blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2020-02-15

konserwy Dehe 德和罐头

Dzisiejszy wpis powstał w ramach współpracy z japonia-info.pl oraz enesaj.pl, czyli w ramach Unii Azjatyckiej.

Jakoś niedługo po upadku cesarstwa Sun Yat-sen, ojciec chińskiej demokracji, po raz pierwszy spróbował yunnańskiej szynki. Pyszna, delikatna, aromatyczna. Słonawa, ale ze słodkim posmakiem. Z tłuszczem, ale nie tłusta. Przyjaciel, który go tą szynką poczęstował, pozostał z pomysłem na biznes (jak by tu dobrze sprzedać coś, co tak zasmakowało najważniejszemu człowiekowi w Chinach?), oraz z hasłem reklamowym 饮和食德 - tak bowiem się wyraził o szynce Sun. W wolnym tłumaczeniu: po spożyciu czujesz się harmonijnie i cnotliwie. Stąd się wzięła nazwa firmy - Zakad Konserw Cnota i Harmonia 德和罐头厂 - która powstała w 1921 roku. Oczywiście, na potrzeby zakonserwowania szynki, zmieniono ją w mielonkę. Kubek w kubek taką, jaką można dostać w każdym polskim mięsnym. Pewnie nie potraficie sobie nawet wyobrazić mojego szoku, gdy okazało się, że wprawdzie w chińskich spożywczakach w zasadzie nie ma normalnych wędlin, ale za to jest konserwowa mielonka, w sam raz na kanapkę!
Z czasem firma poszerzyła asortyment - robią bardzo dużo zapuszkowanego jedzenia, nie tylko mięsa, a same mięsa to niezły dodatek do makaronów czy innych chińskich dań. Puszki Dehe można teraz dostać nie tylko w całych Chinach, ale i w Hongkongu, krajach Azji Południowo-Wschodniej, Japonii, a nawet w niektórych krajach Europy czy w Stanach.
Można je oczywiście dostać w spożywczakach, ale tam wybór jest stosunkowo niewielki. Lepiej podejść do firmowego sklepu, na przykład tego przy ulicy Cywilizacji 文明街:
U nas w domu zawsze na półce jest parę puszek Dehe. Tak na wszelki wypadek. Wprawdzie uwielbiam gotować i chętnie "marnuję na to czas", ale czasem po prostu potrzebne mi jest coś "na szybko". I wtedy puszki ratują życie. Zazwyczaj mamy takie:
Czyli mielonkę w jednym kawałku, którą można pokroić w plasty i położyć na chlebie, pokroić w kostkę i usmażyć albo ugotować w gorącym kociołku, a także mielonkę w paście, o nieco wyższej zawartości tłuszczu, która jest trochę jak nasz smalec albo pasztetówka - można ją rozsmarować albo dodać do zupy czy makaronu. Ja używam jej dość rzadko, ale ZB ją uwielbia - najczęściej dosmacza nią makaron, który gotuje na śniadanie, albo rozsmarowuje na bułeczkach mantou.
W życiu nie pomyślałabym, że moja skłonność do chomikowania okaże się tak cenna. W związku z koronawirusem staramy się nie wychodzić z domu, a nawet kiedy wysyłam ZB na zakupy, są to szybkie zakupy w pobliskim warzywniaku, a nie szaleństwo w centrum handlowym. Niby jest jakiś tam zapas mięsa w zamrażarce, ale muszę powiedzieć, że gdy zaczęłam inwentaryzować rozmaite jedzenie w szafkach i okazało się, że poza świeżymi owocami i warzywami, których - wiadomo - mamy raczej mało, mam jeszcze tuzin słoików z przetworami, sześć tanzi i słojów z rozmaitymi kiszonkami, dwadzieścia puszek - Dehe, ale też sardynki w pomidorach, tuńczyk, rozmaite bobowate itd. - poczułam się naprawdę przewidującą i gospodarną gospodynią. Zwłaszcza, że to nie koniec! Pięciokilowy wór mąki, spory zapas drożdży w proszku. W zamrażarce osiem kostek masła. Kasze, ryże, makarony - łącznie ponad 10 kilogramów. Fasole, grochy, soje - wszystko solidnie wysuszone, wszystko można przechowywać. Mleko kokosowe. Przeciery pomidorowe, te malutkie, polskie. Suszone wodorosty, skórka soi i grzyby. Nawet słodycze są! Czekolady, budynie, kisiele, galaretki...
Ja wiem, że niby wszystko można dostać w sklepach. Ale, choć nie panikujemy, uważamy, że skoro władze proszą, by nie wychodzić bez potrzeby z domów i żeby unikać zgromadzeń, to trzeba się dostosować. No i w takim wypadku duże i różnorodne zapasy naprawdę bardzo pomagają na samopoczucie.

Poczytajcie też o innym kryzysowym jedzeniu - zupkach chińskich oraz puszkach z Azji Centralnej.

9 komentarzy:

  1. Babcia mojego Przyjaciela miała ZAWSZE w domu 5 kg cukru i 5g mąki na -jak to mówiła - 'wypadek Niemca'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "na wypadek Niemca" - piękne określenie. Spiżarnia mojej Mamy też jest zawsze dobrze zaopatrzona :)

      Usuń
  2. Co jeszcze puszkują oprócz mięsa? Są np. konserwy rybne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ryb nie mają. Są za to marynowane jajka przepiórcze, grzyby w oleju, dwa rodzaje fasoli i ryż na słodko.

      Usuń
    2. Więc jednak jakaś postać ryżu. Ciekawa jestem, jak wyglądają konserwowe jajka. Zachowują kształt?

      Usuń
    3. tak, w dodatku są jeszcze w skorupkach :D

      Usuń
  3. Uwielbiam puszkowane szynki - na pohybel pytającym czy wiem co jest w środku :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w Polsce nie jadałam, ale tutaj się okazało, że to moja ukochana tutejsza wędlina :)

      Usuń
  4. Strange "water hack" burns 2 lbs overnight

    At least 160 000 women and men are utilizing a simple and SECRET "water hack" to drop 2lbs each night in their sleep.

    It's very easy and works with everybody.

    You can do it yourself by following these easy steps:

    1) Hold a drinking glass and fill it with water half the way

    2) And now do this amazing hack

    and become 2lbs skinnier when you wake up!

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.