blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2013-10-18

Hubejskie piece 湖北烤火爐

Tytuł jest zdradliwy. Po pierwsze takie piece istnieją nie tylko w Hubei; popularne są też na przykład w Hunanie. Po drugie tak naprawdę to nie są piece, tylko piecostoły. Umieszczone na środku pokoju, wyładowane po brzegi węglem bądź butlą z gazem, z normalnym blatem z fajerkami, współcześnie połączone z aluminiowym kominem - dawniej były to kurne chaty, przy czym wywietrzniki znajdowały się nie w dachu, a w górnych częściach ścian (do dziś w tutejszych kamiennych chatach widać otwory, choć tylko z zewnątrz; od środka pokoje są uszczelnione).
W tej części Hubei jest zimno i wilgotno. Piec taki nie służy tylko do gotowania i utrzymywania ciepła w chacie, ale i do suszenia prania, butów czy... papryczek chilli. Zazwyczaj duży ogień płonie tylko w trakcie posiłków bądź w razie trzaskającego mrozu. Między posiłkami zazwyczaj korzysta się z żaru - blat stołu jest wystarczająco ciepły, żeby delikatnie podgrzewać ubrania czy kubek z herbatą, a na fajerkach można suszyć liście tytoniu czy strączki chilli. Już nie mówiąc o tym, jak miło jest przy takim stole odrabiać zadania domowe...
Powiem Wam, że jeśli miałabym kiedyś introdukować w Yunnanie hubejską kulturę, zaczęłabym właśnie od piecostołu. Ba, zastanawiałam się nawet czy czegoś takiego nie zabrać do Polski...

2 komentarze:

  1. Fajne są te piece. I świetnego masz bloga. Ale "introdukować" piece...!! Czy czasami nie należałoby "wprowadzać" piece?
    Przypomina mi się jak to ludzie twierdzili że gdzieś tam w Stanach polacy mówią "na kornerze strita" Ale to w było Stanach ale żeby w Chinach?!!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam :)
    Miałam na myśli introdukcję w sensie biologicznym - sztucznie wprowadzić gatunek pieca hubejskiego na obszar niebędący jego naturalnym areałem i doprowadzić do wyginięcia rodzimych gatunków ;) Dlatego akurat to słowo, które w ogóle dość mi się podoba :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.