blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2015-11-06

Czerwony imbir 紅姜

ZB dostał paczkę. Nie zdziwiło mnie to specjalnie - często dostaje paczki, zazwyczaj wyładowane czekoladą, zazwyczaj od mojej Mamy. Ta paczka jednak była inna. Adres był wypisany ręcznie i cokolwiek błędnie - dobrze, że w ogóle doszła. W środku były dwa opakowania czerwonego imbiru, prosto z Hunanu. 
Jest to młody imbir, zamarynowany z dodatkiem czerwonego cukru; słodki i ostry jednocześnie. Odrywa się z niego pasemka i zajada zamiast słonecznika. Idealnie rozgrzewająca przekąska na zimę!
Tyle, że nadal nie wiedzieliśmy, kto nam to przysłał. 
Zagadka rozwiązała się pół godziny później, kiedy to do drzwi zapukała świekra i od progu pyta czy odebraliśmy już paczkę. Dobrze, że żeśmy odebrali, bo to dla niej :) 
Zastrzygłam uszami i czekam na opowieść.
Pewnego poranka poszłam do pobliskiej knajpki na misieny. Naprzeciw mnie usiadło młode dziewczę i, jedząc, odebrało telefon. Może bym nie zwróciła uwagi, ale usłyszałam, że mówi w hunańskim dialekcie. Wiesz przecież, że pracowałam w Hunanie ładnych parę lat, zanim udało mi się dostać przydział w Kunmingu. Gdy ktoś z drugiej strony zapytał, co ona robi, odparła, że właśnie "qia mian", "qia" a nie "chi", a poza tym nazwała misieny makaronem, od razu widać, że przyjezdna. Gdy skończyła rozmawiać przez telefon, zapytałam ją, czy aby nie jest z Hunanu. Była szalenie zaskoczona, że ktoś w Kunmingu rozpoznał jej dialekt. I tak od słowa do słowa ja jej opowiedziałam, jak to mieszkałam w Hunanie, ona mi o tym, że w związku z pracą jest w rozjazdach między Hunanem a Kunmingiem... Bardzo miło nam się rozmawiało. Gdy miała już iść, zapytała: "Ciociu, a może jest coś z Hunanu, za czym tęsknisz w Kunmingu?". Za nic nie chciałabym jej robić kłopotu, ale ona powiedziała, że tak jej się miło zrobiło, gdy mogła chwilę porozmawiać o rodzinnych stronach, że chciałaby się jakoś odwdzięczyć. No i faktycznie, jest jedna rzecz, za którą tęsknię, więc ją zapytałam, czy w jej stronach nadal produkuje się hong jiang, czerwony imbir. "Heng jiang! Oczywiście, że jest wszędzie do dostania. Woli Ciocia w kawałkach czy w paseczkach?". Ubawiłam się setnie, powiedziała "heng" zamiast "hong", a kawałki zamiast yi tuo yi tuo (一坨一坨) wymawiała yi duo yi duo... Taka była serdeczna, że w końcu podałam Jej Wasz adres, bo my przecież nie mamy skrzynki na listy, a ona powiedziała, że jak wróci do Hunanu, to przyśle. No i właśnie dziś zadzwoniła, że ponoć paczka już dotarła. Chciałam jej oddać za ten imbir pieniądze, ale Mała Wang się strasznie obruszyła, że to przecież drobiazg i że z najwyższą przyjemnością przypomni mi smak Hunanu. 
Świekra otworzyła paczuszkę i, w trakcie opowiadania, skubała czerwony imbir. Nie miałam serca Jej powiedzieć, że na Taobao, chińskim odpowiedniku Allegro, można bez problemu dostać czerwony imbir. Po co psuć tę radość? Nikt tak jak świekra nie potrafi się zaprzyjaźniać z zupełnie losowymi ludźmi w zupełnie zwykłych sytuacjach. Czasami mam wrażenie, że jest po prostu dobrą wróżką...
A swoją drogą, imbir pyszny :)

6 komentarzy:

  1. Fajna opowieść:) Bardzo lubię czytać Pani posty
    Pozdrawiam
    Elżbieta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Przekażę miłe słowa świekrze, jako głównej odpowiedzialnej za powstanie akurat tego wpisu :)

      Usuń
  2. Anonimowy6/11/15 18:55

    Twoja Swiekra jest taaaaka sympatyczna. Bardzo sie ciesze, ze tak trafilas: nie tylko fajowy ZB to jeszcze fajowa Swiekra. O Swiekrze nawet nie wspomne ;-) No i fajnie dla Swiekry miec taka fajna synowa. Sama jestem juz "swiekra" i dzieci, jak na razie, nie narzekaja. Wszystko dlatego, ze Swiekry takie jak Twoja mnie inspiruja. Dziekuje Wam za to, ze moge Wasze historie tu czytac.
    Serdecznie pozdrawiam was wszystkich
    Kiara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :) Udała mi się rodzinka :) Mam nadzieję, że w swoim czasie też będę taka :)

      Usuń
  3. Taki czerwony imbir z paczki sto razy lepszy niż z allegro, no nie?
    Mniam mniam, lubię imbir...

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.