blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2014-07-12

matcha dla ubogich

W związku z ogromnym zapotrzebowaniem na matchę, która służy mi do produkcji na przykład zielonoherbacianych lodów, przeleciałam tutejsze sklepy spożywcze. Guzik. Z pętelką nawet. Zresztą... Patrząc po cenach innych japońskich produktów, nawet gdyby matcha była ogólnodostępna, i tak byłoby mi żal na nią wydawać pieniądze. Skoro moja kuchnia i tak jest pełna zamienników, stwierdziłam, że kicham na to, że liście herbaty przeznaczonej na matchę są specjalnie zaopiekowane tak, żeby były mniej gorzkie itp.
Wzięłam dość dobrą herbatę i ją zblendowałam na sucho.
I... już wiem, jaki popełniłam błąd. Jednak trzeba wziąć herbatę z pędów herbacianych, a nie z dużych liści. Wyszła zbyt gorzka. Oczywiście, i tak ją wykorzystałam - po prostu cokolwiek bardziej dosłodziłam te moje nieszczęsne lody. Są aromatyczne, zielone i nieprzesadnie słodkie. Takie jak powinny.

Lody zielonoherbaciane


Składniki:
*dwa jajka
*dwie kopiaste łyżki cukru
*śmietanka, do ubicia
*łyżka zmielonej zielonej herbaty

Wykonanie:
1)jajka z cukrem ubić na parze.
2)ubić śmietanę i wymieszać z masą jajeczną
3)domieszać herbatę, zaczynając od jednej łyżeczki - sami musicie znaleźć smak, który będzie Wam odpowiadał.

2 komentarze:

  1. Ej, w Makłowicza się bawisz? "śmietanka", tia. Litr? pół? Kilogram? :P (i jak już masz śmietankę, to może matchowo-czekoladowe? ostatnio je produkuję w ilościach hurtowych ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmietanki tyle, ile akurat masz w lodówce :) Ja niestety korzystam z zamiennika w proszku, który zawsze powstaje na bazie pół litra mleka.

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.