blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2020-12-16

graffiti LXVII - Bian Que


Bian Que 扁䳍 był ponoć najwcześniejszym, znanym z nazwiska, chińskim lekarzem. Naprawdę nazywał się Qin Yueren 秦越人, ale był tak wspaniałym lekarzem, że przezwano go imieniem legendarnego medyka z czasów Żółtego Cesarza.

Skąd te niezwykłe zdolności? Ponoć był... jasnowidzem. A było to tak: skromny Qin Yueren był zwykłym służącym w zajeździe, w którym zatrzymywali się możni. Razu pewnego zatrzymał się w nim staruszek, a nasz Qin Yueren zajmował się nim z pełnym oddaniem i rewerencją przez wiele lat. W nagrodę staruszek podarował mu paczuszkę ziół, które młody służący miał zagotować i spożyć. Po przyjęciu lekarstwa młodzieniec uzyskał zdolność widzenia ludzkiego ciała na wylot, dzięki czemu mógł zdiagnozować każdą chorobę - wiecie, taki rentgen i rezonans magnetyczny w jednym. Dzięki pilnej nauce, stał się również mistrzem w czytaniu pulsów oraz akupunkturze. Zdobywszy wszystkie ważne umiejętności, zaczął podróżować i leczyć w różnych miastach. Ponoć, w zależności od potrzeby, w jednych miejscach był pediatrą, w drugich ginekologiem, w innych zaś - internistą.
Inna słynna legenda opowiada o tym, jak to Bian Que, już wówczas znany lekarz, spotkał się z władcą państwa Cai. Powiedział mu od razu: jesteś chory, choroba jest już w twojej skórze. Władca zignorował jego słowa, bo przecież czuł się dobrze i powiedział, żeby lekarz przestał żerować na ludzkim strachu. Potem widzieli się jeszcze wiele razy - za każdym razem Bian Que mówił władcy, że choroba się rozrasta i pogłębia i ostrzegał go, że trzeba się zacząć leczyć. Pewnego razu, kiedy mieli się spotkać, Bian Que zerknął tylko z dala i uciekł. Pytany, dlaczego zwiał ze spotkania z władcą, odparł, że choroba doszła już do szpiku kostnego i chorego nie da się uratować. Władca wkrótce zmarł.
Jest jeszcze słynna legenda o tym, jak trafił do miasta, w którym opłakiwano zmarłego księcia; Bian Que stwierdził jednak, że książe jest tylko w śpiączce. Najpierw wbiciem jednej igły doprowadził księcia do przytomności, później jednym wywarem sprawił, że książę mógł znów usiąść, a po dwudziestu dniach przyjmowania ziół książę całkowicie wyzdrowiał.
Ponoć to właśnie Bian Que postulował czterostopniową diagnostykę: patrzenie (na wygląd chorego i jego język), słuchanie (głosu i oddechu), pytanie (o symptomy) i mierzenie (pulsu). Ponoć jako pierwszy dokonał on transplantacji serca - ale ta legenda wydaje się jeszcze mniej wiarygodna niż cała reszta jego dokonań...

2 komentarze:

  1. Malutka uwaga - słowo "zapoznany" oznacza "zapomniany, niedoceniony", więc chyba jednak nie jest odpowiednie w tym kontekście :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.