2020-12-19

małe tangyuany 小汤圆

Za chwilę przesilenie zimowe. Warto więc przypomnieć sobie, jak się robi tangyuany. Jeśli nie macie melodii do babrania się z dużymi, nadziewanymi tangyuanami, zróbcie szybsze, malutkie, bez nadzienia. Jest to nie tylko danie proste i pyszne, ale również doskonała zabawa, jeśli macie w domu przedszkolaka.

Składniki:

  • mąka z kleistego ryżu
  • tyle wody, żeby powstało elastyczne, nieklejące ciasto

Wykonanie: 

  1. Do mąki powoli wlewać wodę, ciągle mieszając, aż powstanie ciasto.
  2. Ciasto zagnieść na gładko. Jeśli jest zbyt lepkie, dodajcie mąki ryżowej. Jeśli jest zbyt suche i się kruszy, dodajcie odrobinę więcej wody.
  3. Rozwałkowywać dłońmi na dość cienkie wałki.
  4. Z wałków urywać małe kuleczki i kulać "perełki".
  5. Można ugotować od razu (wrzucić na wrzątek i gotować kilka minut - najlepiej zobaczyć, czy środek jest już miękki) lub zamrozić.

Tajfuniątko zakochało się w jednym z tradycyjnych sposobów podania małych tangyuanów, czyli - w mleku. Przyrządza się je dokładnie tak samo, tylko po ugotowaniu w niewielkiej ilości wody (zajmuje to zaledwie kilka minut), do gotujących się tangyuanów dolewamy mleko, a całość delikatnie słodzimy. Tradycyjnie w Kunmingu słodzi się brązowym cukrem, ale ja słodzę tym, co mam pod ręką - kamiennym cukrem, ksylitolem albo miodem.

Tego typu tangyuany można również podawać w innych słodkich wersjach, najczęściej w słynnych kantońskich tong sui 糖水 czyli w "słodkich zupach", np. na bazie słodkiej czerwonej fasoli, czarnego sezamu, imbiru z kamiennym cukrem czy też "słodkiej wódki".

Ostatnio często robimy kolorowe tangyuany. Wystarczyłby dowolny barwnik spożywczy, ale my nie mamy, więc robimy tangyuany na przykład dyniowe - do purée dyniowego dodajemy tyle mąki z kleistego ryżu, by powstało ciasto - a dalej postępujemy tak samo jak ze zwykłymi. Można też zrobić tangyuany ze zmiksowanym szpinakiem, z fioletowymi lub pomarańczowymi batatami i tak dalej. Ja je potem mrożę i gdy Tajfuniątko ma zły humor, wyciągam z zamrażarki kolorowe kuleczki, które mają iście magiczny wpływ na dzieci. Tak samo zresztą jak sam proces wytwarzania tangyuanów, który zawsze kończy się tak samo: mamo, jestem zmęczona tangyuanami. Mogę coś ulepić? :D

4 komentarze:

  1. Przed ugotowaniem wyglądają jak kurut :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Ja na początku pojęcia nie miałam, z czego się to-to robi...

      Usuń
  2. Wygladaja jak nasze kluseczki.
    Ps. Wiem ze tak jest w Chinach( Azji) bo nie ma ogrzewania, ale siedzenie w domu w kurtkach zawsze przypomina mi jak dobrze jest w Europie i w Usa.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero koleżanki z Klubu Polki na Obczyźnie uświadomiły mi, że w wielu miejscach Europy Południowej również nie ma ogrzewania :) Tam również zimą siedzi się w kurtkach :) To są kluseczki, bo również składają się z mąki i wody, ale ta mąka jest z kleistego ryżu, więc są jednak inne :)

      Usuń

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.