blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników. 這裡我把我愛的, 我討厭的, 我感興趣的, 跟亞洲有關係的事情寫下來. 希望能幫你們消磨時間 ^.^

2013-05-28

Chili con carne 辣椒湯

Lubię moją udawaną Irankę z wielu powodów. Jednym z nich jest niewątpliwy talent kulinarny i zamiłowanie do prezentowania potraw, które jem po raz pierwszy w życiu.
Tym razem na stół wjechało meksykańskie danie wymienione w tytule. Uwielbiam wołowinę w każdej postaci, ale ponieważ ani Czerwony Blask, ani ja nie możemy oddychać chilli, Iranka przyrządziła je trochę łagodniej, a dla siebie i ZB pokroiła tutejsze świeże chilli, żeby można było sobie doprawić. ZB oczywiście wrzucił chili długości palca do miseczki.
Jemy. Rozmawiamy. Pijemy piwko.
Iranka patrzy na ZB, czerwonego na twarzy i milczącego od kilku minut: OMG, co Ci się stało?? Czyżby było za ostre?
ZB usiłuje zachować twarz: nie, jest przepyszne, chyba musiałem trafić na duży kawał czosnku.
Zbiorowy wybuch śmiechu: w żadnej dzisiejszej potrawie nie było czosnku...
Ale już wiemy, że nasza trójka zawsze, gdy przesadzimy z przyprawami, będzie zrzucać winę na czosnek :)
Zdecywilizowałam własnego męża i nie potrafi już jeść chilli, co w Kunmingu wydaje się być kalectwem pierwszej wody - tutaj chilli dodaje się nawet do rosołu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.