2026-03-05

w taksówce

W taksówce z Shuanglongu do Mojiangu.

- Jak Wam się podobało w Shuanglongu? 

- Pysznie było!

- No, wszystko takie świeże, my też przyjeżdżamy, ale rzadko we środy, bo dzieciaki w szkole, a my w pracy - zazwyczaj jesteśmy tu w soboty. Ależ tu wówczas gwarno! Powinniście przyjechać jeszcze raz. W soboty są tu jeszcze tańce, śpiewy, przedstawienia...

- My nie przepadamy za gwarem. Ale może nam pani poleci jakieś inne ciekawe miejsca?

- W Mojiangu też co pięć dni są dni targowe, trzydziestego będzie następny, więc warto pójść, ale to trzeba raniutko, bo wtedy jeszcze dużo świeżego żarcia.

- Dobrze wiedzieć! Na pewno pójdziemy. A co jeszcze? Jutro wybieramy się do Bixi, ale może w centrum też jest coś ciekawego?

- No... są tu dwa parki, jeden Park Zwrotnikowy, jeden Park Bliźniąt i oczywiście można tam pójść, ale szczerze mówiąc my już tam nie chodzimy.

- Dlaczego?

- A, oba parki wykupili Dongbejczycy. Urządzili po swojemu, zrobili miejsca turystyczne, takie, w których każdy se fotkę cyka, ale nic to nie ma wspólnego z naszymi tradycjami. No i bilety są drogie, więc tam się po prostu nie chodzi. Raz można, ale my, stali mieszkańcy, nie chcemy napychać kiesy obcym.

- Szkoda. No to dokąd możemy pójść?

- Ech, najlepiej byłoby, żebyście pojeździli po okolicznych wioskach. Mili, gościnni ludzie, świeże powietrze, ładne widoki...

- A są busy?

- Są, dwa razy dziennie.

- Gdzie możemy poszukać rozkładu?

- Panie, one nie jeżdżą wedle rozkładu, tylko ruszają, gdy zbiorą komplet podróżnych.

- A co z powrotem?

- No... To już trzeba mieć szczęście, bo do miasta one jeżdżą rano, a na wieczór wracają do wiosek. To prywatne busy są. Szkoda, że nie macie samochodu, tak byłoby wygodniej.

Chwila milczenia i znów:

- A ty to chyba z Kunmingu jesteś, po akcencie poznaję?

- Tak, z Kunmingu.

- Jako tłumacz podróżujesz z tymi laowaiami?

Znów wybuchamy śmiechem. To już trzecia osoba, która sądzi, że ZB jest naszym tłumaczem. 

- Nie, ja nie władam ich językiem. Moja żona mówi po chińsku. 

- Ach, to twoja żona! Jaka śliczna! I wasza córeczka, przepiękna! Przyjechaliście na wycieczkę? Jak długo zostaniecie? Mogę sobie z nimi zrobić zdjęcie?

I tak oto jak zwykle to my byłyśmy atrakcją turystyczną w miejscu, do którego pojechałyśmy turystycznie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.