blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2011-03-20

wietnamskie zongzi

Inne od tych tajwanskich, inne od chinskich. Nie trojkatne, a walcowate. Ogromne!!! Opakowane w swieze liscie bananowca, w srodku kleisty ryz, surowe wieprzowe miesko i pasta fasolkowa (dlugo nie moglam skojarzyc, do czego wydaje mi sie podobna w smaku, w koncu na to wpadlam: do farszu na ruskie pierogi! Wietnamczycy tez dosmaczaja pieprzem i sola, lekki smak cebulki... Tak!!). Rewelacyjne!!!!
Przygotowanie lisci bananowca wydaje sie latwe - ale liscie sa  ostre, kalecza palce. 
Samo zawijanie tych ekhm wietnamskich golabkow to tez sztuka nie lada. W domu Malego Wnuka zadna z siostr nie potrafi (niby potrafia, ale Pani Domu fuka, ze partacza, a nie zawijaja), wiec i ja sie nie pchalam do pomocy. I to mimo, ze na Tajwanie bez zadnego problemu robilam tamtejsze zongzi!!!
Potem sie je bardzo dlugo gotuje, zeby mieso nie bylo surowe. Tuz po ugotowaniu sa przeprzyszne, jeden plaster jest tak sycacy, ze kilka godzin nie czuje sie glodu. Ale to nie dla nas, smiertelnych, ten posilek jest przygotowany. W Wietnamie zongzi to najwazniejsza czesc ofiary dla przodkow. Dopiero kilka dni po obchodach noworocznych mozna zaczac te "golabki" zajadac. Najczesciej sie je kroi w plastry i podsmaza. Pycha!!! Podsmazony kleisty ryz... 
Tesknie za Wietnamem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.