blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2015-11-13

Lin Fengmian 林風眠

Dziś piątek trzynastego. Z tej okazji chciałam Wam przedstawić artystę, który miał pecha.
Lin Fengmian - Sen Leśnego Wiatru. Czyż można znaleźć bardziej poetyckie imię dla malarza? I to dla jakiego malarza! Pioniera współczesnego malarstwa chińskiego, łączącego wpływy chińskie z zachodnimi.
Urodził się w 1900 roku w Kantonie, w rodzinie kamieniarza-artysty. Jako dwudziestojednolatek pojechał do Europy, by zgłębiać tajniki europejskiego malarstwa. Francja, Niemcy - uczył się, gdzie tylko miał możliwość. Jednocześnie organizował w Europie wystawy malarstwa chińskiego, dokładając swoją cegiełkę do dialogu międzykulturowego*. W 1925 roku wrócił do Chin i pomógł w utworzeniu Państwowej Akademii Sztuki, stając się zarazem jej pierwszym rektorem.
Jego życie nie było łatwe - jak zresztą życie milionów innych ludzi w pierwszej połowie XX wieku. Dzieła niszczone najpierw przez japońskich żołnierzy, a później przez rodaków podczas Rewolucji Kulturalnej. Ze strachu przed Bandą Czworga sam zniszczył 3000 własnych obrazów. Niewiele mu to dało - i tak zdołali go wsadzić na parę lat do kicia. Ten okres jego życia chińskie źródła określają jako ciąg porażek. Dla mnie jednak bycie powoli łamanym nie jest oznaką porażki; zwłaszcza, że zdołał jeszcze odmienić swoje życie. W 1977 roku udało mu się opuścić Chiny. Jako miejsce zamieszkania wybrał Hong Kong i tam powoli odtwarzał zniszczone dzieło życia. 
Z wszechwiedzącego baidu wybrałam dla Was kilka jego dzieł, które szczególnie mi przypadły do serca:









Rybak z kormoranami - niezwykły. No a rybak z córką - to prawie jak chiński Chagall! Większej ilości dzieł tego artysty możecie szukać na poświęconej mu stronie internetowej.

*Inną taką cegiełką było hajtanie się z kolejnymi Europejkami: najpierw z Elise Von Roda, a po jej śmierci z Alice Vattant. 

4 komentarze:

  1. Te portrety dziewczyn... To bardziej chiński Modigliani. Piękne dzięki za urodzinowa inspirację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie racja :) Ale to nie było moje pierwsze skojarzenie ;)

      Usuń
  2. Matko, jakie cudne. Właśnie chciałam zapytać, czy to kormorany i co to za dziadyga tańcuje z cud-dziewoją ale zaraz doczytałam post do końca i się dowiedziałam!
    :))

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.