blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2014-10-05

domowe metody na przeziębienie

Po rodzinie krąży legenda, jak to Ciocia, będąc jeszcze młodą dziewczyną, rozłożyła się tuż przed imprezą. Nochal zapchany, oczy łzawią, a impreza to była studniówka. Dramat. Ciocia jednak dała radę. Rozgniotła dwa ząbki czosnku i wysmarowała sobie nimi wnętrze nosa. Ponoć tak jej przeczyściło górne drogi oddechowe, że pół roku kataru nie miała.
Ja mam katar po każdym zamiataniu czy odkurzaniu - dlatego obojętnie czy podłogi, czy meble wycieram wyłącznie na mokro, starając się ograniczyć te czynności do minimum. Nie do końca pomaga, ale i tak jest lepiej, niż na sucho. Wiadomo, że każde sprzątanie muszę przypłacić atakami kichania, katarem, a w końcu zapchanym nochalem. Nie smaruję sobie nosa czosnkiem - wiem, że katar przejdzie na drugi dzień, więc tylko cierpię w milczeniu, przerywanym donośnym kichaniem.
Akurat po ostatnim sprzątaniu przyszła świekra. Bała się, że się przeziębiłam, ale odparłam, że to tylko efekt uboczny sprzątania. Śmiała się pod nosem z mojego siarczystego kichania i powtarzała, że prowokowanie kichania jest jednym z najlepszych lekarstw na przeziębienie.
Kiedy byłam całkiem malutka - jakoś w latach '40-tych - do lekarza chodziło się od wielkiego dzwonu. Kto by tam szedł do lekarza z jakimś przeziębieniem! Na takie rzeczy to się nawet nie kupowało lekarstw. Pamiętam, że na samym początku przeziębienia mama po kolei zawiązywała mi nitkę na palcach. Kiedy nitka na palcu była już mocno zaciśnięta, nakłuwała opuszkę palca igłą i naciskała, aż wypłynęła kropla krwi - i tak ze wszystkimi palcami. Co ciekawe, ta krew nigdy nie była czerwona - było to raczej bordo wpadające w fiolet. Gdy już upuściła "złej krwi", smarowała mi wnętrze nosa zmielonym pieprzem. Ależ to szczypało! Oczy mi łzawiły i kichałam jak najęta. Ale za to jak dobrze się czułam, kiedy już przestawałam kichać! Kichanie jest takie odświeżające, pozwala się pozbyć z organizmu wszystkich paskudztw. W ten sposób blokowałyśmy przeziębienie w zarodku.
Włącza się teść:
Mnie też nakłuwali, kiedy byłem mały. Miałem wtedy chyba miesiąc albo dwa i nagle dopadła mnie wysoka gorączka. Nie było w pobliżu lekarza, a trzeba było działać szybko. Tata nad ogniem rozgrzał do czerwoności igłę i nakłuł mnie - o, tutaj, gdzie się łączy kciuk z palcem wskazującym. Taka niby akupunktura, ale w zwykłej akupunkturze się nie nagrzewa igieł. Pewnie mnie to bardzo bolało, ale nic nie pamiętam, bo byłem za malutki. Tata mi to opowiedział później, twierdząc, że miałem tak wysoką gorączkę, że byłem o krok od śmierci i że całe szczęście on był pod ręką i potrafił mnie uratować. A blizna po nakłuciu mi została na następne parędziesiąt lat; znikła niedługo przed przejściem na emeryturę.
W sumie w porównaniu z nakłuwaniem dłoni, ciocina kuracja czosnkowa wydaje się całkiem łagodna...

5 komentarzy:

  1. Anonimowy5/10/14 21:09

    Takie objawy jak u Ciebie świadczą o alergii na roztocza. Gdy wycierasz na sucho lub odkurzasz, wzbijają się w powietrze - gdy przecierasz na mokro zostają na szmatce (i czyszczonych powierzchniach). Ale najwidoczniej masz lekką alergię, więc nie musisz się leczyć "na poważnie".
    Pozdrawiam,
    Alienor

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na roztocza, na kurz, na sierść, na jad pszczeli, na jabłka, orzechy laskowe i parę innych rzeczy. Leczyłam się pół dzieciństwa, ale ponieważ nie skutkowało, to dałam spokój :)

      Usuń
  2. Jak byłem mały to babcia bańki stawiała.Zawsze bałem się że mnie podpali albo poparzy.Do dziś zastanawiam się czy rzeczywiście bańki pomagają.Czy w Chinach to nie mają Akupunkturzysty w każdym mieście co by cię wzmocnił kłując igłami? Zawsze myślałem że u nich akupunktura/akumpresura/masaże lecznicze są bardzo rozpowszechnione.Ciekawe ile to kosztuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akupunkturzystów mają setki, tylko trzeba by było trafić na takiego, który potrafi mi pomóc... Fajnie by też było trafić nań przed wydaniem fortuny na idiotów, którzy nie potrafią...

      Usuń
  3. Anonimowy8/10/14 10:45

    Co tez teesc opowiada, jak najbardziej jest tez akupunktura rozgrzanymi igielkami, moze nie az tak, ale nad zarnikiem.
    W Chinach tez znaja banki, tylko te takie na sucho bardziej. Na ogien tez, ale to chyba przyszlo do nich pozniej niz te pierwsze.
    U nas sie tez nacinalo miejsca baniek i upuszczalo krwi, tak samo wiec, ale na wieksa skale i faktycznie zostawaly blizny. Sama tez mialam banki stawiane, nie wspominam ich zle, tylko rzeczywiscie jak sa za dlugo, to zaczynaja doskwierac i bolec.
    R

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.