blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2012-01-18

swaty 相親 2

1)Poniedzialek. Spiewak opery pekinskiej, ktory ostatni miesiac do mnie wydzwanial, zaprasza mnie na obiad. Idziemy we trojke - razem z jego kolega (przyzwoitka?). Facet ma poczucie humoru, m.in. na wlasny temat, wiec w sumie fajnie nam sie gada. Zanim sie spotkalismy, pytal na przyklad, jakiego typu mezczyzni mi sie podobaja. Odpowiedzialam, ze podobaja mi sie podobni do Andy'ego Lau, wiec gdy mnie tylko zobaczyl, zapytal, czy jest moim zdaniem podobny do tej megagwiazdy, a gdy odparlam, ze ekhm... dzisiaj jest bardzo ladna pogoda, zaczal sie szalenczo smiac. I w sumie randka bylaby udana, gdyby nie to, ze zarcie bylo paskudne. Jesli zas chodzi o efekt swatania, to facet popelnil dwa dyskwalifikujace go bledy. Charknal przez okno i zapytal, czy Polska jest w Europie. Wszystkie Europejki pewnie wlasnie kiwaja glowami ze zrozumieniem, ale na przyklad moja swatka w ogole nie zrozumiala, dlaczego te dwie rzeczy, w Chinach normalne, mnie tak zniechecily...
2)Wtorek, poludnie. Saksofonista. JAZZOWY!!!! Prowadzi prywatna szkole saksofonu i gra z zespolem w knajpie w Kundu, rozrywkowej czesci Kunmingu. Bogaty z domu, rodzice to para inzynierow. Gra w badmintona. W srednim wieku i nadal niezonaty. W zasadzie atrakcyjny - ma pasje, lubi dobra muzyke, nie narzeka na brak pieniedzy. Wiec dlaczego nadal jest sam? Coz. Zadna normalna Chinka nie wyjdzie za faceta, ktory zrezygnowal z cieplej posadki i etatu w szkole dla prowadzenia prywatnie korkow i dmuchania bezetatowego w jakims barze. No przeciez ten facet nie jest w stanie jej zapewnic stabilizacji i w ogole. Zwlaszcza i w ogole... Spotklismy sie w wiekszym gronie (moja swatka z mezem, dzieckiem i matka, rodzice delikwenta i my, w zasadzie najmniej zainteresowani ;)). Rodzice mnie polubili, twierdza, ze mam cudowny charakter (hue, hue), ale pod koniec wspolnego obiadu to byla jedyna osoba, ktorej niespecjalnie zalezalo na moim numerze telefonu. Coz...
3)Wtorek, wieczor. Inzynier, a z zamilowania i wzrostu - koszykarz. Cale dnie, a czasem i noce, spedza w pracy. To ten z "Mody na sukces" - znaczy, wszystko o nim wiedzialam od jego Mamy, ktora sprawdzala nasze znaki zodiaku, grupy krwi i ktora dzwonila do mnie kilka razy w tygodniu przez ostatni miesiac. To byly najbardziej tradycyjne swaty. Zostalam zaprowadzona do domu, przedstawiona calej rodzinie. Calej. Z dziadkami, prababcia, ciocia, kuzynkami... Moja swatka towarzyszyla mi w trakcie obiadu, a potem sie dyskretnie pozbierala, zostawiajac mnie na pastwe ekhm tesciowej, ktora sie mna zajmowala w zastepstwie syna. Nie, nie to, ze mnie olal. Po prostu okazalo sie, ze musi zostac dluzej w pracy, wiec przyjechal akurat w czasie, w ktorym trzeba mnie bylo zabrac do akademika :D Wtedy dopiero sobie pogadalismy. Pytam: nie wkurza Cie, ze Ci matka urzadza zycie? A on: Wkurza. Ale lepiej. ze sie spotkalismy, mozemy sie zakolegowac i wtedy nikt nam nie bedzie zrzedzil nad glowa. Co Ty na to? :D Ciekawe, czy gdyby matka wiedziala, jak syn podchodzi do sprawy, tez by kazala kuzynce mowic do mnie per siostro, a na odchodnem wcisnela do reki prezent dla moich rodzicow...

Dobrze sie bawilam, obzarlam sie jak glupek i juz wiem, czym pachna swaty w Chinach. Poza tym mialam sie z czego nasmiewac z Jednym Krzykiem Ptaka. Spotkalam sie z nim po spiewaku opery pekinskiej, ktory zostal zdyskwalifikowany w przedbiegach, wiec JKP spytal: no dobrze, ale powiedzmy jak drugi Ci sie spodoba, to czy spotkasz sie z trzecim? Ja na to, ze pewnie! JKP pokiwal glowa i pozalowal biednych, nieswiadomych konkurencji facetow, a potem zaprosil mnie do Starbucksa na kawe (alez sie szrpnal!). I wtedy mu wyjasnilam, dlaczego sie spotkam z tym trzecim: popatrz, dziewczyna zawsze ma fajnie, bo kazdy facet na pewno zaprosi ja na jakies zarcie albo kawe, dlatego nigdy nie nalezy sie za szybko decydowac :D


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.