blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2017-09-08

grzyby

26 września obchodzony jest Europejski Dzień Języków, ustanowiony z inicjatywy Rady Europy. Dla nas, blogerów językowych i kulturowych, jeden dzień to zdecydowanie za mało, dlatego rozciągnęliśmy obchody na cały miesiąc. Na pewno jesteście już przyzwyczajeni, bo przecież to już nasz III Miesiąc Języków (poprzednich wpisów szukajcie w archiwach wrześniowych z 2015 i 2016 roku). Szczegółowy harmonogram znajdziecie tutaj, a ja serdecznie zachęcam do zapoznania się z postami innych naszych blogerów, w szczególności Uli z Français mon amour, która wczoraj pisała o interpunkcji, Uli piszącej o francuszczyźnie w języku polskim oraz Oli z FRANG, która jutro poczęstuje Was wpisem o polsko-angielskich fałszywych przyjaciołach. Jeśli boicie się, że przegapicie nasze wpisy, zachęcam do śledzenia naszego grupowego fanpejdża.

Powiem szczerze, w tym roku miałam zagwozdkę. Na warsztat miały trafić podobieństwa między Polską a krajem X bądź ich językami. Jest ich sporo. O językowych już trochę pisałam w ramach pierwszego Miesiąca Języków - wpis o chińsko-polskich fałszywych przyjaciołach do dziś jest jednym z najchętniej przez Was czytanych. Z kolei niezawodni fejsbukowi fani podrzucili mi wiele wspaniałych pomysłów: od porównań uwarunkowań społeczno-kulturowych aż po swojskie pierogi. Jednak pewnego dnia, jeszcze podczas pobytu w Polsce, ujrzałam w sklepie... kurki. Grzyby takie, żółciutkie. I temat wymyślił się sam. Chciałam bowiem porównać nie tyle Polskę i Chiny, co Polskę i Yunnan, na którym po prostu się chociaż trochę znam. Chiny są dla mnie za duże. Zawsze, kiedy sobie coś zakoduję, okazuje się, że w innym regionie Chin wygląda to zupełnie inaczej. Dlatego wolę się skupiać na Yunnanie, który kocham i z roku na rok lepiej poznaję. I tak po nitce doszłam do kłębka: to właśnie pod względem grzybiarskim Polska wyróżnia się na tle Europy tak, jak Yunnan wyróżnia się na tle Chin. Choć nie jestem żadnym specjalistą, z drugiej ręki wiem, że w większości krajów europejskich grzybiarstwo nie jest tak popularne jak w Polsce. W niektórych krajach jest zabronione prawnie, w niektórych istnieją duże obostrzenia co do ilości grzybów, które można zebrać, w innych za przywilej zbierania grzybów należy słono zapłacić, a w jeszcze innych ludzie nawet nie wiedzą, że dzikie, leśne grzyby rosnące w każdym lasku, mogą być pysznym daniem*. W Chinach jest trochę inaczej - po prostu w wielu regionach lasy są mocno przetrzebione, a poza tym Chińczycy uprawiają wiele gatunków grzybów i to właśnie te uprawne znajdują się przeważnie na przeciętnym chińskim stole. Na tym tle Yunnan wypada wprost znakomicie - można tu znaleźć około 250 gatunków jadalnych grzybów, w tym kilka gatunków endemicznych. Yunnańczycy chętnie grzyby zbierają, a w sezonie (od czerwca do września) bardzo wiele gatunków dzikich grzybów pojawia się na każdym tutejszym targowisku i w menu wielu restauracji. Niektóre restauracje wprost specjalizują się w grzybach i można w nich spożyć wyłącznie dania zawierające różne gatunki grzybów.
Ja sama grzyby kocham, zarówno w wersji polskiej, jak i chińskiej. Fascynuje mnie, że nawet te same gatunki są zupełnie inaczej wykorzystywane przez Polaków i Yunnańczyków. W Yunnanie nikt nie słyszał o kurkach w śmietanie czy o borowikowym sosie do bitek wołowych; z kolei w Polsce nie jada się świeżych borowików smażonych z szynką, czosnkiem i chilli, trufli z sojowym dipem ani grzybowego huoguo. Sądzę jednak, że tak jak ZB przypadła do gustu prawdziwkowa zupa w chlebie, tak niejednemu Polakowi zasmakowałyby yunnańskie dania grzybowe. Dlatego dziś przygotowałam dla Was mały słowniczek najpopularniejszych grzybów, które znajdziemy i w Polsce, i w Yunnanie plus kilka gatunków grzybów, które w Yunnanie są szalenie popularne i których warto spróbować. Pod niektórymi nazwami kryją się linki do moich wcześniejszych postów na tematy kulinarnogrzybowe.

Borowik szlachetny - 牛肝菌 - grzyb jak krowia wątroba
Maślak - 乳牛肝菌 - grzyb jak mleczna krowia wątroba
Podgrzybek brunatny - 松毛菌 - grzyb sosnowych igieł
Czubajka kania - w Yunnanie występuje jej kuzynka, 鸡枞菌 - grzyb kurza jodła
Gąska zielonka - w Yunnanie występuje jej kuzynka, gąska sosnowa - 松茸
Pieprznik jadalny (kurka) - 鸡油菌 - grzyb jak kurzy tłuszcz
Phallus indusiatus - 竹荪 - (grzyb) pęd bambusa
Chropiatka yunnańska - 干巴菌 - grzyb jak suszona wołowina
Gołąbek zielonawy - 青头菌 - grzyb z zieloną głową
Sarniak dachówkowaty - 虎掌菌 - grzyb jak łapa tygrysa
Smardz - 羊肚菌 - grzyb jak owczy żołądek
Trufla czarnozarodnikowa - 黑松露 - czarna sosnowa rosa.
Na koniec fota z grzybowego targu w Kunmingu:
Mam nadzieję, że uda się Wam (i mnie też, tak zupełnie przy okazji) spróbować tych wszystkich grzybowych cudów. Owocnej jesieni!

*Ciekawy artykuł na ten temat przeczytałam swego czasu tutaj.
W tym roku naszym patronem jest bab.la - słownik online.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.