blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2016-04-26

bóstwa drzwi 門神

W dawnych czasach by obronić domostwo/świątynię/sklep przed złymi duchami, na drzwiach wieszano groźne wizerunki ludzi lub zwierząt. Tradycja ta jest bardzo głęboko zakorzeniona; choć i buddyści, i taoiści roszczą sobie prawo pierwszeństwa, najprawdopodobniej tradycja pochodzi z czasów jeszcze dawniejszych niż te religie. Początkowo na drzwiach wieszano drobiazgi wykonane z brzoskwiniowego drewna - ponoć brzoskwinia chroni przed złem. Później papier zastąpił rzeźby, ale papier nie jest jedynym używanym współcześnie nośnikiem. Wizerunki mogą być malowane lub rzeźbione bezpośrednio na drzwiach; mogą to też być rzeźby stojące po obu stronach drzwi. Postaci, które mogą się w te bóstwa wcielić, jest cała masa - rozmaici bogowie taoistyczni i buddyjscy, postacie historyczne (oczywiście grrrrrroźne), a nawet postacie z legend i podań. Żeby było jeszcze trudniej, inne wizerunki pojawiają się na drzwiach pojedynczych, a inne na podwójnych. W dodatku zwyczaj wyemigrował do Japonii, Korei i Wietnamu - a tam zapewne twórcy posiłkują się własnym panteonem.
Niestety, w czasach galopującego komunizmu zwyczaj ozdabiania drzwi wizerunkami ochronnych bóstw został niemal wytępiony. W miastach coraz rzadziej zdarzają się tak ozdobione drzwi. Na wsi jest nieco lepiej, ale tam dominują dość ohydne, upstrzone złotkiem, niedbale wydrukowane wizerunki bóstw.
Pewnie właśnie dlatego z takim zachwytem zagapiłam się na pięknie rzeźbioną bramę na chenguńskiej Pokątnej czyli Ulicy Szerokowąskiej:
Warto zwrócić uwagę na to, że twarze bóstw są... ruchome. Wiecie dlaczego? :)

2 komentarze:

  1. Czyżby maski to rodzaj naszego 'judasza-wziernika' ?? Tak z innej beczki: gdybym zobaczył zdjęcie samych 'twarzy' powiedziałbym Japonia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedź znajdzie się w jednym z późniejszych wpisów :) Mnie też strojni i kolorowi wojownicy kojarzą się bardziej japońsko :)

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.