blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2020-02-01

sushi dla leniwych 散らし鮨

Dzisiejszy wpis powstał w ramach współpracy z japonia-info.pl, czyli pod egidą Unii Azjatyckiej.

Dawno, dawno temu, gdy byłam jeszcze studentką Studiów Dalekowschodnich na UJ, przyjechał do mnie w odwiedziny Satoshi - Japończyk, kolega poznany na Tajwanie. Pomieszkał w naszym wynajmowanym, studenckim mieszkanku (miałam wyjątkowo wyrozumiałe współlokatorki), opiekowałyśmy się, nauczyłyśmy go śmiać się pokazując zęby, oprowadzałyśmy po Krakowie, a z kolegami i koleżankami ze studiów uczyliśmy go prawdziwie "studenckiego życia". Kiedy wyjeżdżał był tak oczarowany, że powiedział, że choć zawsze lubił mieszkać sam i mieć dla siebie kawalerkę, to teraz stwierdza, że w towarzystwie mieszka się zdecydowanie lepiej. 
No ba! Przecież to było w NASZYM towarzystwie!
Zrewanżował się nam setkami pięknych zdjęć, drobnymi upominkami, a także - gotowaniem "po japońsku". Zrobił jakieś tam makarony, zupy, nawet pierogi raz lepił. No i najważniejsze: miał nam pokazać prawdziwe, japońskie sushi! 
Coś mu się jednak chyba pochrzaniło, bo zamiast zapodać apetyczne roleczki, podał... hmmm... miskę czegoś, co wyglądało jak sushi już przez kogoś zjedzone. Bardzo się śmiałam, zwłaszcza, gdy powiedział, że zrobił to specjalnie. No przecież ewidentnie chciał tylko zachować twarz. Zjedliśmy z ukontentowaniem, bo pyszne, ale zachowałam w głowie to, że nie każdy Japończyk potrafi zrobić sushi.
A potem odkryłam, że takie sushi dla leniwych istnieje naprawdę.
Chirashi-zushi czyli sushi rozsypane to najprostsze sushi świata. Gotujesz ryż do sushi, przyprawiasz go jak należy, wkładasz do miseczki, a potem dodajesz to, co lubisz: owoce morza, surowe lub obrobione termicznie, grzyby, warzywa, tofu, wodorosty, omlet - co podleci. Albo układasz ładnie na wierzchu, albo solidnie mieszasz. Oczywiście w każdym regionie dodaje się do rozsypanego sushi inne dodatki.
U mnie chirashi-zushi za każdym razem wygląda i smakuje inaczej. Jest typową potrawą na wyczyszczenie lodówki z resztek. Zawsze, ale to zawsze jest pyszne!

Składniki:
  • ugotowany ryż - u mnie ryż wymieszany z grubą kaszą kukurydzianą, doprawiony octem, cukrem i solą.
  • pół puszki tuńczyka w sosie własnym
  • nori pokrojone w cieniusieńkie paseczki
  • ogórek
  • marchewka
  • łyżka majonezu
  • odrobina wasabi
  • furikake
Wykonanie:
Całość solidnie wymieszać. Gotowe!

Inną ciekawą wersję sushi zobaczycie tutaj.

4 komentarze:

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.