blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2014-10-30

reklama społeczna

Ponieważ zwykłe reklamy społeczne o dbaniu o czystość nie wystarczają i nie odnoszą skutku, poszło z grubej rury:
Na płaczącym koszu na śmieci widnieje napis: dbaj o higienę. Śmieją się zeń myszki, które wcale nie są takie niewinne. Cień śmietnika tworzy słowo 病害 czyli zarazę. Już wiecie, jakie są skutki brudactwa i braku higieny?

3 komentarze:

  1. och lubię bardzo ten cykl z reklamami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Cieszę się :) Jeszcze mam kilka w zanadrzu :)

      Usuń
  2. Anonimowy4/11/14 16:59

    Poproszę reklamę (społeczną:) dot. hałasu.Najlepiej taką,na której historyjka mówi,jak niegrzeczne jest głośne zachowanie w pomieszczeniu,z którego korzysta wiele osób (np.studentów w pokoju pracy twórczej:) I jest to jedyne miejsce, w akademiku gdzie można skorzystać z internetu.Atmosfera jest miła,sprzyjająca skupieniu,pracy i/lub rozmowie,dopóki nie wejdą Chińczycy (a właściwie wpadną Chinki).Osobno wszyscy są mili i grzeczni,ale w grupie ( a zazwyczaj przemieszczają się grupowo) są nie do zniesienia.Telewizor na full,muzyka z kilku komputerów, rozmowy przez skypa,często rozmowy telefoniczne i towarzyskie pogaduchy jednocześnie.Wszystko baaaaardzo głośno.A jeśli obok gdzieś pracuje przystojniak z Europy,to popiskiwaniom i popisom nie ma końca.Prośby o zmniejszenie natężenia dźwięku wywołują zdziwienie i ...."nie rozumiem po angielsku".Japoński też nie skutkuje,choć wszyscy są studentami tokijskich uczelni.A próby samodzielnego ściszenia tv wywołują reakcję:"ależ ja to oglądam!"Może stosowny obrazek z zakazem hałasowania/nakazem zachowania ciszy przez przypomnienie reguł z dzieciństwa przywoła pozytywne wzorce i spowoduje zmianę ?Oczywiście,jeśli zdjęcie można skopiować (prawa autorskie?),to w charakterze mini plakatu zawiśnie przy wejściu.Może pomoże?Pozdrawiam serdecznie niezależnie od odpowiedzi.Blog odkryłam pół roku temu i od niego zaczynam dzionek (czasami nawet przed sprawdzeniem maili:).Bardzo interesujący (szczególnie opowieści Szanownych Teściów jak to kiedyś bywało),pisany lekko,inteligentnie ,bez mędrkowania i pełen pozytywnej energii.Przyjemnie się czyta.

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.