blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2013-06-10

twaróg 奶渣

Chińczycy nie jedzą serów, to prawda stara jak świat. W tutejszych Carrefourach nie ma masła, maślanki, kefiru, twarogów i żółtych serów, o dojrzewających już nie wspominając. Jest mleko. Są słodkie do granic obrzydliwości jogurty. Są pakowane po plasterku nibysery.
Nawet w Chinach istnieją jednak dwie grupy etniczne, które wytwarzają ser i jego spożywania nie uznają za coś obrzydliwego i dziwnego: Mongołowie i Tybetańczycy. Właśnie z racji odwiedzin w knajpie tybetańskiej, w której spożywaliśmy smażony na maśle kwaśny twaróg z cukrem (Mongołowie witają tą potrawą gości), nagle zatęskniłam za tym przysmakiem. Tybetańczycy uważają, że twaróg dobrze uzupełnia dobrą florę bakteryjną naszych organizmów, używają sera jako lekarstwa na problemy z trawieniem po przeprowadzkach czy w podróży.
O wiele ciekawsze jest to, że Chińczycy piszą o nas, białasach w kontekście twarogu (wzięłam te rewelacje żywcem z baidu, chińskiego google'a):
Za granicą twaróg jest powszechnie spożywany. Wytwarza się go na masową skalę, wraz z produktami pochodnymi: pierogami z serem, leniuszkami, chlebem (wtf?), ciastami itd. Te produkty są lubiane nie tylko przez dorosłych, ale i przez dzieci. Poza tym za granicą uważa się, że spożywanie twarogu i produktów z twarogiem wpływa na pozytywny rozwój dzieci, dlatego też wytwarza się dużo produktów dla dzieci na bazie twarogu; są dość kosztowne (?).
Chleb jako produkt zrobiony z twarogu trochę mnie rozbawił. Tylko trochę.
W każdym razie, z tęsknoty za twarogiem zaczęłam robić własny. Bezrobocie sprzyja zmianie w idealną panią domu :)
Przepis jest wypadkową setek przepisów internetowych. Biorę kwaśne mleko, gotuję na wolnym ogniu całe wieki, czasem mieszam, ale staram się nie rozbić struktury sera, a gdy ser jest już tak ciepły, że parzy paluchy, wylewam go na sito wyłożone gęstą gazą. Gdy większość serwatki przecieknie, zawiązuję gazę dość ciasno i wieszam, żeby odkapała do końca.
Po paru godzinach mam przepyszny twarożek. Ostatnią partię w całości pożarła moja ulubiona Tajka, obficie polewając chleb z twarogiem miodem. Mniam.

7 komentarzy:

  1. Witaj w świecie serowarów. Z moich domowych obserwacji wynika, że zanim wyleje się podgrzany serowy skrzep na gazę warto go przestudzić ser jest wtedy bardziej mokry i smaczniejszy.

    OdpowiedzUsuń
  2. rozumiem, że mam dopisać ser do listy rzeczy które mamy Ci przywieźć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tutaj jest chleb twarogowy, calkiem niezly.
    I!!! Odkrylam pochodzenie tego 'chinskiego' posmaku w serach, masle etc. Zwracam Chinczykom czesc honoru, skopiowali to z USA, Philadelphia tez taki ma, i wg USAnczyka jest to zupelnie normalne, buee!

    OdpowiedzUsuń
  4. @Azja od kuchni: dzięki za radę :)
    @m: no właśnie nie trzeba, skoro już umiem robić ;)
    @kayka: co to znaczy "chleb twarogowy"? Na etapie wyrastania ciasta dodają ten ser czy kładą na ciasto przed włożeniem do pieca? Chleb twarogowy = drożdżówka z serem czy coś innego?

    OdpowiedzUsuń
  5. też tak robię, a serwatka super nadaje się na zupę (niby żurek z żentycy) bardzo dobry np ugotowany na ogonach, daję do tego tarte warzywa dużo czosnku i majeranku i opcjonalnie śmietanę/mleko

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja znajoma w pracy robi bułki na bazie twarogu. Nie znam dokładnie szczegółów ale wiem, że na pewno nie używa mąki.

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.