blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2008-12-23

撤兵 usunąć żołnierza :)

Uwielbiam język chiński. Przychodzi mi w sukurs, gdy jestem nie w humorze. Na przykład dziś - siedziałam sobie w bibliotece do zamknięcia (czyli do dziesiątej wieczorem, bo u nas właśnie o tej porze zamykana jest biblioteka uniwersytecka) i nudziłabym się jak pekińczyk, gdyby nie to, że siedziałam nad własnymi niemożliwymi do odcyfrowania notatkami.
Może słów kilka na temat mojej metody nauki. Otóż: bazgrzę jak kura pazurem, w związku z czym prowadzenie zeszytu jest bez sensu, bo i tak dwa miesiące później nic nie pamiętam z tego, co napisałam, a odczytanie jest niemożliwe. Dlatego traktuję swoje hieroglify tylko jak metodę mnemotechniczną: bazgrzę na lekcji na kartkach wszystko, co powie nauczycielka, nawet jeśli nie rozumiem, a jeśli nie umiem krzaka, to piszę pinyin (wymowę), po czym grzecznie dyrdam do biblioteki i przepisuję wszystko na czysto. Czasochłonne, pracochłonne i energochłonne. Czysta głupota. Ale kilkukrotne przepisanie znaku jest najlepszą metodą zapamiętania nie tylko znaczenia ale także sposobu pisania, a sprawdzanie wszystkiego na spokojnie w słowniku pozwala na szybkie wychwycenie błędów i niejasności.
Tak więc dzierżąc w ręku notatki przysiadłam w ciepłej bibliotece (nie, tam również nie ma ogrzewania, jak zresztą w całym Kunmingu, ale jest tyle lamp... i studentów... że robi się ciepło) i zaczęłam przepisywać. Muszę nadrobić braki, bo z powodu intensywnego listopadowego życia towarzyskiego narobiłam sobie zaległości.
Trafiłam na prawnicze słówko 撤訴 che su, skrót od 撤回訴訟 chehui susong czyli wycofać oskarżenie (tak, mamy takie słownictwo w naszych przeuroczych czytankach...). Pierwszy znak wydał mi się obcy, więc postanowiłam go sprawdzić. Zawsze to robię tą samą metodą: spisuję znak ze wszystkimi idiomami, kolokacjami i czym tam jeszcze, żeby go sobie lepiej utrwalić.
Sprawdzam: 撤 - usunąć, wycofać się. Idę dalej: 撤兵 - zacierać ślady. Niby nic, prawda? Tyle, że jeśli dosłownie przetłumaczyć te dwa znaki, to pierwszy oznacza usunąć, a drugi to wszelkiego typu żołnierz. Dosłowne tłumaczenie to "usuwanie żołnierza". Z racji perypetii uczuciowych ostatnio o niczym innym nie marzę niż o usunięciu z pamięci pewnego żołnierza, więc słówko oczywiście zapamiętałam, zapisałam i patrzyłam na nie z lubością ładnych kilka chwil.
Ale idźmy dalej tym tropem: następne słówko w słowniku to 撤換 czyli zastąpić. Potem 撤除 czyli usunąć. 撤離 - ewakuować. To spowodowało, że zapragnęłam ułożyć zdanie 我要撤兵 ~ 撤除一個當兵的人, 讓他撤離我的記憶, 然後把他用另外一個男人撤換. Czyli: chcę zatrzeć ślady - usunąć żołnierza, ewakuować go z mojej pamięci, a potem zastąpić innym mężczyzną.
Nigdy nie zapomnę tego znaku. :D

2 komentarze:

  1. 妳一直還是耿耿於懷,對不對?快樂一點:):):)

    OdpowiedzUsuń
  2. 嗯 我會試試看 :P 不過不是這麼簡單 :P

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.