blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2014-08-30

fasolka po bretońsku

Nie, nie pomyliło mi się. Wiem, że zazwyczaj się koncentruję na daniach kuchni azjatyckiej, ze wskazaniem na kuchnię yunnańską. Od czasu do czasu każdy może zatęsknić za domem, prawda?
Moczyłam ją całą dobę. Tę fasolkę znaczy. Zmieniłam wodę, zaczęłam gotować. Po godzinie była twarda. Dalej gotuję. Dwie godziny. Twarda. I tak sobie gotuję, gotuję, gotuję, powiedziałam sobie, że to niemożliwe, żeby po trzech godzinach nadal była twarda, więc dodałam wędlinę, cebulę, pomidory i przyprawy z założeniem, że teraz jeszcze pogotuję ze dwadzieścia minut i już.
Gotowałam jeszcze trzy kwadranse, bo ktoś zadzwonił, świekrowie przyszli i w ogóle. W pośpiechu zgasiłam ogień i nałożyłam fasolkę. Sos pachniał przepysznie.
Fasolka była twarda.
Świekrowie, jak przystało na ludzi dobrze wychowanych i kochających mnie nad życie, udawali, że jest jadalna. ZB spojrzał na mnie z politowaniem i mówi: przecież ta fasolka jest jeszcze twarda, nie smakuje jak trzeba! Zaczerwieniłam się po korzonki włosów i mówię, że normalnie wystarcza gotować godzinę, zwłaszcza, jeśli się ją wcześniej dobrze namoczy, a ja gotowałam prawie cztery i nic! ZB patrzy na mnie jak na idiotkę i pyta: gotowałaś w zwykłym garnku, tak? Na końcu języka miałam, że nie, nie w normalnym, w popier... nienormalnym. A on zaczyna się śmiać i rzecze: to sobie ją mogłaś gotować do usranej śmierci, przecież jesteś w Kunmingu! Prawie dwa tysiące m.n.p.m! Woda się gotuje w około 90 stopniach (faktycznie, w 93.717). Żeby ugotować w Kunmingu fasolę czy groch, trzeba użyć szybkowaru. Dopiero jak wzrośnie ciśnienie i temperatura, uda się ugotować fasolki...
Pamiętajcie więc: w Kunmingu nie ma wrzątku, a nawet jeśli wydaje nam się, że jest, to jest oszukiwany...
A co z fasolką? Pierwszego wieczoru zjedliśmy tylko mięsko i sos, a na drugi dzień ugotowałam fasolę w nieszczęsnym szybkowarze...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.