blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2014-04-20

Nie ma drugiego takiego kraju VI

Dzisiaj króciutko, bo po pierwsze miałam mało czasu, a po drugie Pani Pastorowa niewiele miała do powiedzenia o florze i faunie Chin.
ZWIERZĘTA I DRZEWA

Kiedyś w Chinach mieszkały lwy, ale zostały wybite; w górach i lasach przy granicach nadal żyją niedźwiedzie i tygrysy. Są tam małe dzikie koty, które są łapane i zamykane w klatkach, a potem zabijane i gotowane. Są tam również koty udomowione, z miękką sierścią i zwisającymi uszami, które są trzymane przez damy jako zwierzątka domowe.
Są tam psy, które strzegą domów, one również są jadane; jednak ponieważ karmi się je tylko ryżem, ich mięso jest lepsze niż mięso naszych psów. Psy te są tak inteligentne, że wiedzą, gdy rzeźnik zabiera psa, którego chce zabić i biedne stworzenia otaczają go, ujadając, jakby błagały o ocalenie życia ich brata.
Świnia jest głównym daniem Chińczyka, ponieważ może być tuczona resztkami, a w Chinach jest niewiele nadwyżkowego jedzenia.
W Chinach nie ma zbyt wielu ptaków, ponieważ nie ma miejsca na drzewa. Tylko jeden ptak śpiewa i buduje swe gniazda na ziemi; jest to ptak, którego śpiew często słyszymy w Anglii – mam na myśli skowronka.
W większości miejsc w Chinach to ludzie noszą wszystkie ciężary, nie konie czy osły.
Wytworny pan jest noszony w lektyce przez dwóch mężczyzn, a mandaryn przez czterech. A cesarz jeździ konno.

Zabił mnie brak miejsca na drzewa. Fakt, Chiny są mało zalesione, ale raczej nie z powodu braku MIEJSCA, prawda?

3 komentarze:

  1. Anonimowy20/4/14 16:06

    Moze pani Pastorowa myslala, ze przy takiej liczbie ludnosci nie ma juz miejsca na NIC:-)
    Ze swiatecznymi pozdrowieniami
    Kiara

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się zgodzę z Pastorową, ale rozwinę jej myśl. Z braku miejsca odpowiedniego do posadzenia drzew i zapuszczenia korzeni. Bo miejsca jako takiego w Chinach dostatek, ale kiepskiej jakości, nie obrażając nikogo - jakości "made in China".

    Bo tam ,gdzie gleba lepszej jakości albo położona korzystniej, zaraz się jakieś poletko wyora, albo fabryczkę zbuduje, albo autostradkę taką pomniejszą (o jakiej w Polsce możemy tylko marzyć)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niby tak - ale to znowu znaczy, że miejsce jest, tylko się je wykorzystuje nie do końca właściwie... Zresztą ja, naturalizowana Yunnanka, akurat na brak drzew narzekać nie mogę :)

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.