blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2020-05-21

猪八戒吃西瓜 Zhu Bajie je arbuza

Dzisiejszy wpis powstał w ramach współpracy z japonia-info.pl czyli w ramach Unii Azjatyckiej. 

W latach '50 XX wieku animatorom ze słynnego szanghajskiego studia filmów animowanych bardzo zależało na tym, by ich animacje były jakoś związane z Chinami - nie tylko poprzez tematykę, często opartą na chińskich klasycznych bajkach czy innych utworach literackich, ale też w sferze graficznej. Dzięki temu powstawały takie perełki, jak animacje w klimacie chińskich kaligrafii, np. Kijaneczki szukają mamy. Dzięki temu też powstawały animacje inspirowane teatrem cieni. Tak właśnie powstała animacja, którą chcę Wam dziś pokazać.
Scenariusz Zhu Bajie je arbuza (1958) napisał Bao Lei, słynny scenarzysta i klasyk chińskiej literatury dziecięcej. Podstawą jest oczywiście cudowna Wędrówka na Zachód, o której wiele razy już wspominałam.
Tang Seng wysłał Sun Wukonga, by ten znalazł coś do jedzenia; Zhu Bajie poszedł z nim, jednak po chwili zaczął udawać, że boli go brzuch, więc małpa sama kontynuuje wędrówkę. Tymczasem wieprzek chce się przespać, jednak przed oczami zamajaczył mu wielki arbuz. Zabrał go więc pod swoje drzewo i podzielił na cztery części - bo przecież wędrowali we czwórkę. Zjadł własną część, jednak było mu mało, więc zaczął wymyślać różne wymówki, dlaczego może zjeść też kolejne części arbuza - aż w końcu zeżarł wszystko. Gdy Wukong to ujrzał, postanowił ukarać łakomczucha: zmienił się w skórkę arbuza i wciąż podstawiał wieprzkowi nogę. Potłuczony Bajie wrócił do Tang Senga i, chcąc nie chcąc, musiał się przyznać do zachłanności.
Zhu Bajie jest chyba najbardziej znaną świnią w kulturze chińskiej, a przy okazji jest też kwintesencją wieprzowatości: opętany seksem* obżartuch, leniuch, postać trochę obrzydliwa, a trochę śmieszna, która wszakże zmienia się na lepsze dzięki buddyzmowi.


Tutaj poczytacie o świniach w kulturze japońskiej.

*oczywiście nie w wersjach dla dzieci.

2 komentarze:

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.