blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2020-08-01

膷 gulasz

Dzisiejszy wpis powstał w ramach współpracy z japonia-info.pl czyli pod egidą Unii Azjatyckiej. 

Całkiem niedawno dowiedziałam się o istnieniu w chińskim słowa, które najchętniej przetłumaczyłabym jako gulasz. Otóż 膷 xiāng to dosłownie, według tłumaczenia w chińsko-chińskim słowniku, 牛肉羹 - geng wołowy. Geng czyli coś pomiędzy zupą a... no właśnie - gulaszem. Konsystencja to dużo płynu i pływające cosie w środku. Gotowane. No to, jeśli jest na wołowinie, to jest to gulasz, prawda? Szkoda, że dziś tego znaku już się w zasadzie nie używa, zastępując właśnie wołowym gengiem. Ponieważ do tej pory spotkałam się raczej ze słodkimi, grzybowymi gengami, szybko wyguglałam wołowy geng. Jest on (we współczesnej formie) potrawą wywodzącą się z prowincji Fujian, konkretniej - z Quanzhou. Jada się go na jesieni, by się rozgrzać przed nadchodzącą zimą. Jest to przekąska wielce apetyczna, a przy tym łatwa do przyrządzenia, przy czym należy zauważyć, że - tak samo, jak w przypadku każdego gulaszu - w każdym domu wygląda ona inaczej. Nam najbardziej przypadła do gustu wersja z pomidorami - łatwa, szybka i przepyszna.

Składniki:
(trzy główne składniki w proporcji 1:1:1)
  • pomidory
  • wołowina
  • tofu
  • drobno posiekana zielona cebulka
  • drobno posiekany imbir
  • sól
  • olej
  • mąka ziemniaczana
Wykonanie:
  1. Rozgrzać tłuszcz, obsmażyć cebulkę i imbir, a gdy zapachną, dodać wody.
  2. Sparzyć wołowinę, by pozbawić ją przykrego zapachu, a potem odcedzić i dodać do przypraw z wodą i dusić na małym ogniu.
  3. W międzyczasie pokroić tofu i dodać do garnka. Niech się dalej dusi.
  4. W międzyczasie pokroić pomidory w cieniutkie plastry i dodać do garnka. Niech się duszą.
  5. Przygotować zagęstnik: wymieszać łyżkę mąki ziemniaczanej z kilkoma łyżkami wody.
  6. Wlać zagęstnik do garnka i mieszając czekać aż wszystko zgęstnieje.
  7. Doprawić do smaku solą i pieprzem.
Tajfuniątku najbardziej smakuje tofu - wyżera je prawie w całości, zanim zdążę zrobić zdjęcie.
Czasem, gdy nie chce mi się użerać ze sparzaniem mięsa, obsmażam je razem z cebulką i imbirem - to jeszcze lepiej wpływa na smak. Ponieważ przepis jest dość uniwersalny, bywa, że zastępuję wołowinę innymi typami mielonego mięsa; czasem zdarza mi się też wymienić tofu na jakieś warzywa, pamiętając tylko o zachowaniu proporcji.
Tutaj poczytacie o kurczaku a la teriyaki.

4 komentarze:

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.