi krajami, o utrzymywanie z nimi przyjaznych stosunków i o próbę zrozumienia Obcego...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kunyang 昆陽. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kunyang 昆陽. Pokaż wszystkie posty
2014-04-24
2011-08-01
火把節 Święto Pochodni
Pisałam już dwa lata temu o tej tradycji, więc nie będzie etnografizujących opisów. Tylko tyle: święto początkowo yijskie zaczęli obchodzić również Bajowie, a w końcu i Hanowie zaczęli z pochodniami w dłoniach tańcować 24 dnia szóstego miesiąca księżycowego. Tegoroczne Święto Pochodni odbyło się dokładnie tydzień temu, a mnie się udało przydybać tubylców obkupujących się w pochodnie różnych wielkości na ulicy targowej w maleńkim Kunyangu 昆陽, które jest znane właściwie tylko z tego, że stało się miejscem narodzin największego chińskiego marynarza: Zheng He. Tak, moi drodzy! Wielki chiński admirał pochodził z Yunnanu, jednej z chińskich prowincji położonych najdalej od morza!
Subskrybuj:
Posty (Atom)