blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2020-03-12

ryba z futrem

Dzisiejszy wpis powstał w ramach współpracy z japonia-info.pl oraz kirgiski.pl, czyli pod egidą Unii Azjatyckiej.

Szukając dla Was chińskich fantastycznych zwierząt (i jak je znaleźć), natrafiłam na świetną książkę o symbolach w buddyzmie tybetańskim. Tam dowiedziałam się o istnieniu Trzech Zwycięskich Stworzeń Harmonii.
źródło
Te trzy zwierzęta zostały stworzone z trzech par zwierząt, które z natury są sobie wrogie. Są to lew-garuda, ryba z futrem oraz ślimak-makara.
  • Lew-garuda to połączenie lwa i ptaka garudy, jego najważniejszego rywala. Połączenie wygląda jak skrzydlaty lew ze szponami wystającymi z lwich łokci - coś w rodzaju naszego gryfa. Lew jest królem zwierząt na ziemi, a garuda - królem przestworzy. Dlatego ich harmonijne połączenie to zarazem harmonijne połączenie nieba i ziemi.
  • Ślimak-makara to złożenie ślimaka z czymś, co się ślimakami żywi - makarą. Przedstawiana jest jako makara, która schroniła się w ślimaczej muszli.
  • Ryba z futrem to połączenie ryby z wydrą - ma wydrze ciało i rybi łeb.
Najczęściej pojawiają się wszystkie trzy naraz; ich wizerunki i figurynki są stawiane w domach i firmach, a nawet noszone w formie breloczków. Przynoszą harmonię i - podobno - bogactwo. Ku mojemu ogromnemu zdumieniu, można je znaleźć w zachodnich sklepach sprzedających gadżety fengshui. Trudno mi sobie wprawdzie wyobrazić, co ma wspólnego stworzenie z tybetańskiego bestiariusza buddyjskiego z fengshui, zwłaszcza w jego zachodniej wersji, ale - nie będę się czepiać. W sumie moglabym sobie takie figurki postawić w domu po prostu dlatego, że podoba mi się ich symbolika i kreatywność ludzi, którzy je wymyślili.
No i tak sobie szukam dla Was ładnego zdjęcia ryby z futrem i nagle odkrywam... że ryby z "futrem" istnieją naprawdę! Jak się okazało, jeśli tzw. bawełniana pleśń (Saprolegnia) zainfekuje rybę, wyrastają jej kępki sierści pleśni. I ta pleśń sobie rośnie, w końcu uśmiercając rybę, która w momencie wyrzucenia na brzeg jest pokryta białym "futrem". Oprócz tego istnieje ryba Mirapinna esau (z wielorybinkowatych), której potoczna nazwa to właśnie "włochata ryba" (hairyfish), ponieważ jej ciało porastają struktury podobne do włosów. Czyli takie stworzenia niekoniecznie są wymyślone!
Czekam więc na odkrycie pozostałych dwóch hybryd, choć nie ukrywam, że ptakolew wydaje mi się dość groźny...

Tutaj możecie poczytać o zupełnie niesamowitym japońskim sumie, a tutaj o złotej rybie z Morza Aralskiego.

4 komentarze:

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.