blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2014-07-08

Sosna Arhatów 羅漢松

Podocarpus macrophyllus, po japońsku zwany również kusamaki/inumaki, to iglak. Nie jest jednak zwykłym iglakiem, a czymś wprost zachwycającym. Spójrzcie na te igły:
I wprawdzie z prawdziwą sosną nie ma za dużo wspólnego, sosna arhatów będzie moim drugim ukochanym drzewem - zaraz po sośnie yunnańskiej, oczywiście :)
Drzewo może osiągnąć nawet 20 metrów wysokości i jest ponoć wiecznie zielone. Występuje w południowych Chinach i na południu Japonii, a ja się z nim spotkałam po raz pierwszy w buddyjskich i taoistycznych ogrodach Chengdu, w dwóch podstawowych formach: zwykłej i zbonsaiowanej. Jego drewno doskonale sprawdza się jako budulec oraz materiał rzeźbiarski, kora jest lekarstwem, ale tak naprawdę najbardziej ceni się sosnę arhatów za jej symbolikę. Z dawien dawna była patronem i opiekuńczym duchem urzędników; miała zapewniać długowieczność i pomyślność - w tym finansową. W Kantonie istnieje zresztą powiedzenie: 家有羅漢松,世世不受窮 (jeśli w rodzinie jest sosna arhatów, nigdy nie zazna ona biedy). Ponoć to jest właśnie powodem, dla którego w Hongkongu i okolicach grasować zaczęli złodzieje tych sosen...

3 komentarze:

  1. Notka /dziennie. Nie nadążam ich czytać ! :)

    Nic dziwnego, że spotkałaś to drzewo w świątyniach. Jest naprawdę wdzięczne i wiecznie zielone. To ptaki przysługują się do jego rozmnażania. Zjadają jego czerwone mięsiste owoce, co przyczynia się potem ... do rozprzestrzeniania się nasion.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. e tam, notki są króciutkie, w sam raz na codzienną chwilę relaksu :)

      Usuń
  2. Do sosny to faktycznie mu daleko;)

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.