blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2009-04-06

Joanna Wang 王若琳

Skarżyłam się kiedyś, że nie istnieje chiński jazz. Po pierwsze: istnieje. Po drugie właśnie się zakochałam. Przypadkiem. Gdy akurat słuchałam sobie Zheng Juna, pojawiła się reklama piosenki Lost Taipei. Oczywiście musiałam posłuchać, ze względu na tytuł. No i... No i właśnie.

Aśka jest z Tajpej, ale wychowała się w Stanach. Pewnie dlatego ma akcent chińskiego trochę podobny do mojego ;) Ale jej tatuś, w przeciwieństwie do mojego, jest producentem muzycznym, dlatego dwudziestoletnia dziewczyneczka ma na koncie 4 krążki...
Czasami jazzopopuje po chińsku:
Radość, że Cię mam
Labirynt

終於聽到中文爵士 ;) 喜歡她囉...

5 komentarzy:

  1. Gdyby istniało urządzenie działające analogicznie do licznika Geigera, tyle że zamiast detekcji radioaktywnych cząstek sygnalizujące piskiem zakochanie właściciela, to zabrane razem z Tobą do Chin zachowałoby się podobnie jak wspomniany licznik Geigera po wniesieniu do elektrowni w Czarnobylu :P.

    OdpowiedzUsuń
  2. bo ja mam serce jak tramwaj. I to w dodatku tramwaj zwany pozadaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. I do tego tramwaj dostosowany do chińskiego rozstawu torów ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. btw, tam są tramwaje?

    OdpowiedzUsuń
  5. w Kunmingu nie, ale w takim Hongkongu na przyklad to jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.