blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2020-07-31

lotosowy szpic

Dzisiejszy wpis powstał w ramach współpracy z japonia-info.pl czyli pod egidą Unii Azjatyckiej. 

Tajfuniątko uczy się w przeszkolu dawnych chińskich wierszy. Oczywiście - niewiele z nich rozumie (wyobraźcie sobie, ile rozumiałby czterolatek recytujący Reja). Nic to. Gdy wraca do domu z nową Zdobyczą, zabieram się do guglania, a gdy już sama lepiej pojmę, o co chodzi, chętnie tłumaczę dziecku, jak rozumieć te wersy. Również i ZB bardzo się stara tłumaczyć o co chodzi. Dla zachowania twarzy udaje, że nie musi przetrząsać internetów, by sobie przypomnieć dany wierszyk. Na jego obronę mogę dodać, że często po dniu czy dwóch dniach ciągłego recytowania wierszy przez naszą mądrą córeczkę, on też te wiersze zapamiętuje (ja nie).
Ostatnio, pewnie dlatego, że już zaczął się lotosowy sezon, przyszła z taką zdobyczą:

小池 (楊萬里)
Staw (Yang Wanli)

泉眼無聲惜細流,
Cicho i delikatnie tryska źródełko
樹陰照水愛晴柔。
Odbija cień drzew i kocha delikatny błękit nieba.
小荷才露尖尖角,
Mały lotos właśnie wystawił spiczasty rożek
早有蜻蜓立上頭。
A ważka już zdążyła zająć miejsce na szczycie.

Yang Wanli 楊萬里 czyli Yang Dziesięć Tysięcy Mil był poetą i politykiem (czyli zupełnie zwykłym wykształciuchem tamtych czasów), uznanym wszakże jednym z Czterech Mistrzów Południowej Dynastii Song (中兴四大诗人). Najpiękniejsze jego dzieła powstały, gdy został wygnany do Hangzhou - pisał wtedy dużo o przyrodzie i zwykłym, codziennym życiu. Był również gorącym patriotą, wspierającym wysiłki Songów, by nie dać się Dżurdżenom z dynastii Jin, a także jednym z Pięciu Lojalnych z Luliangu (廬陵「五忠一節」). Prywatnie lubię go także za to, że był nałogowym herbaciarzem (嗜茶如命). W późniejszym czasie z przyczyn politycznych zrezygnował z kariery i zaszył się w domowym zaciszu - podobno 15 lat nie wyszedł poza jego progi.

Wracając do wiersza - jest on ślicznym opisem przyrody; dzięki niemu Tajfuniątko dowiedziało się, co to są lotosowe rożki - otóż są to zwinięte jeszcze młode liście lotosu:

Tajfuniątko zaczęło oczywiście pytać, do czego - poza goszczeniem ważek - mogą służyć takie liście, więc zaczęliśmy opisywać kulinarne, herbaciane i lecznicze właściwości lotosowych liści. Efekt jest taki, że mała wymyśliła bardziej adekwatne zakończenie wiersza:

小荷才露尖尖角
Mały lotos właśnie wystawił  spiczasty rożek
摘了可以炒鸡蛋
Jeśli go zerwiesz, możesz usmażyć [na nim] jajecznicę.

I tak to właśnie jest. Dziecko nauczyło się wiersza i mogłoby pozować na osobę kulturalną i światłą, ale natura wzięła górę - jest po prostu łakomczuchem... 

Tutaj poczytacie o Sutrze Lotosu.

2 komentarze:

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.