W taksówce z Shuanglongu do Mojiangu.
- Jak Wam się podobało w Shuanglongu?
- Pysznie było!
- No, wszystko takie świeże, my też przyjeżdżamy, ale rzadko we środy, bo dzieciaki w szkole, a my w pracy - zazwyczaj jesteśmy tu w soboty. Ależ tu wówczas gwarno! Powinniście przyjechać jeszcze raz. W soboty są tu jeszcze tańce, śpiewy, przedstawienia...
- My nie przepadamy za gwarem. Ale może nam pani poleci jakieś inne ciekawe miejsca?
- W Mojiangu też co pięć dni są dni targowe, trzydziestego będzie następny, więc warto pójść, ale to trzeba raniutko, bo wtedy jeszcze dużo świeżego żarcia.
- Dobrze wiedzieć! Na pewno pójdziemy. A co jeszcze? Jutro wybieramy się do Bixi, ale może w centrum też jest coś ciekawego?
- No... są tu dwa parki, jeden Park Zwrotnikowy, jeden Park Bliźniąt i oczywiście można tam pójść, ale szczerze mówiąc my już tam nie chodzimy.
- Dlaczego?
- A, oba parki wykupili Dongbejczycy. Urządzili po swojemu, zrobili miejsca turystyczne, takie, w których każdy se fotkę cyka, ale nic to nie ma wspólnego z naszymi tradycjami. No i bilety są drogie, więc tam się po prostu nie chodzi. Raz można, ale my, stali mieszkańcy, nie chcemy napychać kiesy obcym.
- Szkoda. No to dokąd możemy pójść?
- Ech, najlepiej byłoby, żebyście pojeździli po okolicznych wioskach. Mili, gościnni ludzie, świeże powietrze, ładne widoki...
- A są busy?
- Są, dwa razy dziennie.
- Gdzie możemy poszukać rozkładu?
- Panie, one nie jeżdżą wedle rozkładu, tylko ruszają, gdy zbiorą komplet podróżnych.
- A co z powrotem?
- No... To już trzeba mieć szczęście, bo do miasta one jeżdżą rano, a na wieczór wracają do wiosek. To prywatne busy są. Szkoda, że nie macie samochodu, tak byłoby wygodniej.
Chwila milczenia i znów:
- A ty to chyba z Kunmingu jesteś, po akcencie poznaję?
- Tak, z Kunmingu.
- Jako tłumacz podróżujesz z tymi laowaiami?
Znów wybuchamy śmiechem. To już trzecia osoba, która sądzi, że ZB jest naszym tłumaczem.
- Nie, ja nie władam ich językiem. Moja żona mówi po chińsku.
- Ach, to twoja żona! Jaka śliczna! I wasza córeczka, przepiękna! Przyjechaliście na wycieczkę? Jak długo zostaniecie? Mogę sobie z nimi zrobić zdjęcie?
I tak oto jak zwykle to my byłyśmy atrakcją turystyczną w miejscu, do którego pojechałyśmy turystycznie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.