blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2020-06-11

Biały Smokoń 白龍馬

Dzisiejszy wpis powstał w ramach współpracy z japonia-info.pl, kirgiski.pl, enesaj.pl czyli w ramach Unii Azjatyckiej.

Biały Smoczy Koń, którego ja pieszczotliwie nazywam Smokoniem, a Tajfuniątko wręcz Smokokokokokokoniem, to jeden z głównych bohaterów Wędrówki na Zachód. Po ujarzmieniu służy jako rumak Tang Sanzanga, a później staje się bodhisattwą. A było to tak:
Trzeci książę smoków Ao Lie 敖列 był synem Smoczego Króla Zachodniego Morza. Od dziecka lubił rozrabiać - kiedyś niechcący spalił perłę - dar od Nefrytowego Cesarza. Miał zostać za to stracony, ale wielkoduszna Guanyin - nasz ulubiony Awalokiteśwara w formie kobiecej - wybłagała dlań jeszcze jedną szansę. Uszedł z życiem, ale został wygnany do Strumienia Orlich Zmartwień 鷹愁澗 w górach Wężowych Talerzy 蛇盤山. Gdy Tang Sanzang przekraczał strumień, książę objawił się w formie ogromnego białego smoka i zeżarł mnichowi rumaka jednym połknięciem. Sun Wukong zaczął z nim walczyć, a smok się schronił pod wodę. Małpa tymczasem dowiedziała się, że to Guanyin tu umieściła paskudę, więc udał się do niej po pomoc. Okazało się, że Guanyin specjalnie umieściła smoczego księcia w tym strumieniu, żeby miał okazję pomóc mnichowi, a przy okazji oczyścić się z win; niestety głupek nie rozpoznał mnicha i dlatego pożarł mu konia. Za karę sam musi przybrać formę konia i służyć Tang Sanzangowi za rumaka do końca podróży. Gdy wędrówka się kończy, zostaje wreszcie uwolniony i wyniesiony na niebiosa, tym razem jako Niebiański Smokoń w formie białego smoka.
Ciekawe, że Biały Smokoń tak spodobał się Chińczykom, że zaczęli go czcić. Obecnie świątynie ku czci białego smokonia czy białego konia są częste nie tylko w samych Chinach, ale i w skupiskach Chińczyków w Tajlandii.

Tutaj poczytacie o japońskim bezgłowym koniu, tutaj o koniu służącym największemu kirgiskiemu herosowi, a tutaj o legendarnym kazachskim rumaku.

2 komentarze:

  1. "niechcący spalił perłę", "głupek nie rozpoznał mnicha i dlatego pożarł mu konia" - ta dzisiejsza młodzież... Dokąd zmierza ten świat, ja się pytam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawiły mnie te Orle Zmartwienia i Wężowe Talerze. Wiadomo, skąd te nazwy?

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.