blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2020-06-21

skradziona dusza

Dzisiejszy wpis powstał w ramach współpracy z japonia-info.pl oraz enesaj.pl czyli pod egidą Unii Azjatyckiej.

Ostatnio Tajfuniątko rozbraja nas kompletnie, mówiąc, jak bardzo nas kocha i że nigdy się z nami nie rozstanie.  Tata, gdy słyszy coś takiego, najchętniej zwolniłby siebie z pracy, a Tajfuniątko z przedszkola, żeby tylko być koło niej 24/7. Stwierdził też, że jego dusza jest poza ciałem 魂不在身, bo Tajfuniątko skradło mu duszę - i on tylko ciałem idzie do pracy, a duszą jest cały czas z nią.
Pomińmy tu fakt, że tego sformułowania używa się raczej, gdy ktoś został tak przestraszony, że aż dostał pomieszania zmysłów i mu dusza z ciała uciekła. Cóż. Gdzie jak gdzie, ale w naszym domostwie mandaryńskich powiedzonek używa się twórczo, więc się nie czepiam. Skupmy się za to na samej koncepcji duszy oddzielonej od ciała.

魂 hún​ - to dusza, duch, dusza nieśmiertelna itd., którą można odłączyć od ciała. Zwróćcie uwagę na to, że jest połączeniem chmury 云 i diabła/demona 鬼. Bardzo obrazowe, prawda? Często łączy się ją ze znanym już nam drugim słowem na duszę, tworząc 靈魂 [灵魂] líng​hún, czyli właśnie duszę.​ Istnieje jednak dużo bardziej zakorzenione w chińskich wierzeniach słowo na duszę: 魂魄 hún​pò. Widać doskonale, że tu już mamy dwa demony. ​Im dalej, tym gorzej...
Zarówno hun, jak i po to rodzaje dusz w tradycyjnych chińskich religiach i filozofiach. Hun to dusze duchowe, eteryczne, związane z energią męską yang - one opuszczają ciało po śmierci; po z kolei są cielesne, konkretne, związane z energią żeńską yin - one zostają z ciałem zmarłego. W różnych częściach Chin i w różnych czasach różna jest ilość dusz, jednak najbardziej rozpowszechnionym wierzeniem jest posiadanie dziesięciu dusz: 三魂七魄 sān​hún​qī​pò - trzech hun i siedmiu po. Rozmaicie się je dzieli, jednak najczęściej twierdzi się, że hun to dusza duchowa, odpowiedzialna z to, jakimi jesteśmy ludźmi, jakie mamy instynkty i za to, jak wyglądają nasze kontakty ze światem oraz za nasz ciągły rozwój, a po animują nasze ciała i rządzą emocjami. To hun i po są źródłem mądrości i inteligencji, jednak nie są z nimi tożsame. Hun i po nie tylko zajmują się różnymi aspektami życia człowieka, ale również gdzie indziej mieszkają: hun jest związana z wątrobą i krwią, a po z płucami i oddechem. Mogą się rozstać z ciałem na zawsze - z racji śmierci - albo czasowo, powodując niepoczytalność, brak możliwości nawiązania kontaktu ze światem itd. W dawnych czasach wierzono, że niedługo po śmierci delikwenta można było jeszcze przywołać jego duszę. Ceremonia taka nazywała się 招魂 zhāohún czyli dosłownie przywoływaniem hun. Jeśli hun i po nie były zgodne, ich walka mogła powodować złe sny.
Pamiętacie na pewno, że Chińczycy palą dla zmarłych piekielną forsę i inne dobra. Robią to właśnie dla pozostającej na ziemi duszy po - dusza hun tego nie potrzebuje, bo przecież idzie do nieba. Z drugiej jednak strony - sami Chińczycy często mieszają hun z po, uważając je za te dusze, które trzeba zamknąć na cmentarzu, w przeciwieństwie do ducha shen 神 (czyli boskiego pierwiastka ludzkiej duszy, zaopatrzonego zresztą w boski pierwiastek), który mieszka w kaplicach przodków lub w niebie.
Wróćmy do dusz, którym nudzi się w ciele, ale nie chcą jeszcze umierać. Niektóre, zwłaszcza hun, chętnie samowolnie opuszczają ciało podczas snu. To jeden z powodów, dla których nigdy nie można kogoś gwałtownie budzić (Tajfuniątko, słyszysz?!) - bo mogłoby się obudzić ciało i "cielesne dusze", podczas gdy hun byłoby nadal na spacerze. A ciało opuszczone przez którąkolwiek z dusz zaczyna niestety chorować, więc jest to szalenie niebezpieczne! Innym niebezpieczeństwem jest zaś przejęcie przez po kontroli nad ciałem - dzieje się tak na przykład podczas seksu. Powoduje to zanikanie witalności, siły życiowej - no chyba, że zachowuje się w trakcie seksu pełną kontrolę nad sobą - czyli nad hun, która kontroluje po.
Wróćmy do dziesięciu dusz. Po co aż tyle? Trzy pierwsze dusze hun mogą wracać do domu w ciągu pierwszego tygodnia po śmierci. Z kolei siedem dusz po odchodzi po jednej w ciągu tegoż tygodnia. Dlaczego akurat trzy? Może trzy części duszy hun są odpowiedzialne z trzy podstawowe relacje: z władcą/podwładnym, z żoną/mężem i z dzieckiem/rodzicem? Może siedem dusz cielesnych to dusze kryjące się za siedmioma emocjami albo siedmioma otworami w głowie? Po chińsku wszystkie one mają swoje nazwy, np. jedna z hun to Blask Embrionu 胎光, a jedna z po to Psie Truchło 屍狗 - trzeba jednak powiedzieć, że teraz już bodaj tylko kapłani tutejszych religii i tego typu osoby wchodzą głębiej w tematykę; przeciętny Chińczyk ani nie rozróżnia hun od po, ani nie przejmuje się tym, jak drastycznie jego dusze są potraktowane przez budzik...

Tutaj poczytacie o duchu Japonii, a tutaj o duszy jakuckiej.

2 komentarze:

  1. Bardzo ciekawe. Wygląda na to, że pluralizm dusz dotyczy większej części świata, niż można było przypuszczać.

    OdpowiedzUsuń
  2. "tak przestraszony, że mu dusza z ciała uciekła" - prawie jak "z duszą na ramieniu" :-)

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.