blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2020-06-29

Góry Nefrytowego Smoka 玉龙雪山

Dzisiaj Unia Azjatycka (czyli japonia-info.pl, enesaj.pl i ja) będzie pisała o ważnych górach. W związku z tym mam dla Was śliczną legendę o Górach Nefrytowego Smoka, jednych z najpiękniejszych gór Yunnanu.

Dawno, dawno temu Rzeka Złotego Piasku* była mądrą, śliczną dziewczyną. Jej matką była Matka Góry Końskiego Łba, a ojcem - Bóg Piorunów o długiej, czerwonej brodzie. Oj, naczekała się Matka - była w ciąży tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć lat, zanim urodziła Złoty Piasek. Za to same narodziny trwały tylko tyle, ile jeden krzyk Matki - tak przynajmniej opowiadały wszystkie Szczęśliwe Gwiazdy, które tej właśnie nocy w komplecie ukazały się na niebie. Matka powiła białą, piękną córeczkę. Wszyscy się nią zachwycali - a Księżycowa Księżniczka, opromieniwszy ją swym blaskiem, podarowała jej szatę wyszytą złotem i klejnotami.
Złoty Piasek miała dwie starsze siostry. Najstarsza z dziewcząt zwała się Gniewna**, bo była charakterna i gwałtowna; druga z dziewcząt zwała się Falisty Lazur*** i również była niespokojna i pełna energii. Dziewczęta dobrze się dogadywały i dorastały nie rozstając się ani na krok. Pewnego dnia podsłuchały, że rodzice zamierzają je wydać za mąż gdzieś na zachodzie. W najstarszej siostrze rozgorzał gniew; nie przebierała w słowach, urządzając rodzicom awanturę. Druga siostra też się zirytowała, nie mogła wręcz usiedzieć na miejscu - i gniew swój okazywała, skacząc bez ładu i składu. Tylko Złoty Piasek trwała w milczeniu, a potem ze śmiechem na ustach szeptała do sióstr, by je uspokoić. I tak starsza siostra przestała krzyczeć, a średnia - hulać po mieszkaniu. Wieczór przed przybyciem lektyki dla panien młodych, trzy siostry z pieśnią na ustach wysprzątały chatę, czesały się i upiększały. Zobaczywszy taki obrazek, ich rodzice całkiem spokojni poszli spać. Następnego ranka, gdy tylko zaświtało, rozbrzmiały dźwięki suony: przybywał orszak dla panien młodych. Matka poszła po córki, jednak ich pokój zionął pustką. Trzy siostry już dawno zniknęły bez śladu.
Siostry usłyszały raz, jak sąsiad-staruszek opowiada o wielkim morzu, które jest tam, gdzie wschodzi słońce. Jest tam gwarno, a poza tym - mieszka tam przystojny i wrażliwy królewicz Wschodniego Morza. Postanowiły więc siostry miast być posłuszne woli rodziców, wybrać się nad Wschodnie Morze szukać szczęścia.
Rodzice zorientowali się poniewczasie, jednak szybko odgadli zarówno kierunek, w którym ruszyły siostry, jak i to, że właśnie Złoty Piasek była prowodyrką. Złościli się i martwili, więc szybko przywołali pierworodnego, Nefrytowego Smoka, a także jego młodszego brata Habę i rzekli: "Wasze siostry zbiegły; chcą dotrzeć do Wschodniego Morza. Macie je odszukać i sprowadzić do domu, w przeciwnym razie nie macie po co tu wracać!".
Nefrytowy Smok przypasał trzynaście ukochanych, lśniących mieczy, a Haba przytroczył do pleców tuzin łuków, którymi biegle władał i ruszyli na wschód. Niestraszne im były góry i wąwozy, brodzili w rzekach i przekraczali strumienie. Ich wytrwałość została nagrodzona - gdy dotarli do Baisha w pobliżu Lijiangu, zorientowali się, że wyprzedzili siostry. By odpocząć, usiedli twarzą w twarz i połączyli stopy na kształt mostu, zagradzając drogę. I tak czekali i czekali, a sióstr ani widu, ani słychu. Tymczasem Nefrytowy Smok zrobił się senny. Rzekł więc do Haby: "Prześpię się troszkę, a ty czuwaj; jak się wyśpię, to cię zmienię. Pamiętaj jednak, że jeśli zdołają się prześlizgnąć, to zgodnie z prawem naszej rodziny, skrócę cię o głowę! Nie wolno ci pokpić sprawy!". Haba kiwnął głową, że rozumie, a Nefrytowy Smok natychmiast zasnął.
Siostry dotarły tymczasem do połowy drogi; gdy jednak wzniosły głowy, ujrzały swych dwóch silnych a groźnych braci zastępujących im dalszą drogę. Ależ je to przeraziło! Najstarsza siostra stwierdziła bez namysłu: "Nie jesteśmy żadnymi przeciwniczkami dla naszych braci. Jeśli pójdziemy na południe, oni zastąpią nam drogę i zawiodą nas do domu. Już lepiej ucieknijmy na południe!". Druga siostra przyklasnęła. Jednak Złoty Piasek była bardzo zdenerwowana, by iść na wschód. Rzekła: "Bez względu na to, jakie czekają na mnie trudności i niebezpieczeństwa, znajdę miejsce, w którym wschodzi Złote Słońce!".
Najstarsza siostra rozgniewała się na uparciuchę i w gniewie ruszyła na południe. Ślady jej stóp stały się Rzeką Gniewu 怒江. Druga siostra też nie zdołała przekonać trzeciej, a skoro starsza już pobiegła, średnia skoczyła za nią i niespokojnym krokiem błądziła. Ślady jej stóp stały się Rzeką Falistego Lazuru. Złoty Piasek długo stała na szczycie głazu i patrzyła tęsknie za siostrzycami, jednak w końcu obróciła się na pięcie i ruszyła na wschód.
Gdy była już tuż obok braci, zwolniła kroku, przemyśliwując, jak sobie z nimi poradzić. W końcu znalazła sposób i radośnie zaśpiewała. Miękki i łagodny jak rosa, melodyjny niczym cytra głos zahipnotyzował uszy Haby niby wiatr, upił jego serce niczym najlepsze wino. Śpiewaj, śpiewaj! A Złoty Piasek zaśpiewała osiemnaście pięknych pieśni. Słuchaj, słuchaj! Haba słuchał, a myśli jego zaczęły błądzić i serce tęsknić; śpiew go omamił i oczarował, aż w końcu chłopak zapadł w sen. Złoty Piasek ominęła śpiących braci, przechodząc pod ich złączonymi stopami z szybkością błyskawicy. Gdy już była po drugiej stronie, odetchnęła z ulgą i roześmiała się z radości. Bojąc się jednak, że bracia obudzą się i ją dogonią, nie śmiała zostać i odpocząć. Pognała dalej, nie obróciwszy się ani razu.
Nefrytowy Smok obudził się wreszcie i co ujrzał? Chrapiącego w najlepsze Habę! A siotry już się przemknęły, uciekły tak daleko, że nie da rady ich dogonić. Nefrytowy Smok nie wiedział nawet, czy bardziej się złości, czy martwi. Złościł się na Habę, że ten nie dotrzymał umowy i przepuścił siostry, w związku z tym obaj nie mogą teraz wrócić do domu. Martwił się zaś tym, że zgodnie z umową będzie musiał skrócić Habę o głowę. Z ciężkim sercem powoli wyciągnął trzynaście ostrzy, planując zaszlachtować brata podczas snu.
W tym właśnie momencie z dalekiej północy przybył Czarnoksiężnik. Jak się okazało, posłyszał on plotkę o tym, że Złoty Piasek kieduje się w stronę Wschodniego Morza. Wiedział on o tym, że jest ona majętna - szata podarowana jej przez Księżycową Księżniczkę była sporo warta. A że w pośpiechu Złoty Piasek gubiła po drodze drogocenne klejnoty, którymi suknia była ozdobiona, można było ją się nieźle obłowić. Nefrytowy Smok gniewnie wrzasnął na widok Czarnoksiężnika rabującego klejnoty, jednocześnie budząc Habę. Ten zaś, widząc, że siostry zwiały, uczuł ogromny smutek i czekał tylko na karę wymierzoną rękami starszego brata. Ten zaś stwierdził: "Właściwie zgodnie z umową winienem cię skrócić o głowę. Jednak zjawił się Czarnoksiężnik, rabujący klejnoty trzeciej siostry. Jeśli go zabijesz, daruję ci życie!.
Haba napiął łuk i wystrzelił tuzin strzał, raniąc Czarnoksiężnika, lecz go nie zabijając. Czarnoksiężnik z kolei rzucił czarodziejskim sztyletem, jednak Haba zdołał się uchylić. I tak się mocowali jedną zdrowaśkę****; Czarownik jednak był już zbyt blisko, by strzelić z łuku, więc Haba nie mógł skorzystać ze swojej boskiej mocy. No i Czarnoksiężnik tak machnął sztyletem, że odrąbał mu głowę.
Gdy Nefrytowy Smok zobaczył, co spotkało Habę, w wielkim gniewie dobył miecza i wyzwał Czarnoksiężnika na pojedynek. Walczyli trzy dni i trzy noce, aż Nefrytowy Smok stępił tuzin ostrzy. Dopiero ostatnim zdołał przebić Czarnoksiężnika i pozbawić go życia, a potem porąbać na dziewięćdziesiąt kawałków. Na wszelki wypadek ujął znów swoich trzynaście ostrzy. Potem jednak ujrzał Habę z odciętą głową i zapłakał.
W jednej sekundzie bracia zmienili się w wysokie góry z ośnieżonymi szczytami, a między nimi powstał wielki wąwóz, który następnie został nazwany Wąwozem Skaczącego Tygrysa. Droga, którą uciekła Złoty Piasek, zmieniła się w Rzekę Złotego Piasku, płynącą wąwozem. Ciało Czarnoksiężnika zmieniło się w Głaz Skaczącego Tygrysa, który wystaje z rzeki. Łuki Haby zmieniły się w zakola rzeki, a gdy z przewróconego kołczanu wysypały się strzały, zmieniły się one w piękne drzewa pokrywające całe góry. Plecy starszego brata zmieniły się zaś w grań, na którą nawet najzręczniejsze małpy nie potrafią się wspiąć. Jego miecze zmieniły się w trzynaście szczytów Gór Nefrytowego Smoka, a łzy przelane po śmierci brata - w dwa strumienie, zwane Czarną Wodą i Białą Wodą.
Osiemnaście pieśni, którymi Złoty Piasek uśpiła Habę, zmieniło się w osiemnaście ławic. Na tym odcinku prąd Rzeki Złotego Piasku jest łagodny i niespieszny - to pamiątka po stawianych delikatnie stopach dziewczęcia. Zaraz za wąwozem nurt się jednak zmienia na gwałtowny i dziki - to właśnie Złoty Piasek, radosna i wolna, tańcząca do utraty tchu, śmiejąca się w głos. A w końcu - piękna Złoty Piasek, pokonawszy dziesięć tysięcy przeszkód i trudów, dotarła do miejsca, w którym wschodzi Złote Słońce, znalazła księcia Wschodniego Morza i szczęście, którego pragnęła.
/na podstawie Opowieści o yunnańskich krajobrazach i słynnych miejscach 云南风景名胜故事/

Nasi bracia to właśnie Ośnieżone Góry Nefrytowego Smoka, jak dokładnie przetłumaczymy chińską nazwę: 玉龙雪山 oraz Ośnieżona Góra Haba 哈巴雪山. Nie są to najwyższe góry Yunnanu, choć smocze 5.596 oraz habowe 5,396 robią wrażenie. Jednak są fajne, ponieważ w przeciwieństwie do najwyższego szczytu - te można "zwiedzić" - to znaczy poszwędać się po nich. Są trasy - w pogodne dni można wejść/wjechać kolejką całkiem wysoko. A potem zerknąć w dół i uśmiechnąć się do najmłodszej siostry - Złotego Piasku. Bo udało jej się spełnić marzenie i odnaleźć szczęście. Choćby wbrew woli rodziny.

Tutaj poczytacie o górze Fuji, a tutaj o Chan Tengri.

*Rzeką Złotego Piasku 金沙江 nazywają Chińczycy górny bieg Jangcy.
**Gniewna Rzeka to dosłowne tłumaczenie chińskiej nazwy rzeki Saluin - Nujiang 怒江.
***Rzeka Falistego Lazuru to dosłowne tłumaczenie chińskiej nazwy Mekongu - Rzeka Lancang 澜沧江.
****wydało mi się to najsensowniejszym tłumaczeniem sformułowania "czas potrzebny na wypalenie jednej trociczki" 一柱香功夫.

1 komentarz:

  1. Piękna legenda! I nie wiedziałam, że Mekong to Rzeka Falistego Lazuru. Jak poetycko!

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.