blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2014-05-05

想得美 chyba śnisz!

Uczę moją najwspanialszą Zwykłą Belkę zupełnych podstaw angielskiego. Czupurny jest i niechętny, więc muszę działać podstępnie i znienacka. Dziś na przykład zakomunikowałam mu, że ma zrobić kolację prostymi słowy: Today you will make dinner. Kiedy zrozumiał i potwierdził, dodałam "for me". Zaakceptował. I wtedy trochę zmieniłam to zdanie: You will make dinner for me everyday. Przesylabizował w głowie i powiedział po chińsku: 想得美! - które na polski przetłumaczyłam swobodnie w tytule. Żeby go zmotywować do powiedzenia tego samego po angielsku, odpowiedziałam "I don't understand".
ZB myśli, myśli. Przetłumaczył. Dosłownie.
"Think beautiful".
Ci, którzy znają chiński, właśnie umierają ze śmiechu. Dla tych, którzy nie znają, wytłumaczenie: to zupełnie, jak te słynne "tłumaczenia" polskich idiomów na "after birds" i "thank you from the mountain". Nie muszę chyba dodawać, że najpierw oboje umarliśmy ze śmiechu, a potem wpisaliśmy think beautiful na stałe do naszych słowników...

10 komentarzy:

  1. Uwielbiam chińskie idiomy :D Konwersując z Chińczykiem z grona znajomych zawsze zastanawiam się czy dziękować za komplement, czy interlokutor właśnie mnie obraża (jak ze słynnymi frazami "herbatka z cytryną" czy "superbiały" oraz "alpaka", ktore są jednocześnie bluzgami) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo? Opowiesz coś więcej? Nie jestem biegła w niekunmińskich sposobach obrażania i te frazy są mi zupełnie obce...

      Usuń
  2. Napiszę całą notkę u siebie na blogu...w niedalekiej przyszłości... Ale Cao ni ma - czyli alpaka/koń błotno trawiasty - to homofon na uprawianie grzesznych czynów z matką rodziciela i to chyba nawet w regularnym chińskim. Pozostałe to już czysta gwara tajwańska... "superbiały" chaoji bai to też wulgarne określenie mocno nieświeżych narządów płciowych żeńskich, a ninmong cha - to tajwański odpowiednik alpaki. W ogóle - po tajwańsku /Hoklo nie umiem się nawet przedstawić i przywitac, ale obluzgać całą pięciopokoleniową rodzinę - jak najbardziej, i to zupełnie niezamierzenie...
    Ogólnie po odkryciu jak bogaty jest język chiński w idiomy i homonimy o mocno nieprzywoitym znaczeniu, przestałam się odzywać na ulicy po chińsku. Na jakiś czas... Póki nie opanowałam ciętych ripost na głupawe uśmieszki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znałam tylko caonima, ale u nas na alpakę mówi się yangtuo 羊驼. Ciekawe, jak to przekleństwa łatwiej do głowy wchodzą...

      Usuń
  3. Żeby było jasne - te same frazy mają różne znaczenie w chińskim i tajwańskim, czyli dwoma językami którymi Tajwańczycy posługują się zazwyczaj wymiennie. Czyli Tajwańczyk właśnie cię obraża, towarzystwo zrywa boki z radości, a ty jak ta jełopa cieszysz michę i dziękujesz za wyrazy uznania kierowane pod adresem twej arcybiałej karnacji... bo drugiego dna nie wyłapujesz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kunmiński nie różni się od mandaryńskiego aż tak jak tajwański, ale też miewam ten problem - są słowa, ba, całe zdania, które brzmią zupełnie niewinnie w moim mniemaniu, a mogą kogoś śmiertelnie obrazić...

      Usuń
    2. Mi nauczycielka wyjasniła, że caonima to stare słowo, już zastąpione bardziej adekwatnymi osobno dla lamy i alpaki. Caonima było zaś pierwszą próbą ogarnięcia przez Chińczyka istnienia takiego zwierzęcia, co jest błotnoszare, futro ma jak trawnik, koński łeb i jeszcze pluje do tego

      Taaa, te niewinne frazy typu "ryż smażony" czy "jeść tofu"... Ja tu zmóżdżam się nad sugetią gdzie coś zjadliwego zjeść żeby nie okazało się jakimś nad wyraz specjalnym specjałem, a towarzystwo czerwone na twarzach kwiczy i się turla, oczywiście pomijając uświadomienie mnie, że zboczuchom się skojarzyło z randką macano-rozbieraną

      Usuń
  4. hmmmm.... ja tak przy okazji tlumaczen... mam prosbe...nie znam nikogo, kto posluguje sie mandarynskim.... wiec pomyslalam, ze moze poprosze Ciebie? Czy moglabys mi przetlumaczyc na chinski zdanie: szukam ziol, ktore ulecza kamienie zolciowe i cysty na watrobie, dziekuje.... mam w Toronto duza chinska dzielnice z aptekami ziolowymi, ale tam prawie nikt nie mowi po angielsku i stad ta prosba... chcialabym podac pani w aptece czy sklepie ziolowym karteczke z chinskim napisem i sprobowac zdobyc takie ziola. Bardzo Cie prosze Bialy Maly Tajfunku. Zrobilabys mi wielka przysluge. Bylabym bardzo wdzieczna. Jesli nie da rady to nie ma sprawy, i tak bede zagladac na Twojego bardzo ciekawego bloga :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć nie jestem ekspertem od medycyny, mam nadzieję, że poniższe tłumaczenie choć trochę pomoże: 您好,我寻找可以治胆石症和肝脏上的囊肿的中药。谢谢!Życzę dużo zdrowia :)

      Usuń
    2. Jestes KOCHANA!!! Bardzo Ci dziekuje!! Juz to sobie wydrukowalam i za chwile ruszam na chinska dzielnice. Jeszcze raz slicznie dziekuje!! Pozdrowionka.

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.