blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2016-07-23

wyławiany ryż 撈飯

Choć sam sposób przyrządzania tego dania jest pewnie stary jak świat, knajpy z wyławianym/wygrzebywanym ryżem dopiero niedawno zrobiły się szalenie popularne. Pewnie trudno było przestawić w mózgu "danie dla biedoty" na "danie w hipsterskiej knajpie"...
O cóż chodzi?
Dostajemy kamienny garnek z wrzącą zawartością - zupą mianowicie. Może to być zupa z owocami morza, mięsem, grzybami, albo warzywna. Może być pikantna, słona, słodko-kwaśna, neutralna. Do wyboru, do koloru. Do tej zupy dostajemy tyle ryżu, ile dusza zapragnie. Na początek jedną miseczkę, ale później możemy dobrać ile wlezie. Ryż ten wrzucamy do zupy i mieszamy zawzięcie, żeby nie przywarł. No chyba, że lubimy przypieczony ryż, to nie mieszamy i dorzucamy więcej. Ryżu może być tak mało, że utworzy się luźny kleik; może też być tak dużo, że przypomina pilaw czy inny ryż z sosem. Tu znów panuje pełna dowolność.
I tyle.
Potrawa niezbyt skomplikowana, prawda? W dodatku łatwa do sporządzenia w domowych warunkach, bo kamienny gar można z łatwością zastąpić dowolnym innym z grubym dnem. Ważne jest jedno - by po dodaniu ryżu do zupy jeszcze jakiś czas trzymać potrawę na ogniu; po pierwsze, żeby ryż nie ostygł, po drugie - żeby aromaty zdążyły się przegryźć.
Ostatnio jest to mój ulubiony sposób wykorzystania zupy, która zostaje po tajskim gorącym kociołku. To taka bieda-wersja, odmienna od knajpiano-hipsterskiej. Bowiem knajpy z wyławianym ryżem to teraz raczej drogie (jak na zawartość miski) knajpy, które oprócz zupy i ryżu oferują szwedzki stół z przystawkami, owocami, napojami itd. Na wejściu płaci się parędziesiąt yuanów i - hulaj dusza bez kontusza! Oferta opłacalna dla młodzieńców w wieku licealnym i studenckim, ale z mojego punktu widzenia - lekko chybiona, bo ja nawet tej zupy z ryżem dokończyć nie umiem, a co dopiero mówić o przystawkach...

6 komentarzy:

  1. No to może teraz Chińczycy zaczną jeść pomidorówkę po polsku ... z ryżem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale dodajemy ryż surowy czy ugotowany?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Zupełnie nie zwróciłam uwagi na ten problem! Pewnie dlatego, że z chińskiego punktu widzenia problem nie istnieje - surowego ryżu się do niczego nie dodaje :D Tylko ugotowany! :)

      Usuń
    2. No chyba, że do wrzącej wody ...celem ugotowania ;)

      Usuń
    3. o, żaden Chińczyk nigdy nie włoży ryżu do wrzącej wody. Ryż gotuje się po porządnym wypłukaniu i wsadzeniu do wody zimnej :)

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.