blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2020-03-05

Księżycowy Królik 月兔

Dzisiejszy wpis powstał w ramach współpracy z japonia-info.pl, czyli pod egidą Unii Azjatyckiej.

Księżycowy Królik względnie Nefrytowy Zając 玉兔 a także Złota Trusia 金兔 (i wszystkie pośrednie wersje) to - na pewno się nie zdziwicie - Królik, który mieszka na Księżycu. Dowolność w tłumaczeniu wynika z tego, że 兔 tù to wprawdzie zazwyczaj królik, ale zając to po prostu "dziki królik" 野兔 yě​tù, więc w sumie co za różnica? Zwłaszcza, że rodzina zającowatych zwie się po prostu 兔科. W dodatku - informacje o kłapouchym stworzeniu zamieszkującym księżyc pojawiły się w księgach znacznie wcześniej niż króliki na ziemiach chińskich...
Nasz Księżycowy Królik zazwyczaj siedzi w Księżycowym Pałacu z moździerzem i tłuczkiem, by pomóc pięknej bogini Chang'e wyrabiać eliksir nieśmiertelności i inne medykamenty. Ech, takie już nasze szczęście - japońskie i koreańskie króliki wyrabiają pyszne mochi, a nasz się zajmuje lekarstwami... Poza Chang'e i Królikiem, dawniej na Ksieżycu mieszkała też ropucha 蟾蜍, ale chyba się wyniosła, bo wspominają o niej tylko najdawniejsze przekazy. Często w literaturze nazywało się księżyc Ropuchotrusią 蟾兔. Nie wierzycie?
三五明月满,
3-5 - księżyc jasny i pełny,
四五蟾兔缺。
4-5 - Ropuchotrusia uszczknięta*.
/wyjątek z siedemnastego z "Dziewiętnastu Starych Poematów"/

Inne warianty to po prostu Biały Królik a nawet sam Królik - nie należy się więc dziwić "blaskowi królika", który oświetla srebrem piękny krajobraz i tego typu sformułowaniom.
Skąd jednak się ten Królik tam w ogóle wziął? Jedna z legend, zaczerpnięta wprost z buddyjskich dźatak, opowiada o tym, jak różne zwierzęta miały praktykować dobroczynność w trakcie dni uposatha, czyli (upraszczając) w trakcie pełni księżyca. Gdy staruszek pukał do drzwi ich domostw, dawały mu jałmużnę - taką, jaką potrafiły zebrać i upolować - a w jednym wypadku nawet ukraść (oj, nie odbiło się to dobrze na jego karmie...). Gdy jednak podszedł do królika, ten nie potrafił dla niego zebrać żadnego pożywienia odpowiedniego dla ludzi, bo przecież królik sam jada trawę. Postanowił więc się poświęcić i rzucić w ogień, by staruszek mógł go zjeść. Nie spłonął jednak i nie wylądował na półmisku. Okazało się, że struszek-żebrak tak naprawdę jest Śakrą, władcą nieba. Poruszony dobrocią królika zabrał go na Księżyc, by wszyscy mogli zobaczyć, jaki jest on wspaniały.
Tutaj możecie posłuchać tej pięknej dźataki:

a tutaj innych, równie ciekawych.
W Chinach legenda o Księżycowym Króliku jest związana ze Świętem Środka Jesieni, czyli ze świętem służącym patrzeniu na księżyc i jedzeniu ciasteczek księżycowych. Skojarzenie królika z księżycem jest tak silne, że w czasie pierwszej wyprawy na księżyc Chińczycy pytali, czy Amerykanie przypadkiem nie znaleźli na księżycu futrzaka wraz z piękną Chang'e:
Houston: Among the large headlines concerning Apollo this morning, is one asking that you watch for a lovely girl with a big rabbit. An ancient legend says a beautiful Chinese girl called Chang-O has been living there for 4,000 years. It seems she was banished to the Moon because she stole the pill of immortality from her husband. You might also look for her companion, a large Chinese rabbit, who is easy to spot since he is always standing on his hind feet in the shade of a cinnamon tree. The name of the rabbit is not reported.
Michael Collins: Okay. We'll keep a close eye out for the bunny girl.
Chiński łazik z misji Chang’e 3 (misja odnalezienia Bogini Księżyca?), przeznaczony do przemieszczania się po powierzchni Księżyca został nazwany właśnie Nefrytowym Królikiem Yutu. Z Księżycowym Królikiem walczy Sun Wukong w Wędrówce na Zachód. Generalnie - gdzie mógł, tam się wcisnął. Podejrzewam jednak, że nawet najzagorzalsi fani Księżycowego Królika nie mogli podejrzewać, że zostanie on... bogiem.
źródło
Tu'er Ye 兔儿爷 - Zajęczy Pan czy też Zajęczy Bóg to bóstwo z wierzeń ludowych mieszkańców Pekinu. Od swego pierwowzoru różni się atrybutem: ten pierwszy miał tylko moździerz, ten drugi jeździ konno, tygryśno (na powyższym zdjęciu), jelenno lub smoczno. Zaczęto go czcić jakoś na początku XX wieku i choć potem kult zamarł, na początku XXI wieku zaczął się odradzać. Tu też mam dla Was piękną legendę:
Pewnego roku na Pekin spadła zaraza. Niemal w każdym domu ktoś chorował, nie pomagały żadne lekarstwa. Gdy usłyszała o tym piękna Chang'e, mieszkająca w Księżycowym Pałacu, bardzo się zasmuciła. Dlatego też wysłała Negrytowego Królika, by zszedł na ziemię leczyć ludzi. Królik zmienił się w młodą dziewczynę i zaczął chodzić od domu do domu, skutecznie lecząc chorych. Chcieli mu płacić - dziewczę jednak jako jedyną zapłatę przyjmowało ubrania. Dlatego też w każdym domu pojawiała się inaczej ubrana - raz jak handlarka, raz jak uczony, raz jak wróżbita... Tak, tak - były to przebrania zarówno męskie, jak i żeńskie. Gdy całe miasto było już wyleczone, królik wrócił do Księżycowego Pałacu, na zawsze jednak pozostając w sercach pekińczyków, którzy zaczęli tworzyć figurki z jego podobizną. Ponieważ jednak każdy widział królika w odrobinę innym wcieleniu, również figurki są bardzo urozmaicone, zarówno jeśli chodzi o wierzchowca, jak i jeśli chodzi o jego płeć i ubranie. Na równi z Tu'er Ye jest więc czczona Tu'er Nainai 兔儿奶奶 czyli Zajęcza Pani. Uroczystości ku czci tego bóstwa dołączyły do innych związanych z Księżycowym Królikiem - czyli odbywają się w Święto Środka Jesieni, święto bodaj najsilniej związane z Księżycem.
Może gdybyśmy się solidnie pomodlili, Zajęczy Bóg pomógłby nam poradzić sobie z koronawirusem?...

Jeśli chcecie poczytać o niesamowitych japońskich królikach, zapraszam tutaj.
*warto wiedzieć, że te cyfry to po prostu stare oznaczenia: 3-5 oznaczało piętnasty dzień miesiąca księżycowego, czyli pełnię, a 4-5 to był dwudziesty dzień miesiąca księżycowego.

4 komentarze:

  1. Ciekawe, że na całym świecie pojawiały się powiązania królików z księżycem - np. w kulturze Majów księżycowej bogini towarzyszyło to właśnie zwierzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, to szalenie ciekawe i daje powody spekulacji "jak daleko zawędrowali Chińczycy" ;)

      Usuń
  2. Ropuchotrusia - wspaniałe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozwala system. Nie potrafię sobie tego nawet wyobrazić ;)

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.