blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2020-03-16

równonoc wiosenna 春分

Dzisiejszy wpis powstał w ramach współpracy z japonia-info.pl, kirgiski.pl oraz enesaj.pl, czyli w ramach Unii Azjatyckiej.

Wszyscy doskonale wiedzą, że Chińczycy mają swój własny kalendarz księżycowo-solarny - dzięki niemu mamy takie święta ruchome jak chiński Nowy Rok, Święto Środka Jesieni czy Święto Smoczych Łodzi. Równolegle do tego kalendarza Chińczycy używają jednak drugiego, solarnego, dzięki któremu podzielili sobie rok na dwadzieścia cztery części. W tym kalendarzu mamy stałe święta, takie jak Święto Czyste i Jasne Qingming, Przesilenie Zimowe Dongzhi, czy Równonoc Wiosenna Chunfen, która nadejdzie dwudziestego marca. Nie wiem, czy wiecie, że dla Chińczyków to nie jest tylko pojedynczy dzień, ale nazwa całego piętnastodniowego okresu - dlatego równonoc wiosenna to nie tylko 20 III, ale okres 20 III-4 IV - jest to czwarty "okres słoneczny". Tych piętnaście dni (a także wszystkie inne okresy z tych dwudziestu czterech) podzielonych jest na trzy pentady 候, które w dawnych Chinach były opisane zjawiskami meteorologiczno-przyrodniczo-rolniczymi.
  • Pierwsza pentada 初候: przylot czarnych ptaków 玄鳥至 - mowa tu o jaskółkach, które po zimie wracają na północ.
  • Druga pentada 次候: dźwięk piorunów 雷乃發聲 - bo to czas wiosennych burz.
  • Trzecia pentada 末候: początek błyskawic 始電 - tu błyskawice to nie tylko dodatkowy komentarz do burz, ale też stare sformułowanie na słońce - dzień zaczyna się robić coraz dłuższy i jaśniejszy.
Co ciekawe, ten tradycyjny podział zawędrował też do Japonii, ale dostosowano go do japońskiej pogody i japońskich zjawisk, w związki z tym pentady są zupełnie inne.

Jeśli pojawia się jakieś święto, zazwyczaj mamy również tradycje. Niektóre już dawno zostały zapomniane, ale niektóre trwają. Oto tradycje związane z równonocą wiosenną:
  • Stawianie jaja na sztorc 竖蛋
  • To eksperyment popularny nie tylko w Chinach. Bierze się świeżo zniesione (najwyżej 4-5dniowe), gładkie jajo i stawia się je na prostym stole na sztorc. Podobno właśnie wtedy, gdy noc i dzień jest w idealnej równowadze, jajko też potrafi być w idealnej równowadze. Mnie udaje się wprawdzie tylko jajko Kolumba, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by próbować innych sposobów.
  • Jedzenie "wiosennych warzyw" 吃春菜
  • W dawnych czasach Chińczycy wybierali się na spacery rwać chwasty - konkretnie dziką bylicę 春碧蒿. Zebrawszy, wracali do domów, by ugotować zupę rybną z bylicą, czyli tzw. wiosenną zupę 春汤. Stary ludowy wierszyk mówi bowiem: 
    春汤灌脏 
    Wiosenną zupą zalewamy wnętrzności 
    洗涤肝肠。 
    Myjemy wątrobę i jelita. 
    阖家老少, 
    Cała rodzina, starzy i młodzi 
    平安健康。 
    Bezpieczni będą i zdrowi. 
    Niegłupie, zwłaszcza, że bylica to faktycznie niezłe ziółko: poprawia przemianę materii i apetyt, działa moczopędnie i odkażająco, a także pomaga nam się pozbyć pasożytów. 
  • Obdarowywanie wiosennym bawołem 送春牛
  • Wiosenny bawół to nazwa odbitki pełnego cyklu tegorocznych dwudziestu czterech okresów słonecznych na czerwonej lub żółtej płachcie papieru. Wół w nazwie stąd, że zazwyczaj przy okazji odbijano tam wizerunek orzącego rolnika z bawołem u pługa - symbol wiosennych prac polowych. W takie płachty zaopatrywali się lokalni bajarze-pieśniarze-wierszokleci, którzy chodzili od domu do domu i wręczali gospodarzom te "kalendarze", przy okazji obdarzając ich dobrym słowem i pomyślną wróżbą - "och, jakiż dorodny syn! Na pewno pomnoży bogactwo rodziny. A jaka śliczna córeczka! Na pewno dobrze wyjdzie za mąż!" - jednym słowem, pletli co im ślina na język przyniosła, byle do rymu i do taktu, aż wreszcie gospodarz potrząsał kiesą. Te wierszowane życzenia zwano "mówieniem o wiośnie" 说春, a tych domokrążców-wierszokletów nazywano "wiosennymi urzędnikami" 春官. 
  • Zaklejanie wróblego dzioba 粘雀子嘴
  • Zgodnie z tradycją, w równonoc wiosenną rolnicy świętowali, a nie pracowali. Tego dnia robiło się tangyuany. Oprócz tych dużych, z nadzieniem, gotowano małe tangyuany bez nadzienia, z samej mąki ryżowej i wody. Nawlekano je na bambusowe pręciki i wynoszono na pola, dla wróbli. Miały one ptaszkom tak zakleić dzioby, żeby nie mogły one wchodzić w szkodę i wyżerać nasion. 
  • Puszczanie latawców 放风筝
  • W ten dzień zarówno dzieci, jak i dorośli puszczali latawce - duże, małe, rozmaicie ozdobione, we wszystkich kolorach tęczy i najrozmaitszych kształtów. Dzieci się tylko bawiły małymi latawcami, ale starsi ścigali się, kto zrobi ładniejszy latawiec i kto go będzie potrafił wyżej puścić. 
  • Wiosenna ofiara 春祭
  • Równonoc wiosenna to również czas wiosennej ofiary dla przodków. Najpierw należało iść do domowej kaplicy i w ramach uroczystości zarżnąć świnię czy owcę. Proszono też muzyków o odpowiedni akompaniament i wykształconych, by odczytali modlitwy, które należało zmówić w trakcie składania ofiary. Później zaczynało się sprzątanie grobów, od najstarszych poczynając - brała w tym udział cała wioska (nie zapominajmy, że zazwyczaj wszyscy mieszkańcy danej wioski byli bliżej lub dalej spokrewnieni). Później dopiero sprzątano groby najbliższej rodziny. Grobów było dużo, więc należało się liczyć z tym, że sprzątanie, rozpoczęte w równonoc, kończyło się dopiero w oficjalne Święto Sprzątania Grobów czyli w Święto Czyste i Jasne - dwa tygodnie później. To w skali lokalnej. A w skali państwowej składano ofiarę i modlono się w stolicy - służył do tego Ołtarz Słońca 日坛. Łatwo się domyślić, do kogo były skierowane modły - oczywiście do Słońca czyli Boga Wielkiej Jasności 大明神. Modlił się sam cesarz, chcąc zapewnić przychylność Słońca całemu krajowi. Tę ceremonię zwano Ofiarą Słońca 祭日. 
  • Karmienie bawołu orzącego ziemię 犒劳耕牛
  • W rejonie Jiangnan dziękowano bawołom za to, że będą pomagać ludziom w uprawie ziemi. Podziękowanie to przybierało postać karmienia bawołu kuleczkami z kleistego ryżu. Oprócz tego dziękowano stu ptakom 祭祀百鸟 za to, że przypominają rolnikom o ich powinnościach - budząc ich rankami, a także trybem życia (ach, jaskółki już uwiły gniazda! Trzeba będzie zacząć orkę...). Przy okazji błagano je, by nie niszczyły zasiewów i nie zeżarły wszystkich plonów.
Dziś w miastach nikt już wszakże nie pamięta o tych zwyczajach - zostało tylko stawianie jajek na sztorc i objadanie się bylicą...
Tutaj poczytajcie o tym, jak się obchodzi równonoc wiosenną w Japonii, tutaj o nadejściu wiosny w wydaniu kirgiskim, a tutaj o tym, skąd się to święto wzięło w Azji Centralnej.

4 komentarze:

  1. I co dalej ze stojącym jajkiem? Po prostu miało sobie stać czy coś jeszcze z nim się działo, było potem do jedzenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli się uda ustawić, to się woła całą wioskę, żeby pooglądała. A jak się nie uda, to się je rozbija i robi jajecznicę ;)

      Usuń
  2. O proszę, to w Chinach też chodzą "kominiarze z kalendarzem" ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D zupełnie nie skojarzyłam. O matko, jak ja już dawno nie widziałam kominiarza!

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.