blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2016-04-23

四棱豆 łust głąbigroszek

Razu pewnego w cudownej knajpie zobaczyłam nieznane mi warzywo. Żadna nowość. Czasem mam wrażenie, że zawartość lodówek tutejszych knajp składa się z nieznanych mi warzyw. Ale to warzywo wyglądało jakoś... znajomo a jednak inaczej. Mianowicie - jakby ktoś już przeżuł fasolkę szparagową i zostawił postrzępione brzegi:
Oczywiście zamówiłam. Zawsze zamawiam te dziwaczne warzywa.
Matko, jakie pyszne! Fasolka szparagowa to przy nim łykowata uboga krewna!
Po przyjściu do domu rzuciłam się w wir wyszukiwania. Skrzydlata fasolka, fasolka Goa, fasolka czterokątna, kozioroga fasolka - to wszystko nazwa naszego głąbigroszku, warzywa pochodzącego z Nowej Gwinei. Nazw prawie tyle, ile miejsc uprawy, bo zalęgła się wszędzie, gdzie wilgotny i ciepły klimat na to pozwolił: od Filipin do Indii. Odporna na choroby, łatwa w obsłudze, a jeszcze w dodatku - bodaj wszystkie części rośliny są jadalne! Liście można spożywać jak szpinak albo razem z kwiatami podać w sałatce, bulwy i strąki można jeść nawet surowe, a ziarna można wykorzystać podobnie do soi i na przykład uprażyć.
W kuchni chińskiej używa się strąków.

Smażony łust głąbigroszek

Składniki:
  • solidna garść głąbigroszku
  • parę ząbków czosnku
  • dwie suszone papryczki chilli
  • olej

Wykonanie:
  1. rozgrzać tłuszcz.
  2. obsmażyć przyprawy.
  3. dodać fasolki; obsmażyć i wyjąć szybko, zanim stracą kolor. Powinny być al dente.


A ja idę kopać w przepisach. Ślinka mi cieknie na samą myśl o filipińskiej wersji głąbigroszku, ugotowanego z wieprzowiną w sosie kokosowym, może kiedyś się tu pojawi?...

3 komentarze:

  1. Protestuję stanowczo przeciwko takim wpisom: Natalio, mam całą klawiaturę zaślinioną !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można się na mnie zemścić opowiadając szczegółowo o desce serów ;)

      Usuń
    2. a propos: czy można wwozić do Chin np. sery pleśniowe ??

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.