blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2015-02-07

Gado-gado~karedok

Kayka zapłaciła za wizytę wietnamską kawą (och, jak ja uwielbiam wietnamską kawę!...) i indonezyjskim sosem fistaszkowym do gado-gado. Nie martwcie się, że nie wiecie, co to gado-gado, też nie wiedziałam. W Indonezji mnie jeszcze nie było, więc mam prawo nie wiedzieć, prawda? Co nie zmienia faktu, że zakochałam się w tym sosie, a raczej w sałatce polanej tym sosem od pierwszego kęsa.
Gado-gado to sałatka oparta na zblanszowanych/ugotowanych warzywach, jajkach na twardo i naszym sosie fistaszkowym. Sama nazwa... ja bym to przetłumaczyła dość swobodnie jako "mimry z mamrami" - czyli mieszanka czegokolwieków różnego typu. Skład bowiem ogranicza tylko wyobraźnia kucharza. Częste są ziemniaki, różne fasolki, kiełki, szpinak, kukurydza, kapusta, tofu itd. Wszystko to przemieszane z sosem - pycha.
Sam sos równie dobrze nadaje się do innej indonezyjskiej sałatki karedok. Ta różni się od gado-gado przede wszystkim tym, że jej składniki są surowe, a mogą to być ogórki, kiełki, kapusta, tajska bazylia, małe bakłażanki i inne cuda. Obie sałatki są rewelacyjne przede wszystkim dlatego, że po prostu słodko-ostry sos orzeszkowy jest GENIALNY.
Ponieważ jest genialny i ponieważ sama idea sałatek o nie do końca sprecyzowanym składzie zawsze mnie urzekała, tworzę teraz wersje typu "jak pozbyć się resztek z lodówki". Ku oburzeniu nazistów kuchennych, dwa powyższe typy sałatek się u mnie przenikają: łączę gotowane warzywa z surowymi i dodaję inne, pasujące moim zdaniem składniki. Oto próbka:
Składniki:
*jajka ugotowane na twardo sztuk dwie
*ugotowane ziemniaki pokrojone w grubą kostkę
*marchewka w słupkach
*poszatkowana kapusta pekińska
*posiekane niedbale migdały
*suszone batatowe "chipsy"
*sos gado-gado
Wykonanie:
Składniki wymieszać. Polać sosem albo podać sos w miseczce obok, do maczania zgodnie z własnymi preferencjami.

Wiem, że w Polsce niekoniecznie uda się Wam kupić gotowy sos. Poniżej podaję przepis wyszperany w Na cztery widelce:
sos arachidowy: 250g niesolonych orzeszków ziemnych, papryczka chili, 3 duże ząbki czosnku, słodki sos sojowy, jasny sos sojowy, sok z limonki, sól, woda

Na suchej patelni prażymy orzeszki, powinny lekko ściemnieć. Przesypujemy je do wysokiego naczynia, dodajemy pozbawioną pestek papryczkę chili, 3 ząbki czosnku, łyżkę jasnego sosu sojowego, 2 łyżki słodkiego sosu sojowego (dobry słodki sos sojowy to kluczowy składnik, musi być dobrej jakości - oryginalny, i dużo tańszy od tych produkowanych w Polsce można dostać w Kuchniach Świata), sok z jednej limonki oraz kilka łyżek letniej wody i wszystko blendujemy. Stopniowo dolewamy kolejne małe porcje wody, tak by sos uzyskał gęstą, ale płynną konsystencje - nie może być zbitą masą. Próbujemy, doprawiamy słodkim sosem sojowym, solą lub sokiem z limonki. Jeśli ktoś lubi taki posmak, część wody można zastąpić mleczkiem kokosowym.

Nie próbowałam, całe szczęście mam jeszcze zapas; wystarczy na kilka razy. Dajcie znać, czy udało się Wam przyrządzić tę sałatkę. Albo inną, ale też w takim sosie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.