blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2021-12-07

Staw Czarnego Smoka w Lijiangu 丽江黑龙潭公园

Nazywany również Parkiem Nefrytowego Źródła 玉泉公园, a oryginalnie po prostu Świątynią Smoczego Króla Nefrytowego Źródła, położony jest przy północnej granicy lijiańskiej starówki, u stóp Słoniowej Góry. Budowę świątyni Smoczego Króla (龙王庙) i parku wokół rozpoczęto w 1737 roku, za cesarza Qian Longa. Jest otwarty w godziach 7-19, ale nie warto się tam wybierać za późno, bo wtedy zostanie za mało czasu na robienie milionowego zdjęcia pięknemu parkowi, ślicznym budynkom i krystalicznie czystej wodzie. Teoretycznie trzeba kupić bilet, ale obecnie biletów się albo nie sprzedaje, albo sprzedaje tylko wtedy, gdy ktoś wchodzi głównym wejściem - przy mnie nikt się o bilecie nawet nie zająknął. Co trzeba tu zobaczyć? Oczywiście przede wszystkim piękny widok na Góry Nefrytowego Smoka 玉龙雪山, które są widoczne jak na dłoni - przy sprzyjających warunkach atmosferycznych. Jednak i sam park ma sporo do zaoferowania - trochę widoczków, trochę zabytków, parę ciekawostek dotyczących ludu Naxi. Fani chińskiej literatury współczesnej przychodzą tu przeczytać dwuwiersze napisane przez Guo Moruo. Miłośnicy historii westchną w miejscu, w którym Tutejszy władyka z rodu Mu spotkał się ze słynnym geografem i podróżnikiem Xu Xiake.
widok ze Słoniowej Góry
To właśnie nasze Góry Nefrytowego Smoka
A stąd właśnie tryska źródło, które dawniej poiło cały Lijiang

Podczas wycieczki poszłam do tego parku dwa razy - raz schodząc z gór, a drugi raz spędziłam tam cały poranek przed wyjazdem z Lijiangu. Dlaczego? Moim towarzyszkom wystarczyła jedna wizyta, bo przecież "tam nie ma nic ciekawego, park jak park". A ja znalazłam tam tak wiele, że z najwyższą przyjemnością powłóczyłam się tam ładnych kilka godzin. Trzeba Wam bowiem wiedzieć, że nadal znajdują się tu: świątynia, zabytki, muzeum, a także punkt badawczy. O nich jednak następnym razem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.