blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2020-06-12

Kaplica Sheng'ana 升庵祠

U stóp Gór Zachodnich znajduje się śliczny kompleks z dwoma muzeami i kapliczką. Kapliczka została wzniesiona ku czci Sheng'ana. Kto zacz?
Yang Shen 楊慎 (1488–1559) był poetą i uczonym z czasów dynastii Ming. Miał tyle imion, że trudno spamiętać, ale jako pseudonimu artystycznego najczęściej używał Sheng'an 升庵. Pochodził z Chengdu, tam też się ożenił z piękną i utalentowaną poetką Huang E, jednak długo tam sobie nie pomieszkał. Na tronie cesarskim zasiadł Jiajing, nie syn, a tylko kuzyn poprzedniego cesarza. Dwór cesarski zawrzał, bo trzeba było ustalić, czy obecny cesarz będzie się kłaniał własnym przodkom, czy tym cesarskim. I po Wielkim Sporze Ceremonialnym 大禮議 w 1524 roku ci, którzy sprzeciwiali się cesarzowi, zostali pobici, uwięzieni, albo wygnani. Yang Shen należał do tych ostatnich. Wygnano go zaś do Yunnanu, w którym spędził następnych trzydzieści lat z kawałkiem - konkretnie w Yongchang wei czyli w dzisiejszej... Birmie. Tak tak, Yongchang wei było jednostką wojskową, pilnującą wydobycia żadów. Od czasów dynastii Ming aż do połowy XX wieku miejsce to znajdowało się na terytorium Chin. Dopiero Zhou Enlai w 1958 roku wydzielił tę okolicę Birmie. Było to więc naprawdę daleko, na najbardziej wysuniętych na południowy zachód rubieżach imperium. Na domiar złego - wyjechał sam. Żona musiała pozostać w Chengdu, żeby zająć się rodziną i finansami.
Oj, nie było mu pewnie wesoło. Przykrym jest dla zhuangyuana - jednej z najlepiej wykształconych osób tamtych czasów - wylądować na końcu świata, wśród barbarzyńców. Fakt - nie spędził całego życia właśnie w Yongchang - trochę podróżował - na tyle dużo, by sporządzić przewodnik po Yunnanie 滇程記, spotykał się z innymi uczonymi i urzędnikami - uczył się od nich sporo, czego dowodem Historia Państwa Nanzhao 南詔野史 jego pędzla. Tym niemniej dla intelektualisty jego rangi było to naprawdę zesłanie na koniec świata. Zajmował się więc głównie czytaniem, nauczaniem, pisaniem i graniem na lutni.
Patrzył na Yunnan świeżym okiem i stworzył wiele pięknych wierszy inspirowanych tutejszą naturą i kulturą. Najbardziej znanym jego wierszem są bez wątpienia Nieśmiertelni nad Rzeką 臨江仙 - wiersz ten został bowiem wykorzystany jako wstęp do Opowieści o Trzech Królestwach. Napisał ich jednak wiele wiecej, a dla mnie najbardziej interesujące są te, które pisali do siebie nawzajem on i jego żona Huang E, z którą zazwyczaj był rozłączony całym Yunnanem i połową Syczuanu. Nie marnował tu czasu. Nie dziwota, że zaliczono go w poczet Trzech Mingowskich Wybitnych Uczonych 明朝三才子.
Tuż przed śmiercią wyrzekł słynne słowa:
臨利不敢先人,
W obliczu zysku nie śmiem wychodzić przed szereg
見義不敢後身
Widząc powinność nie śmiem zostawać w tyle.
Faktycznie - nie wymigiwał się od obowiązków, nie skrobał tylko własnej rzepki. Znał swoje powinności. Musieli go bardzo za to kochać, bowiem już w 1610 roku rozpoczęto budowę Kaplicy Sheng'ana - przebudowano w tym celu przybytek, który mieścił się przy przełęczy Szmaragdowego Koguta, przemianowano go na Kaplicę Taishi 太史祠, wstawiono popiersie Sheng'ana i wspominano wielkiego intelektualistę. Dwadzieścia osiem lat później wielki podróżnik Xu Xiake odwiedził ten przybytek. Może to właśnie tu odpoczywał w podróży i pisał notatki?
Niestety, oryginalna kaplica nie dotrwała do dziś. Wystarczą dwa słowa: Rewolucja Kulturalna. Obecna wersja pochodzi z 1986 roku. Wtedy właśnie postanowiono uczcić fakt, że Xu Xiake tu przyjechał i postawić dlań muzeum tuż obok Kaplicy Sheng'ana.

jeden z jego słynnych wierszy - napisany po siedemdziesiątce.
Żona - poetka Huang E
Bardzo przyjemne miejsce - miły ogród, ładne budynki, wiersze - coś dla duszy, coś dla ciała. Warto tu odpocząć po wycieczce w Zachodnie Góry. I warto uśmiechnąć się do intelektualisty, który dostał od życia cytryny i wycisnął z nich lemoniadę.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.